Wybierz region

Wybierz miasto

    Rozmowa z Dariuszem Michalczewskim

    Autor: Paweł Stankiewicz

    2000-12-20, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Polak z niemieckim paszportem, niepokonany na zawodowym ringu bokser Dariusz Michalczewski, przyjechał wczoraj do rodzinnego Gdańska. <b>- Czy zamierza pan skarżyć niemieckie gazety, rozpisujące się na temat ...

    Polak z niemieckim paszportem, niepokonany na zawodowym ringu bokser Dariusz Michalczewski, przyjechał wczoraj do rodzinnego Gdańska.

    <b>- Czy zamierza pan skarżyć niemieckie gazety, rozpisujące się na temat pańskich rzekomych nocnych szaleństw w agencjach towarzyskich?</b>

    - To nie ma sensu. We wszystkich tekstach używane były słowa ,prawdopodobnie, przypuszczalnie". To nie były fakty, ale nie sprawdzone wymysły. Mam wrażenie, że nie jestem lubiany przez niemiecką prasę. Wielu nie może znieść, że najsławniejszy w Niemczech bokser nazywa się Michalczewski...

    <b>- Czy te prasowe doniesienia miały wpływ na pańską postawę w ringu?</b>

    - Oczywiście, że tak. W każdej sekundzie walki myślałem o najbliższych. To powodowało, że nie byłem dostatecznie skoncentrowany i nie walczyłem tak, jak to sobie wcześniej zaplanowałem.

    <b>- Coraz więcej mówi się na temat pańskiej walki w Polsce.</b>


    - Żadnych konkretów nie mogę podać, gdyż nie ma jeszcze podpisanego kontraktu. Zdradzę tylko, że chcę walczyć w Gdańsku. Tutaj się urodziłem, nauczyłem boksu i chciałbym się zaprezentować tutejszym kibicom. To byłaby moja najbliższa walka i odbyłaby się w pierwszej połowie przyszłego roku w hali ,Olivia". Mamy też sponsorów. Aktualnie rozmawiamy z przedstawicielami różnych stacji telewizyjnych. Osobiście wolałbym, aby ten pojedynek był transmitowany przez stację ogólnodostępną. Oczywiście, walka byłaby w obronie tytułu mistrzowskiego.

    <b>- Z kim chciałby pan walczyć w najbliższym czasie?</b>

    - Jest kilku kandydatów. Mógłbym zmienić kategorię wagową i walczyć z Virgillem Hillem. Podobno do boksu ma wrócić Henry Maske, a z nim też chciałbym się zmierzyć. Jest jeszcze Graciano Rocchigiani. W dalszym ciągu myślę o pojedynku z Royem Jonesem Juniorem. Na tę walkę czeka cały świata. Jones jednak zmienia kategorie i wyraźnie unika konfrontacji ze mną.

    <b>- W jaki sposób chce pan pomóc polskiemu boksowi?</b>

    - Potrzebni są odpowiedni ludzie, którzy przyczynią się do odbudowy boksu. Słyszałem, że Czesław Ptak został prezesem związku, to bardzo dobrze. Przywiozłem sprzęt, który przekażę trenerowi Stoczniowca Ryszardowi Bronisiowi - mojemu nauczycielowi. Pomóc muszą też media. Trzeba kreować idoli, z których młodzież ma brać przykład, a nie ich niszczyć.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.