(© Fot. Arent-Mendyk)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Nie trzy, lecz dwie inscenizacje bitwy o zamek mają się odbyć podczas XIII Oblężenia Malborka, jeśli w ogóle ta jedna z największych w Polsce historycznych imprez plenerowych się odbędzie... Jej organizacja wisi na włosku z powodów finansowych.

Odbyły się już, ogłoszone przez Muzeum Zamkowe, dwa przetargi na organizację atrakcji rycerskich XIII Oblężenia Malborka (nocne inscenizacje, pokazy rycerskie i konne, średniowieczny przemarsz przez miasto), ale zostały unieważnione. Budżet imprezy jest za mały w stosunku do tego, czego żądają oferenci. Z niepokojem na rozwój sytuacji patrzą władze Malborka, które nawet nie dopuszczają myśli, że Oblężenie się nie odbędzie.

Muzeum ogłosiło już trzeci przetarg na organizację imprezy. Zamówienie różni się od dwóch wcześniejszych tym, że zamiast trzech nocnych inscenizacji (od czwartku do soboty, 19-21 lipca) mają być tylko dwie - 20 i 21 lipca. W najbliższy piątek okaże się, czy zmniejszenie liczby spektakli przyniesie oczekiwany skutek i ceny ofert będą zbliżone do kwoty 430 tys. zł, którą zabezpieczyła malborska instytucja kultury..

Organizacja Oblężenia spoczywa tylko na barkach Muzeum Zamkowego, choć to impreza, z której korzysta miasto. Magistrat z uwagą śledzi przygotowania do imprezy. Są deklaracje pomocy, ale jeszcze nie teraz, nie w tym roku.

- Nie wyobrażam sobie, żeby Oblężenie nie doszło do skutku - mówi Maciej Rusek, wiceburmistrz Malborka. - Roczna przerwa może sprawić, że tej imprezy w Malborku już nie zobaczymy. Jeśli będzie taka wola muzeum, to jesteśmy gotowi rozmawiać o współorganizowaniu przyszłorocznego Oblężenia Malborka.

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (23)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

burza w nocniku (gość)

Tak wygląda nadawana z "klucza" partyjnego obsada w-ce dyrektora ! Nie ma pomysłu, sponsorów, ludzi życzliwych ? Po przeczytaniu artykułu w gazecie jest jeden zaj..bisty tekst cyt. '' zrobiliśmy burzę mózgów i nie trzy, lecz dwie inscenizacje bitwy o zamek się odbędą " Rzeczywiście trzeba zrobić burzę, żeby dojść do tego wniosku ! Śmiech na sali w zamku wysokim.

gość (gość) (szperacz)

A co ma MWC do Zamku?? Wszak organizacja należy właśnie do Zamku. Oni nawalili a Ty czepiasz się Marszałkowskiej. Zazdrość przez ciebie przemawia. Zmiany powinny być, ale nie tam gdzie sugerujesz.

bezrobotny (gość)

Miasto co rok robiło imprezę razem z Zamkiem. Tylko dyrektor Zamku wypiął się i stwierdził, że jest w stanie zorganizować sam, Więc widzimy tego skutki. Panu dyrektorowi Zamku powinni podziękować. do widzenia Panie derektorze.
Już w zeszłym roku pustki na trybunach, bo bilety za drogie. 60 zł za osobę. Przeciętna rodzina 4 osobowa na pewno nie może pozwolić sobie na taki luksus.
Proponuję przemyśleć kalkulacje ceny za bilet. Turysta tez potrafi liczyć.

szperacz (gość)

Zlecić OBLĘŻENIE Pani Marszałkowskiej - niech promuje miasto , organizuje dochodowe imprezy i wreszcie zapracuje na siebie i MWC. W 2011r wydała z budżetu miasta ca 750 000 zł ( 0,75 mln zł) ,a zarobiła bodaj 8 tyś zł ( Spr.-opis. str 12 ) - wszystkie przedszkola i żłobek miały większe osiągnięcia w dochodach z działalności --- patrz BIP UM Malbork.

as (gość)

za co się płaci skoro występują wolontariusze? Skoro Dział promocji zatrudnia dwie osoby to ma pieniądze na promocję, niekoniecznie muszą to być podróże zagraniczne, można promować w kraju.

klecha (gość) (imprezowicz)

Dyrektor NOK-u N.Stawu jest też świetnym partnerem malborskiej prokuratury, jako ten wodzący za nos.Widać,że noszona Komża jest wielce przydatna w jego " odpowiedzialnej" pracy.

giermek (gość) (imprezowicz)

Teee imprezowicz... widzę, że humor Ci dopisuje. Przecież dobrze wiesz, że stanowisko dyro NOK-u ma dzięki trzem atrybutom: wazelinie, protekcji "plebana" i amnezji przy okazji badania pewnej sprawy... Ale to nie temat o tym nowostawskim szachrajskim folwarku. Tu o poważniejsze sprawy chodzi. "Oblężenie" stało się ofiarą personalnych przepychanek i kadrowych rotacji na zasadach jak w pamiętnym skeczu Pszoniaka i Fronczewskiego z kabaretu "Pod Egidą". Roszady personalne podporządkowane partyjno towarzyskim relacjom wzięły górę. Zapomniano przy tym, że formuła imprezy w dużej mierze opiera się na spontanicznym udziale i zaangażowaniu wielu środowisk pasjonatów historii. Zapomniano, że dużą rolę w tworzeniu odpowiedniego klimatu imprezy odgrywać mogą mieszkańcy Malborka, tak jak to było w czasie pierwszych edycji oblężenia. Cała wina w tym przypadku spada na dyrekcję MZM, która żyje w przekonaniu, że sława zamku niczym
Hollywood przyciągnie całe tabuny statystów gotowych w takt komercyjnej przygrywki robić z siebie pajaców ku uciesze i zaspokojeniu ambicji naczalstwa.