Strażak z Malborka uratował niemowlę przez telefon

Strażacy z malborskiej PSP najprawdopodobniej uratowali życie 9-miesięcznemu Kubie. Żadnych wątpliwości co do tego nie mają rodzice chłopca, który zadławił się jedzeniem i tracił oddech. Dyżurny straży pożarnej przez telefon poinstruował ich, jak udzielić pomocy duszącemu się maluszkowi.
Sekc. Tomasz Czarnota i mł. ogn. Magdalena Szpajer wspólnie interweniowali po telefonie od mamy 9-miesięcznego Kuby.
 Fot. Radosław Konczyński

Rodzice Kuby z Malborka sami przyznają, że były to najbardziej stresujące minuty w ich życiu. To ze względu na nich, póki emocje nie opadły, straż pożarna poinformowała o zdarzeniu z kilkudniowym poślizgiem. Zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP w miniony poniedziałek (30 marca) dokładnie o godz. 13.20. Mama chłopca chciała zadzwonić po pogotowie, ale w nerwach wybrała 998.

Telefon odebrał sekcyjny Tomasz Czarnota, który w swoich obowiązkach ma służbę na SKKP, ale jako dodatkowy dyżurny zastępujący pozostałych, gdy zaistnieje taka potrzeba. Tutaj zastępował koleżankę, która w tym czasie wykonywała inne obowiązki służbowe.
- Zadzwoniła zdenerwowana mama. Najpierw starałem się tę panią uspokoić i zebrać jak najwięcej informacji. Z rozmowy wynikało, że dziecko zadławiło się jedzeniem, ma bardzo płytki oddech i nie może zaczerpnąć powietrza. Było przytomne, zacząłem więc udzielać instruktażu przez telefon zgodnie z procedurą przewidzianą dla takiej sytuacji. W międzyczasie wróciła z przerwy koleżanka i wezwała pogotowie, więc właściwie równolegle prowadziliśmy działania. Dla mnie było dużym ułatwieniem, że koleżanka kontaktowała się z pogotowiem, a ja mogłem skupić się na rozmowie – opowiada sekc. Tomasz Czarnota.

CZYTAJ TEŻ: Policjant z Malborka uratował życie niemowlęciu [NAGRANIE]

Cała rozmowa trwała około 8 minut, które dla strażaka zdawały się wiecznością. Kobieta przekazywała wskazówki mężowi, a on delikatnie opukiwał plecki synowi i starał się oczyścić drogi oddechowe. Po kilku minutach chłopiec zwymiotował i można było odetchnąć z ulgą. Dyżurny rozłączył się dopiero wtedy, gdy usłyszał, że zespół ratownictwa medycznego dotarł na miejsce i przejął dziecko

Strażak z Malborka nie uważa się za bohatera.

Nie zrobiłem niczego niezwykłego. Na moim miejscu zachowałby się tak samo każdy dyżurny straży pożarnej, policji czy pogotowia ratunkowego. Dyżurni z pogotowia na pewno dużo częściej muszą w ten sposób udzielać pomocy, tyle że o tym się nie mówi. Akurat tak się złożyło, że pani zadzwoniła do straży pożarnej i odebrałem ja. Czasem zastanawiałem się, jak bym się zachował, gdybym odebrał taki telefon. Teraz już wiem - mówi pan Tomasz.

- Tak naprawdę rodzice uratowali swoje dziecko. To jego tata wykonywał wszystkie czynności przekazywane mu telefonicznie - dodaje mł. ogn. Magdalena Szpajer, która tego dnia pełniła dyżur na stanowisku kierowania.

Rodzice, z którymi rozmawialiśmy dzisiaj (3 kwietnia), uważają, że strażacy pomogli uratować życie ich dziecku. Dziękują im, a także zespołowi ratownictwa medycznego za szybkie przybycie.
- Po przyjeździe lekarz pogotowia powiedział nam, że modlił się, żeby dojechać do żywego dziecka - mówi tata Kuby. - To było najbardziej mokre ok. 10 minut mojego życia. Po wszystkim byłem tak spocony, jakbym wyszedł spod prysznica.
- Gdyby nie mąż, gdybym sama była wtedy w domu, nie dałabym rady – dodaje mama.

Chłopiec ma się dobrze. Lekarz po zbadaniu i około 20-minutowej obserwacji dziecka stwierdził, że nie trzeba go hospitalizować.

Zobacz porady, jak udzielić pierwszej pomocy niemowlakowi:

Wideo

Radosław Konczyński

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3