Malbork - Kwidzyn: Izraelczyk odpowiada za porwanie swojej byłej żony
Radosław Konczyński
2010-02-09 04:01:01
Przed malborskim sądem toczy się proces w bulwersującej sprawie, w której na ławie oskarżonych zasiada 35-letni Izaak K., obywatel Izraela. Został oskarżony przez kwidzyńską prokuraturę o grożenie śmiercią swojej byłej żonie, mieszkance Kwidzyna. Wczoraj odbyła się trzecia rozprawa. Na wyrok trzeba jeszcze poczekać.
Izaak K. na rozprawy w malborskim sądzie jest doprowadzany z tutejszego Zakładu Karnego. W drodze na salę, chcąc uniknąć obiektywu fotoreportera, zasłania się elementami garderoby czy notatkami.
- Pozwę was na drogę sądową - rzucił wczoraj niezadowolony do naszego fotoreportera.
Chwilę potem zamknęły się za nim drzwi sali rozpraw. To, co dzieje się za nimi, jest tajemnicą, bo sędzia prowadząca proces wyłączyła jego jawność w grudniu ub. roku, na pierwszej rozprawie. Przychyliła się do wniosku obrońcy i prokuratora, którzy argumentowali to dobrem pokrzywdzonej kwidzynianki. Kobieta w kwietniu ub. roku przeżyła osobisty horror. Prokuratura oskarża Izaaka o to, że porwał swoją byłą żonę do lasu i tam groził jej śmiercią. Chciał w ten sposób - jak wynika z ustaleń śledczych - wymóc na niej m.in. przepisanie na siebie części jej majątku.
Izraelczyk już ponad 9 miesięcy przebywa w areszcie tymczasowym. W poniedziałęk sąd kolejny, czwarty już raz, przedłużył Izaakowi K. areszt. W związku z tym, że do momentu ogłoszenia wyroku treść zeznań padających na sali sądowej nie może wydostać się poza jej obręb, nie wiemy, czy obywatel Izraela przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Dysponujemy tylko wiedzą sprzed rozpoczęcia procesu; wówczas w kwidzyńskiej prokuraturze powiedziano nam, że oskarżony generalnie przyznaje się do winy. Przed sądem mógł jednak zmienić zeznania.