Firmy wolą zwolnić tempo pracy niż zwolnić załogę. Przynajmniej na razie

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
fot. archiwum
Nie powinniśmy się spodziewać dużych zwolnień w 2023 r., ale też zatrudniania na dużą skalę. Obecnie wszyscy przedsiębiorcy funkcjonują siłą rozpędu gospodarczego z lat poprzednich i jeszcze dzisiaj działają bez większych zmian - mówi Katarzyna Dąderewicz, dyrektor ds. rozwoju regionu północ w agencji zatrudnienia Leasing Team Group.

Czy w tym roku należy spodziewać się dużych zwolnień? Mamy wysoką inflację, niektórzy przedsiębiorcy mogą chcieć ciąć koszty...

Nie odnotowaliśmy żadnych dużych zwolnień wśród przedsiębiorców Pomorza, ani też wśród innych naszych klientów. Nie ma też zapowiedzi, że takie zwolnienia są planowane. Obecnie wszyscy przedsiębiorcy funkcjonują siłą rozpędu gospodarczego z lat poprzednich i jeszcze dzisiaj działają bez większych zmian. Przedsiębiorcy mieli pełną świadomość galopującej inflacji i w sposób zbalansowany pozyskali oczekiwaną liczbę pracowników, w ten sposób zapewniali sobie ciągłość funkcjonowania. Przed świętami, jak co roku, był widoczny ruch w zakresie zatrudniania w usługach handlowych oraz w branży logistycznej, jak również w dużych sieciach dyskontowych. Tutaj nastąpił wzrost zapotrzebowania na pracowników tymczasowych, aczkolwiek jest to krótki okres zatrudnienia i już w na początku roku nastąpiło zmniejszenie zatrudnienia w tych branżach. Generalnie jednak przedsiębiorcy są bardziej zainteresowani zwolnieniem tempa produkcji niż wypuszczeniem na rynek wykwalifikowanych pracowników. Pozyskanie kandydata, wdrożenie go do pracy, to duży koszt dla przedsiębiorcy. Dlatego najczęściej wolą oni trochę bardziej zwolnić tempo pracy, niż zwolnić załogę, i to tym bardziej że stopa bezrobocia nie jest wysoka. Firmy mądrze podeszły do obecnej sytuacji gospodarczej, niektóre ograniczyły produkcję do takiego stopnia, by przetrwać, ale też by nie musieć zwalniać.

Czyli to będzie rok stagnacji, ale czy recesji i zahamowania tempa wzrostu gospodarczego?

Tak, to będzie rok wyciszenia. Nie powinniśmy się spodziewać dużych zwolnień, ale też zatrudniania na dużą skalę. Z pewnością kluczowy pod kątem założonych kosztów i planów będzie pierwszy kwartał 2023. W tym okresie pracodawcy staną przed koniecznością weryfikacji stanu faktycznego, zamówień od klientów, kosztów stałych. Na pewno przed największym wyzwaniem staną mali przedsiębiorcy, którzy ze względu na wysokie koszty stałe i produkcyjne, mogą chcieć redukować koszty zatrudnienia. W tych firmach zwolnienia są możliwe, ale nie będą one miały charakteru masowego. Poza tym, branżą, która już odczuła skutki wysokiej inflacji, jest budownictwo. Słyszymy też od przedstawicieli innych branż, że planują ograniczyć inwestycje albo zmniejszyć liczbę zamówień. Dostajemy takie sygnały m.in. z branży motoryzacyjnej. Natomiast przynajmniej na razie nie widać niepokojących sygnałów o charakterze wielkoskalowym, co nie znaczy, że one już w ogóle się nie pojawią. Obawiam się, że w dłuższej perspektywie czasowej, recesja jednak nastąpi.

A jak będzie z wynagrodzeniami? Wysoka inflacja powoduje, że rosną oczekiwania płacowe. Więcej pracowników jest skłonnych iść do szefa po podwyżkę, ale czy ją dostanie?

Niezależnie od branży, wyższe oczekiwania płacowe pracowników to naturalny cykl, oczywiście jest on spowodowany wzrostem cen usług i towarów. Spełnienie tych oczekiwań to bardzo indywidualna sprawa przedsiębiorców. Duże firmy już w czwartym kwartale 2022 r. podjęły decyzję o przyznaniu podwyżek płac zasadniczych o ok. 10 proc. i wypłacie premii. Dodatkowo, zaplanowały różnego rodzaju benefity, które pomogą wpłynąć na zmniejszenie rotacji wśród pracowników. Natomiast mikro- i mali przedsiębiorcy nie zawsze będą mogli zwiększyć poziom płac w tym roku i sprostać oczekiwaniom pracowników. Tu raczej wynagrodzenia pozostaną na dotychczasowym poziomie.

Czy są jakieś inne trendy na rynku pracy związane z wysokim poziomem inflacji?

Wysoki wskaźnik inflacji wymusił na społeczeństwie poszukiwanie alternatywnych źródeł dochodów. Tendencja ta zauważalna jest już od początku listopada ubiegłego roku. Zainteresowanie pracą dodatkową dotyczy każdej grupy wiekowej od młodzieży, studentów, seniorów po osoby, które w chwili obecnej zatrudnione są na etacie. Ten trend utrzyma się w pierwszym kwartale 2023 r. i nie jest wykluczone, że pozostanie z nami do końca roku. Jest to ściśle związane z kosztami, chociażby z wysokością rat kredytów mieszkaniowych i rosnącymi cenami dóbr podstawowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nowe narządzie do walki z cyberprzestępczością od CERT Polska

Materiał oryginalny: Firmy wolą zwolnić tempo pracy niż zwolnić załogę. Przynajmniej na razie - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie