MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

IV liga. Pomezania Malbork nie dała szans rewelacyjnej wiosną Suprze Kwidzyn. Grom Nowy Staw zremisował z Powiślem Dzierzgoń

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
W 25 kolejce IV ligi pomorskiej Pomezania Malbork zdobyła w sobotę (20 kwietnia) cenne trzy punkty w wyjazdowym meczu z Suprą Kwidzyn. To takie derby zawiślańskiej części województwa pomorskiego na tym szczeblu rozgrywkowym. Nie jedyne. W tej samej kolejce Grom Nowy Staw zremisował bezbramkowo na wyjeździe z Powiślem Dzierzgoń.

Supra Kwidzyn - Pomezania Malbork 0:3 (0:1)

Tylko pięć punktów dzieliło Pomezanię i Suprę przed sobotnim meczem w Kwidzynie. Przed pierwszym gwizdkiem wydawać się mogło, że malborczycy zajmujący 5 miejsce z 42 pkt na koncie będą mieli ciężką przeprawę z sąsiadem w tabeli (6 m., 37 pkt), zwłaszcza że kwidzynianie do tej pory w rundzie wiosennej spisywali się rewelacyjnie, notując 5 zwycięstw i 2 remisy.

Zwycięstwo na pewno nie przyszło gładko, jak wynik mógłby wskazywać, ale mieliśmy ten mecz pod kontrolą – mówi Paweł Budziwojski, trener Pomezanii.

CZYTAJ TEŻ: Pomezania Malbork przegrała "wygrany mecz" z Cartusią Kartuzy

Goście objęli prowadzenie w 21 minucie, gdy Tomasz Grabowski po strzale Mateusza Kobylińskiego zmienił kierunek lotu piłki. Kolejne bramki padły już po przerwie i znów trafiała tylko Pomezania. W 60 minucie Bartosz Śmietanko w polu karnym uderzył na 2:0, a wynik ustalił w 89 minucie Sebastian Dziadkowiec.

- Zagraliśmy chyba najlepszy mecz wyjazdowy w tej rundzie. Graliśmy dojrzale, wyglądaliśmy bardzo dobrze fizycznie i nawet przy stanie 2:0 prowadziliśmy grę. Właśnie to bardzo mi się podobało, że po objęciu prowadzenia, zdobyciu drugiej bramki dalej graliśmy o wyższe zwycięstwo. Supra to nieprzypadkowa drużyna, to klasowy zespół, ale uważam, że odnieśliśmy zasłużone, niezagrożone zwycięstwo, które mogło być jeszcze bardziej okazałe, bo graliśmy bardzo ofensywną piłkę i stworzyliśmy sobie sporo sytuacji – mówi Paweł Budziwojski.

Pomezania: Uzarek – Wąs, Włoch, Klinkosz, Dryjas (15 Dziadkowiec) – Wesołowski (78 Rabenda), Kobyliński (88 Górski), Śmietanko, Marszałek, Nędza (65 Bojarczuk) – Grabowski (85 Wiśniewski).

Tą wygraną malborczycy zrewanżowali się Suprze za porażkę z pierwszej rundy, gdy na swoim boisku prowadzili 2:1, a mimo to ulegli beniaminkowi 2:3. W 26 kolejce Pomezania (5 m., 45 pkt) podejmą 27 kwietnia o godz. 17 MKS Solar Władysławowo.

Powiśle Dzierzgoń – Grom Nowy Staw 0:0

Czwarty w tabeli Grom Nowy Staw męczył się w sobotę na wyjeździe z Powiśle Dzierzgoń walczącym o utrzymanie. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki.

- W pierwszej połowie, ale jak i przez większość spotkania utrzymywaliśmy się dużo przy piłce. Powiśle zdecydowanie postawiło na defensywę, bronili się całą jedenastką na 30 metrze przed swoją bramką. Czasem spychaliśmy ich nawet na 20 metr. Zdominowaliśmy ich, ale mieliśmy problem, żeby stworzyć sobie stuprocentowe sytuacje. Brakowało odpowiedniej decyzji, czy to dobrego dogrania, czy strzału. Ale na pewno wypracowaliśmy sobie takie okazje, że jedną czy dwie bramki powinniśmy zdobyć – relacjonuje Dawid Leleń, bramkarz i trener Gromu.

Tymczasem niewiele brakowało, a to gospodarze, którzy – jak mówi szkoleniowiec nowostawian – stworzyli sobie raptem dwie sytuacje w całym spotkaniu, mogli zgarnąć komplet punktów. Około 85 minuty otrzymali rzut karny, zdaniem gości mocno kontrowersyjny. Dawid Leleń nie dał się jednak pokonać.

Na pewno w naszym przypadku to nie jest jeden punkt zdobyty, tylko dwa stracone – mówi trener drużyny z Nowego Stawu.

Grom: Leleń – Góźdź (80 Dusza), Błażek, Panek, Jaryczewski (90 Wolff) – Polański (65 Mielnik), Kopka, Zieliński, Hołtyn, Urbański – Borowski.

Przed nowostawskim zespołem trudny tydzień. W najbliższą środę (24 kwietnia) zagrają na wyjeździe z piątoligową Kaszubią Kościerzyna w ćwierćfinale wojewódzkiego Pucharu Polski. Na pewno Grom nie może zlekceważyć przeciwnika.
- Dzierzgoń pokazał, że każdy dopisywał trzy punkty, a nie udało się wygrać. Dlatego w Kościerzynie na pewno czeka nas niełatwy mecz, ale to my będziemy występowali w roli faworyta i powinniśmy stanąć na wysokości zadania – mówi Dawid Leleń.

Trzy dni później, 27 kwietnia o godz. 13, nowostawianie w meczu ligowym podejmą Suprę Kwidzyn, w której jednym z dwóch trenerów jest Grzegorz Obiała, były szkoleniowiec Gromu.

Za kadencji trenera Grzegorza zostałem sprowadzony do Gromu. Jemu zawdzięczam, że mogłem poznać miasto i klub, a potem to ja przejąłem drużynę. Trener Grzegorz zrobił bardzo dużo dobrego dla Gromu, rozwinął klub. Mam nadzieję, że wielu kibiców przyjdzie na ten mecz, żeby nas dopingować, ale też podziękować trenerowi Obiale za jego wkład w Gromie – mówi Dawid Leleń.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Roland Garros - czy Świątek uźwignie presję?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto