Malbork. 78 rocznica rzezi wołyńskiej. To lekcja, która mówi, że "nacjonalizm prowadzi do tragedii"

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Fot. Radosław Konczyński
Przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych, stowarzyszeń i instytucji, m.in. również Instytutu Pamięci Narodowej, spotkali się w niedzielę (11 lipca) przy budynku dworca kolejowego w Malborku. Oddali cześć naszym rodakom wymordowanym w czasie II wojny światowej na dawnych Kresach.

"18 maja 1945 r. na dworzec PKP w Malborku przyjechał pierwszy transport powojennych osadników. W większości byli to przesiedleńcy z Wołynia, których z ziem ojców wypędziła zła historia oraz rodząca zbrodnie nienawiść ukraińskiego nacjonalizmu” - głosi napis na tablicy pamiątkowej umieszczonej w 2010 roku na budynku dworca kolejowego w Malborku.

I właśnie tutaj w niedzielę (11 lipca) odbyła się uroczystość w 78 rocznicę rzezi wołyńskiej.

Już sama nazwa pokazuje, jak trudny był to czas dla naszych rodaków na Wołyniu. Zdaniem historyków, 17 września 1939 r. jest tą datą, gdy zaczęły się akty terroru wobec Polaków ze strony nacjonalistów ukraińskich. Te działania trwały wiele lat, a ich apogeum był rok 1943 - przypomniał Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

- 78 lat temu to też była niedziela. Historycy nazwali ją krwawą. W 99 wioskach zamordowano blisko 8 tysięcy Polaków. Nacjonaliści wybrali ten moment jako „najlepszy”, bo nasi rodacy spotykali się w kościołach. Dzisiaj wspominamy, jaką wielką tragedią była rzeź wołyńska i dyskryminacja. Ale to nie był ostatni akt depolonizacji Kresów. Były nim masowe deportacje - mówił Marek Charzewski.

Tak jak właśnie transport Polaków na tzw. Ziemie Odzyskane, w tym na ziemię malborską. Szacuje się, że repatrianci stanowili jedną trzecią mieszkańców powojennego Malborka i okolic.

Złożymy kwiaty i zapalimy znicze, aby oddać hołd wszystkim pomordowanym. Ale pamiętajmy, że to jest lekcja, która mówi, że nacjonalizm, nienawiść wobec ludzi innej narodowości, o innych przekonaniach, innego wyznania prowadzi do tragedii. Dlatego niech towarzyszy nam refleksja nad czasami obecnymi i przyszłymi, o tym, jak ważny jest szacunek dla drugiego człowieka – podkreślił Marek Charzewski.

Wśród uczestników spotkania przy tablicy pamiątkowej była też osoba, która przeżyła rzeź wołyńską. Tadeusz Ostrowski jako dziesięcioletni chłopiec przyjechał do Malborka. Kwiaty złożyli również przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych, stowarzyszeń i instytucji.

Malbork. 75 lat po pierwszym transporcie repatriantów z Woły...

Malbork. Stoi już tablica edukacyjna IPN o ludobójstwie ze s...

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie