Malbork. Autobusy elektryczne już wyjechały na ulice miasta, ale najpierw zostały uroczyście przywitane

Anna Szade
Anna Szade
Na naszych oczach tworzy się historia komunikacji miejskiej w Malborku. W piątek (16 lipca) oficjalnie do ruchu wprowadzone zostały trzy nowe autobusy elektryczne kupione przez Miejski Zakład Komunikacji. Kolejne trzy dotrą w sierpniu.

Piątek (16 lipca 2021 r.) to historyczny dzień dla Malborka, bo kierowcy MZK przesiedli się z 23-letnich wysłużonych scanii do nowoczesnych autobusów elektrycznych. Komfort zyskają również pasażerowie. Już mogą sprawdzić, czy jest różnica, bo „elektryki” kursują na linii nr 1 i 6.
W zajezdni MZK odbyła się uroczystość związana z projektem elektryfikacji taboru miejskiej spółki. Nie da się ukryć, że to był już najwyższy czas na wymianę autobusów. Na pewno przewoźnik zrobiłby to chętnie wcześniej, ale problemem były koszty takiej operacji.

Tak wielka inwestycja nie byłaby możliwa bez środków zewnętrznych. 85 proc. dofinansowania pochodzi z unijnego programu na rozwój niskoemisyjnego transportu zbiorowego, którym zarządza Centrum Unijnych Projektów Transportowych. 15 proc. to Pożyczka Miejska z Pomorskiego Funduszu Rozwoju – mówiła Małgorzata Zemlik, prezes MZK w Malborku sp. z o.o.

Ta historia zaczęła się parę lat wstecz, bo zwykle jest tak, że każde przedsięwzięcie trzeba dopiąć na ostatni guzik.
- Pierwsze myśli o możliwości zakupu autobusów elektrycznych pojawiły się podczas sesji Rady Miasta 28 stycznia 2018 r., gdy radni podjęli uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki. We wrześniu tamtego roku złożyliśmy pierwszy wniosek o dofinansowanie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W styczniu 2019 r. złożyliśmy drugi wniosek do CUPT. Obydwa projekty zostały pozytywnie ocenione i zaakceptowane do finansowania – przypomniała prezes MZK.

Ale od razu było wiadomo, że z uwagi na koszty nie da się przyjąć obydwu dotacji, bo w każdym przypadku wiązało się to z koniecznością zapewnienia wkładu własnego. Dla spółki nie była to łatwa sytuacja, bo choć była radość, że pomysł na wprowadzenie do Malborka autobusów na wtyczkę zyskała wsparcie, to trzeba było za nie grzecznie podziękować.

W lipcu 2019 r. zrezygnowaliśmy w lipcu 2019 r. z projektu z NFOŚ, a w styczniu 2020 r. podpisaliśmy umowę na dofinansowanie z drugiego źródła. Dzisiaj połowa inwestycji jest gotowa, nasz projekt się zmaterializował – mówiła Małgorzata Zemlik.

Na co mogą liczyć pasażerowie MZK? Na tę chwilę po Malborku jeżdżą pierwsze trzy 12-metrowe elektryczne autobusy. Mogą przewieźć 75 osób, a pasażerom komfort i bezpieczeństwo mają zapewnić klimatyzacja i monitoring. Jazda „elektrykiem” jest cichsza niż tradycyjnym pojazdem. Do dyspozycji są też miejsca dla osób z niepełnosprawnościami, i dla rodziców z małymi dziećmi. W sierpniu przyjadą do miasta kolejne trzy nowe solarisy.
Nawet ci, którzy nigdy do nowego autobusu nie wsiądą, odczują tę zmianę, bo, jak mówiła prezes, w skali roku firma zredukuje o 13 ton emisję spalin do atmosfery. Nie jest to więc bez znaczenia.

Dodatkowo w zajezdni zainstalowane zostały trzy stacje wolnego ładowania, do których można podłączyć dwa autobusy. W sierpniu na pętlach autobusowych na Piaskach i na Wielbarku pojawią się także dwie kolejne ładowarki, które posłużą „jedynkom” i „szóstkom”.
- Tam autobusy będą mogły co 2 godziny ładować się przez 15-20 minut – informowała Małgorzata Zemlik.

Zdaniem burmistrza, to dla miasta moment wyjątkowy.
15 lipca król Kazimierz Jagiellończyk pod Grunwaldem pokonał krzyżaków, a 16 lipca prezes Małgorzata Zemlik wprowadziła autobusy elektryczne do Malborka – podkreślił Marek Charzewski.

Jak przyznał włodarz, jeszcze dwie dekady z okładem temu takie pojazdy były traktowane trochę jak science fiction.

Zanim zostałem burmistrzem, byłem nauczycielem. Wtedy w Zespole Szkół Technicznych nie było biologii, zaczynałem od nauczania ochrony i kształtowania środowiska. Spotykaliśmy się na lekcjach i mówiliśmy, że zmiany klimatyczne postępują, trzeba wprowadzać alternatywne źródła energii i transport. Wtedy myśleliśmy, że to będzie dotyczyło może naszych dzieci, może wnuków, nie nas. Dwadzieścia parę lat później wprowadzamy autobusy elektryczne, więc to dla mnie wyjątkowa chwila – przyznał Marek Charzewski.

Burmistrz podziękował także firmie, że wszystko się udało.
- Nie byłoby tego historycznego momentu, gdyby nie cały zespół pod dowództwem prezes Małgorzaty Zemlik. Praca wymagała zaangażowania, więc trochę nocy nieprzespanych było. Zużycie melisy też pewnie w MZK wzrosło na skutek projektu – żartował włodarz.

W spotkaniu brał również udział przedstawiciel producenta autobusów na wtyczkę.

Gratuluję, że udało się rozpocząć i dokończyć tę trudną drogę związaną z dofinansowaniem i realizacją projektu unijnego. Jesteśmy bardzo dumni, że to właśnie nasze autobusy mogą poruszać się po Malborku, który jest niezwykły z perspektywy historycznej i walorów turystycznych. Miasto stało się w ten sposób liderem jeśli chodzi o elektromobilność, bo z 10 autobusów 6 to elektryczne. To 60 proc. taboru, niezły wynik. Mieszkańcy będą bardzo zadowoleni z korzystania z tych pojazdów, bo są doskonale wyposażone – podkreślił Jakub Zakrzewski z Solaris Bus & Coach sp. z o.o.

Eksploatacja nowiutkich „elektryków” ma być dla spółki tańsza.

Na razie opieramy się na informacjach technicznych, ale zakładamy, że przynajmniej o 40 proc. będą mniejsze koszty na paliwie, choć nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będą się kształtowały ceny energii. Po miesiącu będziemy wiedzieli, na czym stoimy. Natomiast musimy liczyć się z większymi wydatkami na ubezpieczenie autobusów, bo stawki są wyliczane od wartości. Ten minus jest, ale jesteśmy w stanie to udźwignąć – tłumaczyła nam prezes Zemlik.

Po mieście „elektryki” już jeżdżą. Są charakterystyczne, a do tego łatwo je odróżnić, bo mają zielone tablice rejestracyjne. Właśnie ten kolor to jedyne, co łączy je z wysłużonymi scaniami. Dla nich to ostatnie chwile, gdy migają swoją zielenią.

Nasze kochane scanie mają 23 lata i wpisały się już w obraz Malborka. Zostawimy jedną na pamiątkę i z sentymentu, może będzie nawet czasem jeździła. Wybierzemy najmniej zużytą i zniszczoną, a pozostałe 6 zostanie zlikwidowanych – usłyszeliśmy od Małgorzaty Zemlik.

Prezes namawia również malborczyków, by spróbowali jazdy nowymi autobusami i na stałe się do nich przesiedli z własnych czterech kółek.
- Zostawcie samochody na parkingach i korzystajcie z nowoczesnych pojazdów, bo są dyspozycji w każdej chwili – apeluje do mieszkańców Małgorzata Zemlik.

Za 6 autobusów elektrycznych MZK musi zapłacić 13 948 200 zł. Budowa stacji ładowania to wydatek 1 716 711,60 zł. Wymiana taboru odbywa się w ramach projektu „Elektryfikacja komunikacji miejskiej w Malborku”, którego łączna wartość wynosi 19 670 776,82 zł, a kwota unijnego dofinansowania to 13 812 746,58 zł. Natomiast 2 446 255,07 zł pochodzi z Pożyczki Miejskiej udzielonej przez Pomorski Fundusz Rozwoju sp. z o.o.

To nie koniec planów MZK sięgania po nowoczesne autobusy na wtyczkę. W przyszłości przewoźnik decydowałby się jednak na mniejsze pojazdy, bo 9-10-metrowe.

Malbork. Te miejskie autobusy niedługo przejdą do historii, ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie