Malbork. Czy darmowa komunikacja jest w ogóle możliwa? To pytanie, które będzie powracać. Burmistrz nie mówi "nie", ale...

Anna Szade
Anna Szade
Radosław Konczyński
A gdyby tak komunikacja zbiorowa w Malborku była dla pasażerów darmowa, bo w całości utrzymywana z miejskiej kasy? Na to rozwiązanie według szybkich szacunków trzeba byłoby dodatkowo znaleźć ok. 2 mln zł rocznie.

Elektryczne autobusy, które o całą epokę wyprzedzają 23-letnie scanie, to dobra okazja, by namawiać mieszkańców do korzystania z usług Miejskiego Zakładu Komunikacji.
Niby Malbork nie jest wielki, można się z jednego końca na drugi poruszać nawet piechotą. Ale czasem komuś się spieszy, albo dźwiga ciężką torbę, albo akurat ma spadek formy. Wtedy może rozejrzeć się za autobusem.

Ale jeśli ktoś ma do przejechania na przykład dwa przystanki, to już się nad tym mocno zastanowi. „Zwykły” pasażer, który nie ma uprawnień do żadnych ulg, za najkrótszą nawet podróż zapłaci 3,20 zł. Jeśli jedzie z dzieckiem, które ma więcej niż 4 lata, musi dodatkowo skasować jeszcze bilet za 1,60 zł. Jak na malborskie warunki i trasy to nietanio.

A to przecież dopiero półmetek obowiązywania uchwały Rady Miasta Malborka z lutego 2019 r., która przewiduje aż pięć podwyżek cen biletów.

W najbliższych latach będzie więc jeszcze drożej:

  • od 1 stycznia 2022 r. - 3,30 zł bilet normalny, 1,65 zł bilet ulgowy,
  • od 1 stycznia 2023 r. - 3,40 zł bilet normalny, 1,70 zł bilet ulgowy.

Można więc, niestety, spodziewać się stopniowego odpływu pasażerów, którzy na co dzień trzymają się za kieszeń. A już zmotoryzowanych przy takich opłatach w „zbiorkomie” trudno będzie zmotywować, by zostawiali auta na parkingach, gdy jazda nimi jest dużo tańsza. Walory prośrodowiskowe to za mało, poza tym, nie do wszystkich przemawiają.

A jeśli okaże się, że eksploatacja „elektryków” jest rzeczywiście tańsza niż tradycyjnych pojazdów? Prezes MZK na podstawie informacji od producenta szacuje, że autobus na prąd może ją kosztować ok. 40 proc. mniej niż od tych na paliwo. Oczywiście, to okaże się dopiero w praktyce po jakimś czasie, trudno również przewidzieć ceny energii elektrycznej, którą trzeba doładowywać wielkie autobusowe baterie.
Jednak to dobra okazja, by choć podyskutować o zorganizowaniu darmowych przejazdów dla wszystkich mieszkańców.

Burmistrz Malborka wysłuchał tego wywodu z uwagą, po czym... nie powiedział „nie”.

Myślimy o takim rozwiązaniu, ale chcemy to zrobić etapami. W miastach, które decydują się na bezpłatną komunikację, obłożenie linii jest dużo mniejsze niż u nas. Dlatego my raczej powoli chcemy powiększać grupę tych pasażerów, którzy mają darmowe bilety – słyszymy od burmistrza Marka Charzewskiego.

Włodarz już jakiś czas temu zapowiadał, że obniży wiek osób, którym przysługiwać miały bezpłatne przejazdy. Obecnie to przywilej dla seniorów 70+. Być może w przyszłości udałoby się umożliwić korzystanie z bezpłatnej komunikacji po przejściu na emeryturę, czyli w wieku 60 lat dla kobiet, a 65 lat dla mężczyzn. Ale ta propozycja wciąż oficjalnie nie została przedstawiona, na przykład w formie projektu uchwały, którą zajęliby się miejscy radni, bo tego typu decyzja jest w ich rękach.

Możemy o tym myśleć przy przy przygotowywaniu projektu budżetu na kolejny rok – wyjaśnia Marek Charzewski.

A to dlatego, że automatycznie trzeba wyliczyć, o ile więcej trzeba byłoby dołożyć MZK w formie rekompensaty za utracone wpływy z biletów, których emeryci by nie kasowali.

No to może tym bardziej warto nie zatrzymywać się na przystanku „ulgi i zwolnienia” i zlikwidować bilety dla wszystkich?

Trzeba patrzeć na to, ile jest wpływów z biletów i tę różnicę, która nie wpłynie do kasy MZK, wygenerować z budżetu miasta. W tej chwili przekazujemy spółce 2,3 mln zł, więc trzeba byłoby pewnie dołożyć jeszcze ok. 2 mln zł – tłumaczy burmistrz Charzewski.

Być może dałoby się takie pieniądze znaleźć. Ale jednocześnie mieszkańcy musieliby podjąć pewnego rodzaju zobowiązanie, że będą jeździć autobusami. I że nie będzie tak szybko przybywać samochodów w mieście, więc nie trzeba będzie tworzyć nowej infrastruktury dla nich, choćby miejsc parkingowych. Pytanie, czy malborczycy tak chętnie zgodzą się na ograniczenie wydatków na ten cel, by w przyszłości przeznaczyć te publiczne pieniądze na zorganizowanie darmowej komunikacji dla wszystkich…

- Jeszcze zobaczymy. Na razie wymieniamy tabor w MZK. W sierpniu będzie w 60 proc. elektryczny – mówi włodarz.

Przewoźnik za ten odsetek autobusów na wtyczkę dostał ostatnio brawa od branży transportowej. Ale warto dodać, że łącznie za miesiąc w zajezdni będzie 10 pojazdów.
- 10 autobusów jeżdżących po mieście takiej wielkości jak Malbork to nie jest skromnie. Pamiętajmy, że to tylko 17 km kwadratowych powierzchni – uważa Marek Charzewski.

Malbork. Autobusy elektryczne już wyjechały na ulice miasta,...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie