Malbork. Konwent starostów Pomorza debatował o pandemii. Koronawirus rozprzestrzenia się szybko, rośnie liczba chorych i zajętych łóżek

Anna Szade
Anna Szade
Udostępnij:
Zwołane w błyskawicznym tempie posiedzenie Konwentu Powiatów Województwa Pomorskiego odbyło się w środę (17 listopada 2021 r.) w Malborku. Głównym tematem spotkania była sytuacja związana ze wzrostem zachorowań na COVID-19 w regionie.

Nie minął nawet tydzień od spotkania starostów z całego regionu, bo Konwent Powiatów Województwa Pomorskiego odbył się w piątek (12 listopada) w Sopocie. Uczestnicy przyjęli tam apel do rządu, by podjął skuteczne działania zmierzające do ograniczenia rozwoju pandemii.

Wzrastająca liczba zakażeń koronawirusem spowodowała, że samorządowcy znów się spotkali. Tym razem w środę (17 listopada) w Hotelu De Silva w Malborku.

Ten konwent jest trochę nadzwyczajny, bo nie był wcześniej planowany. Jest właściwie jeden główny punkt obrad: sytuacja związana ze wzrostem zachorowań na COVID-19 w województwie pomorskim – poinformował, otwierając spotkanie, Mirosław Czapla, starosta malborski, przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Pomorskiego.

Choć na to posiedzenie zaproszony był Dariusz Drelich, wojewoda pomorski, to reprezentował go Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Obecny był również Maciej Merkisz, dyrektor pomorskiego sanepidu.
Z powodu pilnej podróży służbowej nie pojawiła się natomiast Monika Kasprzyk, dyrektor pomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. W piśmie przekazanym Mirosławowi Czapli wyraziła jednak pełną gotowość do współpracy w zakresie szeroko pojętej ochrony zdrowia w naszym województwie.

Rośnie liczba zakażonych koronawirusem w powiecie. W szkołach nauka online

Podczas spotkania zaprezentowano informację o sytuacji w placówkach oświatowych w powiecie malborskim
- Jak wszędzie, zagrożenie wzrasta. Mamy ok. 1000 osób na kwarantannie w powiecie, z tego 50 proc. to młodzież szkolna ze wszystkich typów szkół. To zaczyna się odbijać na funkcjonowaniu placówek – przyznał Waldemar Lamkowski, wicestarosta malborski.

Aktualnie w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 do 3 grudnia wprowadzono nauczanie zdalne. W II Liceum Ogólnokształcącym lekcje online mają uczniowie wszystkich trzecich klas, a w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 – dwie klasy. Tylko w I Liceum Ogólnokształcącym nie ma obecnie ograniczeń.

Ale sytuacja jest dynamiczna, liczymy się z możliwością jej pogorszenia. Dlatego podejmujemy działania, bo musimy być przygotowani na ograniczenie pracy w trybie stacjonarnym i przejście na tryb zdalny – mówił wicestarosta Lamkowski.

Zapytaliśmy burmistrza Marka Charzewskiego, który przysłuchiwał się obradom, jak to wygląda w Malborku.
- Na 163 odziały szkolne i przedszkolne, aktualnie w trybie zdalnym uczy się łącznie 17 oddziałów: 16 w szkołach i 1 w przedszkolu – przekazał nam środowe dane Marek Charzewski.

Ze względu na gwałtowny wzrost zachorowań, zmiany wprowadzone zostały w malborskim szpitalu.

Powiatowe Centrum Zdrowia uruchomiło oddział covidowy i rozszerza go na oddział wewnętrzny. Placówka realizuje to działanie w trybie błyskawicznym. Oczywiście, jest to kwestia logistyki, bo trzeba ok. 30 osób przenieść do innych placówek. Ale da to pewien zapas miejsc w naszym szpitalu. Trudna sytuacja jest w całym województwie pomorskim, bo w trybie błyskawicznym powiększa nam się liczba zapełnionych łóżek covidowych – przekazał Stanisław Chabel, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Malborku.

W województwie łapią się za głowę przez rosnącą liczbę zakażeń

Jak przyznał Jerzy Karpiński, w całym regionie obserwuje się gwałtowne przyspieszenie, jeśli chodzi o liczbę odnotowanych przypadków zakażeń.
- Do niedawna myśleliśmy, że nie przekroczymy liczby 1000, ale dzisiaj z wynikiem 1015 przekroczyliśmy tę liczbę. Ale to, co jest najistotniejsze, to ciągle brakujące miejsca na drugim poziomie szpitali, czyli te łóżka internistyczno-zakaźne – mówił Jerzy Karpiński.

Jak mówił dyrektor Wydziału Zdrowia, do końca tygodnia w całym regionie będzie 850 łóżek covidowych. Aktualnie do dyspozycji chorych jest łącznie 630, ale zajętych jest już 500.
Ciut lepiej jest z łóżkami respiratowymi, bo obecnie zajętych jest 20-30 miejsc, a potrzeby w tym zakresie, na szczęście, tak szybko nie rosną.

Ale administracja wojewódzka przymierza się do uruchomienia tymczasowego szpitala.
- Jestem po rozmowach z konsultantami wojewódzkimi: anestezjologii i intensywnej terapii Andrzejem Małkiem, medycyny ratunkowej Tomaszem Łopacińskim i chorób zakaźnych Tomaszem Smiataczem. Z ich opinii i naszej oceny wynika taka konieczność, że jeśli jutro, pojutrze łóżek znowu będzie ograniczona liczba, to wówczas będziemy z wojewodą rozmawiali, że w takiej sytuacji trzeba skierować pismo do Ministerstwa Zdrowia o uruchomienie szpitala tymczasowego, który może dysponować maksymalnie 400 łóżkami – informował starostów Jerzy Karpiński.

Jego zdaniem, można uruchamiać go etapami, np. po 100 łóżek.

Spółka Copernicus jest dobrze do tego przygotowania, personel jest gotowy w każdej chwili podjąć się to działanie. Natomiast uruchomienie szpitala tymczasowego może potrwać od dwóch do trzech tygodni, jednak taki czas powinien wystarczyć – uważa dyrektor Wydziału Zdrowia.

Jak mówił, nie da się tego uniknąć, jeśli bierze się pod uwagę ubiegłoroczną sytuację. Fala zachorowań nieco spadła w połowie grudnia, natomiast znów była znacząco większa na wiosnę.
- Dlatego musimy być przygotowani na to, że nawet jak liczba zakażeń się obniży w styczniu i lutym, to w marcu, kwietniu znowu może być tendencja wzrostowa i znowu możemy mieć duży kłopot – przyznał Jerzy Karpiński.

O szpital tymczasowy apelował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, miasta na prawach powiatu. Wskazał jednak inne miejsce niż hale AMBEREXPO. Zresztą to rozwiązanie już funkcjonowało.

Chodzi o to, by nie zabierać miejsc ludziom chorym na inne schorzenia. Takim miejscem na szpital tymczasowy jest sanatorium MSWiA w Sopocie. To najszybsze rozwiązanie, bo nic nie trzeba wstawiać, tam jest praktycznie wszystko, tylko trzeba zawiesić działalność sanatorium – podpowiadał Jacek Karnowski.

Szczepienia to teraz najskuteczniejsza forma obrony

Zebrani mówili również, jak ważne są szczepienia przeciw koronowirusowi.
- Nasze województwo jest na drugim miejscu, jeśli chodzi o poziom szczepień na 10 tys. mieszkańców. To w tej chwili jest ok. 65 proc. populacji uprawnionej do szczepień – informował Maciej Merkisz, dyrektor pomorskiego sanepidu.

To między innymi dlatego seniorzy, którzy przyjęli szczepionkę, mogą czuć się w miarę bezpiecznie.

Jako województwo, jesteśmy na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o poziom wyszczepienia populacji 80+, bo mamy 85 proc. zaszczepionych. Żadne województwo nie ma takiej sytuacji. Natomiast warto zachęcać, by takie osoby szczepiły się trzecią dawką po upływie 6 miesięcy od przyjęcia drugiej dawki, by wzmacniać odporność – przekonywał Karpiński.

Przytoczył także wyniki badań, z których wynika, że największy spadek odporności wśród osób zaszczepionych dwoma dawkami dotyczy tych, którzy przekraczają siedemdziesiątkę.
Dyrektor Karpiński odniósł się również do opinii antyszczepionkowców, którzy dowodzą, że nawet ludzie zaszczepieni trafiają do szpitali z powodu koronawirusa.
- Jeśli ktoś jest zaszczepiony drugą dawką, to może zachorować na COVID-19, ale nie będzie to osoba w ciężkim stanie, wymagająca respiratora. Taka osoba nie umrze. Są osoby po drugiej dawce, które znajdują się w szpitalu, ale najczęściej są to osoby dializowane, z przewlekłymi ciężkimi chorobami – mówił.

Uznał także za istotny ten punkt apelu starostów, w którym domagają się umożliwienia pracodawcom weryfikacji, którzy pracownicy w zakładzie pracy są zaszczepieni, a którzy nie.
Ale mimo to, samorządowcy skrytykowali rządzących.

To, co nam zafundowano jako zaszczepionym ludziom, to jest katastrofa. W mojej ocenie, rząd schował głowę w piasek i nie dba o zaszczepionych. Dowiedzieliśmy się, że będzie złożony poselski projekt ustawy w tej sprawie, by pracodawcy mogli kontrolować zaszczepienie pracowników. Ale to wszystko jest za późno, za wolno – podkreślił prezydent Sopotu.

- Rzeczywiście, to jest niezwykle trudna sytuacja. Powinny być wprowadzone restrykcje w stosunku do osób niezaszczepionych. Mogą polegać na niemożności korzystania z różnych dóbr współczesności, jak sklepy, kina, teatry i tego typu instytucje – zgodził się Jerzy Karpiński.

Wariant Delta – groźny i zdradliwy. A w kościołach chroni… Pan Bóg?

Maciej Merkisz mówił, że szybko rośnie liczba wykonanych testów. Teraz w regionie jest ich ok. 5000 dziennie, dwa tygodnie było to 3800. Co pokazują?

98-99 proc. zachorowań to jest wariant Delta, który jest znacznie bardziej zaraźliwy. Jak to się w literaturze określa, przebieg jest cięższy niż w przypadku tego pierwotnej, dzikiej postaci, czy też późniejszej mutacji – przekazał szef sanepidu.

Dlatego przypomniał o trzech nadal obowiązujących zasadach:

  • noszeniu maseczki w pomieszczeniach zamkniętych ogólnodostępnych,
  • dezynfekcji i myciu rąk,
  • zachowaniu dystansu społecznego.

Jerzy Godzik, starosta kwidzyński, stwierdził jednak, że różnie z tym zabezpieczaniem się bywa na co dzień. Zwłaszcza w placówkach handlowych i… świątyniach.

Nie przypominam sobie, bym widział kontrolę w sklepie przez 1,5 roku – mówił Jerzy Godzik, zdradzając, że sam wytykał klientom, że nie noszą maseczek. - Teraz jestem wrogiem w w niektórych sklepach, więc muszę uważać. W kościołach to jest bardziej delikatna sprawa. Są proboszczowie, którzy zwracają uwagę parafianom. Ale są też tacy, którzy wręcz zachęcają do nienoszenia maseczek, „bo Pan Bóg w kościele nie pozwoli się zarazić”.

Tymczasem obecna mutacja koronawirusa, jak podkreślają specjaliści, jest naprawdę niebezpieczna.
- Mamy do czynienia z wariantem Delta. Z punktu widzenia medycznego, to jest wariant, który błyskawicznie się rozprzestrzenia. Przy tych pierwotnych wariantach to jakby ktoś był farbą pochlapany, ale choć przeszedł przez dużą liczbę osób, to nie wszystkich ta farba ubrudzi. Natomiast przy wariancie Delta można porównać to do osoby obsypanej mąką. Nie da się przejść, bo przy okazji wszystkich się zaraża – użył obrazowego porównania Jerzy Karpiński.

Szkoły wracają częściowo do nauki zdalnej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie