Malbork. Lions Charity Run dla potrzebujących dzieci z Polski, Rosji i Maroka

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Uczestnicy tegorocznej edycji Lions Charity Run "We Run We Serve" zawitali do Malborka. Trasa biegu wiedzie z Berlina do Kaliningradu. Cel jest szczytny.

Do pokonania mają 717 kilometrów. Byłoby trudno biec non stop, dlatego założyli sobie, że czwórka uczestników biegnie rano po 20 kilometrów, a po południu kolejna czwórka także po 20 km. Do Malborka dotarli we wtorkowe popołudnie (21 września), przywitani najpierw przez członków Klubu Biegacza Grupa Malbork w Kałdowie. Członkowie tego stowarzyszenia mocno zaangażowali się w wydarzenie i trzeba przyznać, że zapewnili sporą frekwencję, ale nie brakowało też biegaczy spoza GM.

Miejscowi trochę „przeciągnęli” uczestników Lions Charity Run po mieście. Wspólna przebieżka trwała około 45 minut - z Kałdowa, przy zamku, do Parku Miejskiego i z powrotem do centrum, gdzie wszyscy zostali przywitani na placu Jagiellończyka przez burmistrza Marka Charzewskiego oraz Mariana Sieńkowskiego, byłego gubernatora Lions Club Polska.

W Malborku nie mogło oczywiście zabraknąć dr. Mariusz Szeiba, komandora Lions Charity Run. Wyjaśnił, że Lions Club jest największą na świecie organizacją charytatywną działającą ponad podziałami politycznymi.

Dla nas nie jest ważne, czy PO, czy PiS, czy nie wiadomo co – mówił Mariusz Szeib w Malborku.

Najważniejsze jest pomaganie i nowe pomysły, jak to robić. A jest nim właśnie organizowany od 2013 r. bieg Lions Charity Run pod hasłem „We Run We Serve”. Biegacze przemierzają raz w roku setki, a nawet tysiące kilometrów, aby wesprzeć dzieci w potrzebie w wielu krajach na świecie i zamanifestować przyjaźń między narodami ponad wszelkimi podziałami.

Hasło tegorocznego biegu, nad którym honorowy patronat objął Dawid Tomala, złoty medalista z Tokio w chodzie na dystansie 50 km, to „Biegniemy, aby dzieci mogły chodzić”. Fundusze zbierane są na pomoc dzieciom po udarze mózgowym w Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym Szpitalu Klinicznym im. W. Degi w Poznaniu, dla dzieci z centrum charytatywnego "I believe in a miracle" w Kaliningradzie oraz dla dzieci ze szpitala w Al Hoceima w Maroko. Trasa wiedzie z Berlina przez Poznań, Gniezno, Toruń, Malbork do Kaliningradu.

By zebrać pieniądze, uczestnicy biegu „sprzedają” symboliczne kilometry, a także okolicznościowe koszulki. Dla tych, którzy przyłączyli się w Malborku, kupił je Urząd Miasta, w ten sposób wspierając inicjatywę w imieniu mieszkańców. Jak wyjaśnił Mariusz Szeib, miasto zapewniło też nocleg ekipie Lions Charity Run.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie