Malbork. Moda w PRL. Co najchętniej wyciągali z szaf mieszkańcy? Na zdjęciach z kroniki miasta widać stylizacje sprzed dekad

Anna Maria Szade
Anna Maria Szade
Kronika miasta Malborka
Udostępnij:
Czy malborczycy nadążali za modą? Na zdjęciach z "Kroniki miasta Malborka" widać, co najchętniej nosili mieszkańcy w czasach PRL. Dekady temu nie było popularnych sieciówek, elementy stroju częściej się "zdobywało", a kobiety były dla siebie i projektantkami mody, i krawcowymi.

Przeglądamy "Kronikę miasta Malborka". Więcej jest w niej zdjęć z oficjalnych uroczystości niż sfotografowanej ulicy. Jak to w Malborku z modą było? Panowie występują głównie w garniturach, panie w wizytowych kreacjach. Czy w takich okolicznościach było miejsce na indywidualizm?

Ubranie to samopoczucie, dlatego ważna jest nie moda, lecz elegancja, zaś co jest elegancją zależy od tylu czynników w człowieku i wokół człowieka, że pożytecznie jest się nad tym od czasu do czasu zastanowić – napisał w „Dzienniku 1954” Leopold Tyrmand, w tamtych czasach uchodzący dla wielu za ikonę stylu.

Panowie w garniturach i… bistorowych polówkach

Na biało-czarnych fotografiach panowie wyglądają trochę tak, jakby... urodzili się w garniturach. Noszą je w każdej sytuacji, i w biurze, i podczas uroczystości, i w mniej formalnych okolicznościach. Na zewnątrz – zawsze w długich prochowcach, niczym angielscy dżentelmeni. Zimą zamieniali je na sięgające poniżej kolan jesionki z szerokimi klapami, przeciwieństwo współczesnych dyplomatek. Niektórzy nosili krótkie kożuszki lub nawet futra. I koniecznie takież nakrycia głowy, choćby z nutrii... Taka była ówczesna elegancja.

ZOBACZ TEŻ: Malbork w czasach PRL. Tym wtedy żyło miasto! Zobaczcie Malbork w latach 1957-1976

Wiało nudą? Może i tak. Ale są dowody na to, że nawet te męskie oficjalne stroje były osadzone w realiach. Gdyby było inaczej, nie nosiliby szerokich spodni w latach 70., gdy modne były „dzwony”. No bo w latach 80. nogawki były już proste.
A pod spodem? Raz koszule blisko ciała, innym razem już wzorzyste, na przykład w paski, choć niektórzy panowie wkładali również takie w nieregularny rzucik. W latach 70. koniecznie z długimi „rogami” kołnierzy. Bywało, że zastępowano ją bistorową elastyczną polówką, co udokumentowane jest na starych zdjęciach.

Choć w PRL trudno było o barwne odbitki, to nawet na tych czarno-białych widać, że panowie nie stronili od kolorów. Skąd ten wniosek? Wystarczy spojrzeć na krawaty w rozmaite desenie. Zmieniała się również ich szerokość: po wąskich jak przecinek „śledziach”, następowały czasy zupełnych przeciwieństw.
Wspomnieniom o szarzyźnie tamtych czasów przeczą również skarpetki. Przemysł lekki dostarczał panom odrobiny kolorów. Ale za to stopy cierpiały, ściśnięte w tych dzianinach ze sztucznych tworzyw…

Garsonki i sukienki, czyli kobieca inwencja

O ile panowie być może chodzili w garniturach z metką „Bytom”, kultowej pereelowskiej marki, która przetrwała do dziś, panie w tamtych czasach zdecydowanie rzadziej ubierały się „pod sznurek”. Owszem, nosiły się podobnie, ale jednak korale, broszki, torebki czy apaszki dodawały im stylu.
Kilkadziesiąt lat panie na eksponowanych stanowiskach miały swój dress code, czyli sięgały po garsonki, czyli spódnice z żakietami. Ale były też sukienki, czasem w wymyślnych fasonach. Wiadomo, kobiety potrafią zrobić coś z niczego. Często były dla siebie kreatorkami mody, bo same stroje projektowały, ale później szyły z tego, co zdobyły w sklepach z tkaninami. a trochę się zmieniały, choć więcej było poliestrowych bistorów i kremplin niż szlachetnej wełny. Niemniej bez względu na skład materiału, dzięki własnej inwencji na starych zdjęciach kreacje wyglądają na niepowtarzalne.

Widać też, że nie odbiegały wyglądem od pań z Warszawy, Gdańska czy Łodzi. Gdy był czas mini, nosiły mini, gdy bluzki miały być blisko ciała, to takie były. Przy płaszczach miały też wielkie kołnierze i czapy z lisiego futra lub wkładały kożuszki z wcięciem w talii. Pewnie niedawno jeszcze w paru szafach te peerelowskie perełki można byłoby znaleźć.

Uczniowskie fartuszki, anilanowe sweterki i czapka czołgisty

Oj, dzieciaki to właściwie osobny rozdział. Ale część pamięta jeszcze sztuczne „misie”, czyli paltka z futerka, wiązane trzewiki czy dziergane berety z pomponami.
Gdy szło się do szkoły, koniecznie trzeba było się zaopatrzyć w fartuszek. Granatowe, chabrowe, czarne, różnie to bywało. Właściwie, kto co miał. Jedni szyli, inni kupowali gotowe. Najpierw z satyny, później z tkanin typu non-iron. Koniecznie z białym kołnierzykiem, który przypinało na guziki, by można go było częściej odświeżać.

Gdy trzeba było wystąpić na galowo, dziewczynki miały jednakowo wysoko podciągnięte białe podkolanówki i tenisówki na stopach, które gdy żółkły, smarowało się pastą do zębów czy kredą. Później zastąpiły je... białe skarpetki frotte, takie z dwoma kontrastowymi paskami.
Na co dzień królowała jednak przez wiele lat anilana. Robiono z niej sweterki, sukienki, spodnie, nawet dresy.

O czym dzieciaki marzyły? Na pewno o dżinsach, najlepiej takich z Peweksu, choć część miała polskie Odry, kiedyś ze zwykłego, nieścieralnego teksasu. Wiadomo, imponowali młodym ludziom ówcześni bohaterowie seriali, jak choćby „Stawiam na Tolka Banana”. Po „Czterech pancernych i psie” wielkim pragnieniem było mieć czapkę czołgisty. Taki hełmofon był wówczas traktowany jak zwykła czapka na zimę…

To były zupełnie inne czasy. Modne rzeczy często się „zdobywało”, sporo dziedziczyło po starszym rodzeństwie czy przerabiało. W naszej galerii zdjęć można przekonać się, co nosiło się w epoce babć, dziadków czy rodziców. Dla innych będą to wspomnienia młodości.

Malbork. Moda w PRL. Co najchętniej wyciągali z szaf mieszka...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Dlaczego jesienią tak często chorujemy? - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie