Malbork. Przedsiębiorcy o podatku od nieruchomości na 2023 r. Podwyżka zapowiadana przez burmistrza może uderzyć w wiele lokalnych biznesów

Anna Maria Szade
Anna Maria Szade
Przedsiębiorcy z Rady Gospodarczej w Malborku mocno podzieleni, jeśli chodzi o przymiarki do przyszłorocznego wzrostu podatku od nieruchomości, który proponuje burmistrz Marek Charzewski. Firmy skarżą się, że już dostają kilkusetprocentowe podwyżki za energię, gaz, a przy kryzysie spadają ich wpływy. Liczyły, że w trudnym czasie miasto prędzej zacznie ograniczać wydatki, niż wyciągać rękę po dodatkowe pieniądze.

To już pewne, że burmistrz Malborka szykuje podwyżki podatku od nieruchomości w 2023 r. dla wszystkich podmiotów w mieście, które go płacą.

Warto wiedzieć, że władze lokalne nie mogą kierować się własnym widzimisię przy ustalaniu stawek podatkowych w miastach i gminach. Maksymalne kwoty, które samorządy mogą pobierać w kolejnym roku, określa w corocznym rozporządzeniu minister finansów. Ale i on ma związane ręce, bo wyliczenia opiera na lipcowym komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego, dotyczącym wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu w stosunku do pierwszych sześciu miesięcy poprzedniego roku. To porównanie 2022 i 2021 r. pokazało, że drożyzna sięgnęła 11,8 proc. I o tyle mają też wzrosnąć lokalne daniny w Malborku.

Będziemy pewnie i tak najtańsi, bo wszystkie samorządy podnoszą podatki od nieruchomości do maksymalnej kwoty. U nas będzie 80 proc. stawki maksymalnej – mówi nam burmistrz Marek Charzewski.

Oto obecne podatki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w zestawieniu z proponowaną stawką oraz maksymalną wartością:

  • od gruntu – 2022 r. - 0,93 zł, propozycja na 2023 r. - 1,04 zł, maksymalnie dopuszczalna stawka – 1,16 zł;
  • od budynków lub ich części – 2022 r. - 24,35 zł, propozycja na 2023 r. - 27,32 zł, maksymalnie dopuszczalna stawka – 28,78 zł;
  • od pozostałych budynków lub ich części – 2022 r. - 2 proc., 2023 r. - bez zmian.

Podatek od nieruchomości w Malborku. Dlaczego ma być wyższy w 2023 r.?

W czwartek (6 października 2022 r.) włodarz musiał zmierzyć się z opiniami przedstawicieli firm podczas posiedzenia malborskiej Rady Gospodarczej, która jest ciałem doradczym przy burmistrzu. Przypomniał, że projekt uchwały Rady Miasta w tej sprawie co roku „budzi wiele emocji i pomysłów”.

- Parę lat temu rozmawialiśmy o poziomie wzrostu podatków, bo jedno to kwestia, czy podnosić czy nie podnosić, a drugie, że jeśli podnosić, to o ile. Wtedy też rozmawiając z Radą Miasta stwierdziliśmy, że najbardziej jasnym i czytelnym kryterium będzie to, co dzieje się na rynku finansowym, czyli poziom inflacji – mówił burmistrz Charzewski do członków Rady Gospodarczej.

Według władz, miasto nie może sobie pozwolić na to, by zrezygnować z lokalnych podatków i podwyższania ich. Już teraz zmaga się ze znaczącym spadkiem dochodów w związku ze zmianami w naliczaniu podatku dochodowego, w którym ma udział. Co prawda, rząd zapowiedział rekompensaty, ale zdaniem burmistrza one nie pokryją ubytku w całości.

Z wyliczeń wynika, że otrzymamy z budżetu centralnego ok. 4 mln zł. Tymczasem w 2021 r. mieliśmy wpływy z tego tytułu w wysokości ponad 38 mln zł, w tym roku są to 32 mln zł, a prognoza na 2023 r. to 30 mln zł. Więc tak się ma 4 mln zł do 8 mln zł, o które mamy mniejszy udział w PIT. W ubiegłym roku ta rządowa rekompensata wyniosła 6 mln zł – tłumaczy nam Marek Charzewski.

Przedsiębiorcy: "Nie podnoście podatków, ograniczajcie wydatki"

Ale choć przedsiębiorcy rozumieją sytuację finansową miasta, to wskazują, że władze mogą zaciskać pasa. Przykład? Realizacja budżetu obywatelskiego, na który zagwarantowano w przyszłym roku 600 tys. zł. Tymczasem wpływy od przedsiębiorców po podniesieniu podatku od nieruchomości w 2023 r. wzrosną... o 300 tys. zł, a więc o połowę mniej.

Wiele miast zawiesza budżet obywatelski, więc można to zrobić i poczekać z podnoszeniem podatków. Dla przedsiębiorców, których firmy mają duże powierzchnie, to jest znaczący wzrost kosztów – mówił Jacek Skrzyniarz z Hotelu Stary Malbork podczas posiedzenia Rady Gospodarczej.

Jego zdaniem, decyzja władz miasta może skutkować ograniczaniem zatrudnienia.
- Musimy skądś te pieniądze wziąć, zaoszczędzić – tłumaczył w imieniu przedsiębiorców Jacek Skrzyniarz.

Jego zdaniem, może skończyć się tak, że pracownik może trafić na garnuszek państwa, na przykład korzystając z zasiłku dla osób bezrobotnych i innego rodzaju wsparcia. Ale Marek Charzewski był nieugięty.

Pamiętajmy, że miasto będzie podejmować decyzje nie tylko dla przedsiębiorców, ale dla wszystkich mieszkańców, którzy mają swoje nieruchomości. Za chwilę, gdybyśmy nie podnieśli podatku dla firm, pojawią się głosy: „No dobrze, przedsiębiorcom zawieszacie, to zawieście też mieszkańcom”. To burmistrz wtedy powie: „To zawieśmy działalność szkół, przedszkoli, ogrzewanie, oświetlenie, nie będziemy remontować ulic” – wyjaśniał obrazowo włodarz.

Ale jak mówiła jedna z przedstawicielek lokalnego biznesu, roczne wydatki jej firmy na podatek od nieruchomości to obecnie ok. 160 tys. zł. To nie jest mało. Tymczasem na jej biurko już trafiła proponowana 750-procentowa podwyżka opłat za gaz. Wiele firm już odczuwa skutki inflacji, a oszczędzanie Polaków widzą w swoich kasach.

Największym problemem jest spadek popytu. Młodych ludzi nie stać na budowę własnych domów, nie stać ich także na remont. Gwałtownie i poważnie spada popyt. Gdy wszystkie koszty nam rosną, branża zapada w głęboki kryzys – podkreślał w rozmowie z nami Krzysztof Grzesik, współwłaściciel firmy Grzesik sp. z o.o.

O ile więc małe biuro czy sklepik o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych nie zapłaci dużo większego podatku od nieruchomości, to firma za halę produkcyjną czy skład budowlany - już tak.
- Podatek od nieruchomości nas bardzo dotknie. Ta branża potrzebuje dużych powierzchni, dużych magazynów i to już będzie znaczący wydatek po stronie kosztów. Jeszcze nie liczyłem, ale to może być kilkutysięczny czy nawet kilkunastotysięczny wzrost – przyznaje Krzysztof Grzesik.

Tymczasem obroty w firmach budowlanych cały czas spadają.

Liczba wydawanych pozwoleń na budowę jest o 60 proc. mniejsza, a myślę, że większość tych udzielonych nie będzie realizowana – uważa Krzysztof Grzesik. - W ostatnich dwóch miesiącach nie przyszedł ani jeden inwestor z projektem domu jednorodzinnego, by przygotować u nas kosztorys budowy. W zeszłym roku na biurku osób wyceniających leżało po 10 takich wniosków jednorazowo. A pracowników, którzy się tym zajmują, jest trzech.

Firmy nie chcą być jak "bankomat dla miasta"

Przedsiębiorcy czuli się trochę rozczarowani, że ich argumenty nie są brane pod uwagę. Czasem odnoszą też wrażenie, że są traktowani trochę tak, jakby byli wyłącznie od płacenia danin.

Wszyscy mamy takie same problemy, nie są obok, ale wszystkich bezpośrednio dotykają. W tych trudnych czasach wszyscy musimy oszczędzać – powiedziała nam Marzena Świercz z malborskiej Fabryki Okien PCV Forest. - Kocham moje miasto, jestem bardzo związana z Malborkiem. Zatrudniam ludzi, kocham swoją pracę, chcę to kontynuować w miarę bezboleśnie w tych trudnych czasach, ale też potrzebuję wsparcia.

Wtórował jej Jacek Skrzyniarz.
- Nasza firma w ciągu 20 lat prowadzenia działalności wpłaciła do budżetu miasta ok. 800 tys. zł w podatkach od nieruchomości. Jesteśmy członkami wspólnoty miejskiej, dzielimy się. Jak mieliśmy okres prosperity, sfinansowaliśmy skwer Esperanto, parking sąsiedniej wspólnocie mieszkaniowej, odwodnienie terenu, bo zalewało piwnice. Ale co miasto zrobiło dla nas? - pytał retorycznie.

Problemy branży hotelarsko-gastronomicznej w Malborku

Branża hotelarsko-gastronomiczna już w czasie pandemii bardzo ucierpiała. Teraz zaczyna dziać się coraz gorzej.

- Mamy ten plus, że jako firma już dawno spłaciliśmy kredyty. Dlatego my nie podnosimy cen za usługi i funkcjonujemy. Ale od przyszłego roku zapowiedzieli nam podwyżki prądu i gazu. Z tego, co widać, jakieś 200-300 proc. i to może nas przydusić. Warto pamiętać, że Malbork żyje z turystyki zagranicznej. Turyści indywidualni z Polski to jest dodatek dla nas. Tymczasem zagraniczni turyści, głównie z Niemiec i Francji, odwołali rezerwacje z uwagi na wojnę w Ukrainie. Telewizja pokazuje te obrazki, więc oni mówią: „Boimy się, u was jest wojna”. To wszystko działa na ich wyobraźnię - tłumaczy nam Jacek Skrzyniarz.

Nie lepiej jest z malborskimi restauracjami. I one są zmuszone do ograniczenia działalności.
- Parę restauracji się utrzyma, zwłaszcza te, które mają wieloletnią renomę i własnych gości – uważa Jacek Skrzyniarz.

Wie, co mówi, bo współpracuje z gastronomią po tym, jak zamknięta została kuchnia w Hotelu Stary Malbork. O tym też przesądziła ekonomia.

Wydajemy tylko śniadanie, ale nasi goście mogą z niego zrezygnować. Uruchomienie pieca dla 2-3 osób oznacza, że do tego dokładamy. Ale jesteśmy zaprzyjaźnieni z paroma restauracjami w mieście, bo korzystamy z cateringu, jeśli mamy większą imprezę. Słyszę od jednej z restauratorek, że miała pięciu kucharzy, teraz ma dwóch. I jak mówi, najbardziej żal jej tych ludzi. Bo mają rodziny, mają kredyty i inne zobowiązania. Ale żeby się utrzymać na rynku, musiała podjąć tę trudną decyzję – opowiada nam Skrzyniarz.

Dlatego nie wyklucza, że będzie forsował wśród radnych pomysł ograniczenia wydatków na przykład na budżet obywatelski, zamiast podnoszenia podatków. Może dzięki temu zrozumieją, że każda decyzja ma konkretne konsekwencje dla lokalnego biznesu.

Pozytywna opinia Rady Gospodarczej. Będzie inicjatywa wsparcia najsłabszych

Po głosowaniu członków Rady Gospodarczej ostateczna opinia na temat projektowanego wzrostu stawek od nieruchomości w 2023 r. była jednak pozytywna. Za takim stanowiskiem głosowało 5 członków rady, przeciw było 4, a 2 wstrzymało się od głosu.

Zdaniem Jarosława Filipczaka, przewodniczącego Rady Gospodarczej, atmosfera podczas debaty o podwyżkach podatków zawsze jest burzliwa.

Obojętnie, czy mieliśmy dobre lata, czy też, jak teraz, mamy słabe lata, zawsze ta dyskusja jest taka sama. Jesteśmy niechętni wobec podnoszenia podatków nawet, jeśli jest prosperity i idzie dobrze – mówi nam Jarosław Filipczak. - Część przedsiębiorców uważa, że nie powinniśmy podnosić teraz podatków, ale to wtedy nie powinno się podnosić ich wszystkim.

Do niego trafił argument, że przedsiębiorcy muszą dorzucić się do budżetu miasta.
- Mówimy o utrzymaniu dużej liczby placówek samorządowych: szkół, przedszkoli, ogrzewania ich, oświetlenia. Dzieci muszą chodzić do szkół. Jak nie będziemy ich ogrzewać i zamkniemy, to wtedy rodzice będą zmuszeni zostać w domach zamiast pracować. Sam mam pracowników, sam mam dzieci, musielibyśmy wtedy ograniczyć działalność. To jest większa szkoda niż to, że podniesiemy podatki – uważa Jarosław Filipczak.

Ale jako szef Rady Gospodarczej zapowiada inicjatywę tego gremium.

Musimy myśleć o tych, którzy będą najsłabsi. W czasie kryzysu i przy podnoszonych cenach gazu i prądu będą firmy, które sobie słabiej poradzą w najbliższym roku, podczas zimy czy nawet przez dwa najbliższe lata. Musimy o nich zadbać. Myślę, że wrócimy do takiej propozycji uchwały Rady Miasta o pomocy dla przedsiębiorców w trudnym czasie, jak w okresie pandemii. Wówczas była propozycja pomocy de minimis – przekazał nam Jarosław Filpczak

Jego zdaniem, taka pomoc publiczna trafi wówczas do firm w obiektywnie najtrudniejszej sytuacji wywołanej skutkami kryzysu energetycznego czy spadkiem dochodów.
- Nie, że nie podnosimy podatków, traktując wszystkich jednakowo. Musimy myśleć o tych najsłabszych. To kwestia solidarności społecznej, przedsiębiorcy też muszą się do niej włączyć. Inflację mamy 17,2 proc. Wiemy, że jest coraz wyższa, więc podwyżka podatku o 11,08 proc. w przyszłym roku jest do przyjęcia – uważa Jarosław Filipczak.

Debata i głosowanie nad uchwałą wprowadzającą nowe stawki podatku od nieruchomości na 2023 r. odbędzie się podczas sesji Rady Miasta wstępnie planowanej na 27 października.

Malborski Mistrz Biznesu 2021, czyli konkurs dla przedsiębio...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej
to tylko sasin i morawiecki o tym nie wiedzą. o glapie to szkoda pisać!
G
Gość
Panowie Filipczak i Skrzyniarz, dajcie wreszcie spokój temu miastu.
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie