Malbork. Przemysław Kondratowicz przez pięć lat pisał książkę stukając nosem w klawiaturę. W środę odbyło się pierwsze spotkanie autorskie

Anna Maria Szade
Anna Maria Szade
Udostępnij:
Przemka zna wielu mieszkańców Malborka, ale i turystów. Jego biznes to charakterystyczny pojazd, którym w sezonie krąży po mieście. Ale warto wiedzieć, że Przemysław Kondratowicz to magister politologii, który właśnie wydał swoją pierwszą książkę. To rodzaj pamiętnika, który autor wystukiwał nosem na klawiaturze komputera przez pięć lat. Pierwsze spotkanie promujące publikację odbyło się w środę (13 kwietnia 2022 r.) w Starostwie Powiatowym.

W środę (13 kwietnia) w Starostwie Powiatowym w Malborku odbyło się niezwykłe spotkanie. Jego głównym bohaterem był Przemysław Kondratowicz. Pretekstem było wydanie jego pierwszej książki pt. „Pod napięciem. Historia prosto spod nosa, która nie powinna się zdarzyć”.

Przemek od lat wozi turystów. Rodzice od zawsze chcieli, by żył jak inni

Pewnie każdy choć raz widział chłopaka, który najpierw woził po całym mieście reklamy, pedałując na swoim trójkołowcu. Później zamienił go na inny pojazd, którym w sezonie wozi turystów po mieście.

Jak tylko ciepło się zrobi, znów będzie jeździł. To jest jego pomysł. Jak tylko go nie ma przy zamku, to od razu pytają ludzie: „A co, chory? Czemu go nie ma”. Dzięki temu ma ogromną satysfakcję, bo spotyka się z ludźmi, rozmawia, jest samodzielny. Przy okazji poznaje wielu ludzi – przyznaje Stanisław Kondratowicz, tata Przemka.

To, że ten młody mężczyzna, mimo niepełnosprawności, tak doskonale sobie radzi, to zasługa jego rodziców. Choć przyznają, że nie zawsze było łatwo.
- Ale wychowanie każdego dziecka nie jest proste. Przemek ma pewne ograniczenia, nie utrudnia to wychowania, ale samo życie, samą tę prozę życia – przyznaje Iwona Kondratowicz, mama.
Jednak nie chowali chłopaka pod kloszem i nie ukrywali w domu.

Czegoś takiego sobie nie wyobrażam. Uczestniczył w życiu zawsze. Siedem lat trwała rehabilitacja z wiarą, że będzie lepiej. A potem pomyślałam, że trzeba żyć jak tylko się da najbardziej normalnie. To jest z korzyścią dla wszystkich wkoło – podkreśla mama.

Dlatego za stołem prezydialnym w starostwie obok włodarzy powiatu siedział uśmiechnięty chłopak, któremu wszystkim bili brawo.
- Przemek jest pogodnym optymistą, niezwykle konsekwentnym, upartym i cierpliwym. On akurat urodził się z takim charakterem i Bogu dzięki – uśmiecha się Iwona Kondratowicz.
Jednak to nie znaczy, że wszystko mu tak łatwo przychodzi. Wyobrażacie sobie, że książkę pisał nosem przez pięć lat? Tyle zajęło mu wystukanie na klawiaturze komputera słów, które pomieściło się na 230 stronach.

Jeśli w natłoku spraw myślisz, że ty również żyjesz w nieustannym napięciu, a twój nos z kolei służy tylko do oddychania lub, według przysłowia, do rozróżniania tego, co jest dobre, a co nie, to ta książka jest właśnie dla ciebie. Gwarantuję ci, że się zdziwisz, do czego jeszcze może służyć nos - stwierdza na okładce autor.

Powiat wsparł wydanie "Pod napięciem". Starosta był poruszony przesłaniem

Książka pewnie szybko nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby starosta Mirosław Czapla nie przekonał całego Zarządu Powiatu, że warto pomóc w opublikowaniu tego niezwykłego przesłania. Zresztą uczestnikami byli m.in. Piotr Szwedowski, etatowy członek Zarządu Powiatu oraz Krzysztof Osijewski, przewodniczący Rady Powiatu Malborskiego.
- Pozwoliłem sobie tę książkę przeczytać, jeszcze w wersji roboczej, przed oddaniem jej do druku. Są takie słowa, które Przemek wpisał do swojej książki: „Pesymista widzi trudności w każdej okazji, optymista - okazje w każdej trudności". Te słowa powiedział kiedyś Wiston Churchill – mówił Mirosław Czapla. - Muszę powiedzieć, że 5 lat stukania nosem, to jest coś niesamowitego. Jestem pod wielkim wrażeniem. Myślę, że książka pomoże nam bardziej zrozumieć osoby niepełnosprawne borykające się codziennie z różnego rodzaju przeszkodami i zmieni nasze postrzeganie i podejście do życia.

Niezwykle wzruszony osiągnięciami swojego wychowanka był Jan Pawlina, były dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Malborku, którego absolwentem jest Przemysław Kondratowicz.

Przemku mój kochany. Byłem na obronie pracy magisterskiej w Gdańsku. Pięknie to zrobiłeś. Mam nadzieję, że książek będzie jeszcze kilka. Życzę ci doktoratu z całego serca. A że jest Wielkanoc, to mam zegar w kształcie zająca. Życzę ci, żebyś był sprytny jak ten zajączek. A zegar niech ci odmierza czas dobry, czas radości, czas wszystkiego co, w życiu jest najpiękniejsze – zwracał się do swojego dawnego ucznia Jan Pawlina.

Były dyrektor zapadł w pamięć również autorowi.
- Dziękuję serdecznie wszystkim osobom, które spotkałem na swojej drodze i starałem się ująć w swojej książce, zwłaszcza pana Janka – przyznał w rewanżu Przemek Kondratowicz.
- Bo jak nie to, byś dopisywał – żartował Jan Pawlina.

Bez nauczycieli nie byłoby sukcesów. Mama Przemka dziękuje

Jak podkreśliła mama bohatera spotkania, jest bardzo wdzięczna wszystkim nauczycielom, których jej syn spotkał na swojej drodze.

Dziękuję panu dyrektorowi Janowi Pawlinie, który był niezwykłym wsparciem. Gdyby nie jego determinacja, syn nie zdałby matury. Ale wcześniej bardzo ważni byli i inni nauczyciele, bez których nie umiałby czytać i pisać. Wszyscy wsparliście nas, pomogliście Przemkowi i dzisiaj mamy sukces – zwracała się do nauczycieli Iwona Kondratowicz.

Jak się okazuje, były dyrektor II LO ma w tym jednak niezwykły udział.
- Naprawdę to niespotykane, rzadko się zdarza, żeby nauczyciel tak bardzo walczył o swojego ucznia. Ogromny był problem w związku z niepełnosprawnością, ogromny był problem z maturą pisemną i ustną, trzeba było zgody ministerstwa. Jestem niezwykle wdzięczna, bo gdyby wtedy nie było pana Jana, to nie byłoby matury, studiów i nie byłoby gdzie pukać do drzwi, uwierzcie mi. Dlatego, gdyby ktokolwiek kiedykolwiek miał podobny problem, to zapraszam, pomogę, przekażę doświadczenia, jak to się robi – deklarowała mama autora książki.

Przemysław Kondratowicz jest magistrem politologii. Chciał studiować biologię, ale nie został przyjęty. Ukończył Uniwersytet Gdański. Pisał swoją pracę magisterską pod okiem Jarosława Ocha.

Niestety, promotor Przemka miał przyjechać, ale nie mógł, a bardzo chciał mu pogratulować. Byliśmy przygotowani na zdalne połączenie, ale angina i na to nie pozwoliła – usprawiedliwiał nieobecność naukowca Mirosław Czapla.

Niespodzianki w prezencie urodzinowym. Książka była drukowana w tajemnicy

Starosta zdradził również, że termin spotkania nie został wyznaczony przypadkowo, bo 13 kwietnia Przemek obchodzi i urodziny, i imieniny. Nie obyło się więc bez tortu, który przygotowali rodzice autora. Mirosław Czapla z tej okazji przygotował specjalny dyplom uznania dla autora książki i dodatkowo małą niespodziankę.
- Wiem, że Przemek nie może pisać. W związku z tym, przygotowaliśmy małe ułatwienie. To pieczątka z jego imieniem i nazwiskiem. Wszystkie książki podczas spotkań promocyjnych będzie mógł opieczętować zamiast autografu – wyjaśnił ideę starosta.
Podczas spotkania z wdziękiem robiła to Lena, bratanica autora.
- Bardzo dziękuję panu staroście, bo mocno się w tę książkę zaangażował. I dzisiaj mamy finał – podkreślała Iwona Kondratowicz.

Książka, jak ujawnił Aleksander Panter z Drukarni W&P w Malborku, o mały włos by się nie ukazała.

Książkę wydrukowaliśmy, niestety trzy dni przed promocją „nawaliła” maszyna do oprawiania. W środę promocji a książka w elementach leżała w drukarni. Ale z pomocą przyszli dobrzy ludzie z innej drukarni, moi koledzy drukarze, którzy mnie wparli i na promocję 150 egzemplarzy dotarło do starostwa – opowiedział Aleksander Panter.

Co ciekawe, autor „Pod napięciem” nie wiedział, że cały proces przygotowań prowadzony był przez ostatnie miesiące.
- W okolicach lutego pojawił się starosta z pomysłem wydania książki. Wieść o niej krążyła chyba jeszcze przed pandemią. Ale jedyne, co miałem, to wydruk, który do starosty dotarł. Musiałem dotrzeć do materiału źródłowego. To akurat było łatwe, bo wersję roboczą miał mój syn, Marek, który od początku z Przemkiem współpracował. Następnym tematem była okładka. Wszczęliśmy „dochodzenie” w wielkiej tajemnicy, by nikt się nie dowiedział, że książka będzie wydawana i autor projektu ją nam przekazał – relacjonował Aleksander Panter.

Jakie jest przesłanie tej publikacji? Streścił ją starosta, bardzo poruszony, cytując fragment słów Przemysława Kondratowicza: „Wiem, że jestem niesprawiedliwy, ale irytuje mnie, jak sprawni ludzie narzekają na swój los. Nie są fizycznie ograniczeni, a zachowują się jak gdyby nimi byli. Dlatego chcę zaciekawić książką tych, którzy uważają, że samodzielność to jest coś zwyczajnego, podczas gdy jest inaczej, gdyż to tylko dzięki niej można być kim się chce i robić to, co się kocha. Mi taka możliwość została, niestety, zabrana”.

Przemek, jak zdradzili jego rodzice, wręcz połyka literaturę.
- Czyta normalnie i dość szybko. Uwielbia grube książki, dlatego takie mu kupujemy – przyznał Stanisław Kondratowicz.
Pasją Przemka są również szachy.
- Świetnie gra, więc jak ktoś chciałby z nim zagrać, to musi mieć trochę doświadczenia – chwalił poziom Mirosław Czapla.

Rodzice nie poznali jeszcze treści książki-pamiętnika swojego syna.

Nie wiem, co tam jest napisane. Nie przeczytam – mówiła nam Iwona Kondratowicz, tłumacząc, że za bardzo by to wszystko przeżyła. - Ale jesteśmy z niego bardzo dumni, nie ma co się oszukiwać.

Kolejna okazja na zdobycie książki Przemysława Kondratowicza „Pod napięciem. Historia prosto spod nosa, która nie powinna się zdarzyć” będzie 30 kwietnia. Promocja towarzyszyć ma imprezie organizowanej z okazji 70-lecia Delty Miłoradz w Jeziornej Osadzie w Gnojewie. W programie jest także m.in. mecz Delta – Aktorzy polscy. Goście mają również czytać fragmenty książki podczas spotkania autorskiego.
Publikacje mają również trafić do bibliotek we wszystkich szkołach w powiecie malborskim, także podstawowych, które prowadzą miasta i gminy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie