Malbork. Radna Agnieszka Grzegorzewska poznała wyrok sądu drugiej instancji w sprawie maseczki

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Udostępnij:
To przykład, że polskie sądy w różny sposób interpretują nienoszenie maseczek. Radna powiatu malborskiego w pierwszej instancji została skazana, a w drugiej - uniewinniona. Wyrok jest prawomocny.

Nieco ponad roku temu, bo 25 września 2020 roku Agnieszka Grzegorzewska uczestniczyła w sesji Rady Powiatu Malborskiego bez maseczki, wbrew przepisom wprowadzonym przez rząd. Policję wezwał inny z samorządowców, Janusz Kasyna. Potem opowiadał nam, że zapłacił za to hejtem, który wylał się na niego w mediach społecznościowych.

Policjant przyjechał, grzecznie poczekał do zakończenia posiedzenia, zaprosił radną do radiowozu i zaproponował mandat. Agnieszka Grzegorzewska odmówiła, sporządził więc wniosek do sądu.

W czerwcu 2021 r. malborski sąd uznał radną winną tego, że „wykroczyła przeciwko przepisom porządkowym”. Przypomnijmy, że nakaz noszenia maseczek obowiązuje na podstawie rozporządzenia odwołującego się do ustawy z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Sędzia Ewa Szadurska-Rybczyńska, rozstrzygająca w pierwszej instancji, stwierdziła, że ustawę z 2008 r. „można stosować, aby zabezpieczyć ludzi w danej sytuacji epidemicznej”. Istnieje „delegacja ustawowa”, która uzasadniała wprowadzenie ograniczeń rozporządzeniem w wyniku wcześniej ogłoszonego stanu epidemii. A koronasceptycy podważali nakaz, uznając go za niezgodny z Konstytucją.

Pani podnosiła, że nakaz narusza swobody i wolności obywatelskie. Zdaniem sądu, te ograniczenia w ramach delegacji ustawowej i rozporządzenia nie naruszają wolności obywatelskich. Jak daleko sięgają wolności obywatelskie? O to należy zapytać. I czy to już nie jest dowolność? W żadnej mierze przepisy nie naruszały ustawy, a w efekcie Konstytucji – mówiła sędzia Ewa Szadurska-Rybczyńska.

Zdaniem przeciwników obostrzeń, przepisy w roku 2020 długo były niejednoznaczne. Argumentowali też, że tylko wprowadzenie stanu nadzwyczajnego uzasadniałoby ograniczenie swobód obywatelskich. Na to powoływała się również radna powiatowa i m.in. z tych powodów już chwilę po wyjściu z sali rozpraw malborskiego sądu zapowiadała apelację i słowa dotrzymała.

Rozstrzygnięcie w drugiej instancji było zupełnie inne. Otóż, okazuje się, że skład orzekający z Sądu Okręgowego w Gdańsku „zmienia zaskarżony wyrok i uniewinnia obwinioną od zarzuconych jej wykroczeń” i „ kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa”. Radna nie musi więc płacić 400-złotowej grzywny.

- Nie znam uzasadnienia, nie mogłam być na odczytaniu wyroku w piątek (24 września), bo w tym samym czasie byłam na sesji Rady Powiatu, ale wyrok jest już prawomocny – radna Grzegorzewska pokazuje go nam na dowód.

Nakaz noszenia maseczek jest szkodliwy dla naszego zdrowia, ponieważ wdychamy to, co wydychamy. Ten nakaz był też początkiem łamania naszych praw konstytucyjnych - wyjaśnia z kolei, dlaczego nie założyła maseczki na sesji i dlaczego wzięła udział w happeningu bez masek w jednym z malborskich marketów. Tego też dotyczył wyrok.

Radna po pierwszym wyroku mówiła nam, że chodziło jej o całokształt spraw związanych z epidemią, a teraz - po uniewinnieniu - dopowiada, że nie zgadza się na „sanitaryzm”, tzn. na segregację ludzi na lepszych i gorszych (zaszczepionych i nieszczepionych), powątpiewa w epidemię i legalność szczepionek.

- Czy następnym krokiem będzie izolacja w wyznaczonych specjalnych miejscach, czyli obozach? Nasza historia zna już takie przypadki. Teraz mówi się nam, że projekt ustawy, który ma na celu wprowadzić „sanitaryzm”, jest tylko dla bezpieczeństwa, żeby ci zaszczepieni się nie bali. Ale przecież skoro są zaszczepieni, to są bezpieczni. Śmiertelność na SARS-CoV-2 nie przekracza średnio 0,27 proc., a zachorowalność na podstawie wszystkich przypadków zarejestrowanych przez WHO w ciągu jednego roku wynosi 1,35 proc. W związku z tym, czy na pewno mamy do czynienia z epidemią? Proponowane preparaty do tzw. szczepień nie uzyskały nigdy licencji i są w trzeciej fazie badań klinicznych. Czyli mamy do czynienia z eksperymentem medycznym na skalę światową? - mówi Agnieszka Grzegorzewska, dodając, że powołuje się na ekspertów.

Autorytety medyczne w Polsce mają zupełnie inne zdanie. Przekonują, że szczepienia przeciwko COVID-19 stanowią jedyną obronę przed zakażeniami i nawet śmiercią. Ministerstwo Zdrowia apeluje, by szczepić się, żeby wyhamować czwartą falę epidemii. Resort szacuje bowiem, że w październiku dobowa liczba zakażeń może osiągnąć nawet 5000 przypadków.

Zgodnie z wytycznymi rządu, nadal „zasłanianie ust i nosa w przestrzeniach zamkniętych jest obowiązkowe w całym kraju”. Przypomnijmy, że pod koniec października 2020 r., Sejm znowelizował ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Stan prawny stał się bardziej zrozumiały, gdy w art. 46b ustawy z 2008 r. dodano punkt 13:

nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.

Nowelizacja weszła w życie miesiąc później, a rozporządzenie do niej zostało opublikowane dopiero w lutym 2021 r.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.J6
Artykul bardzo stronniczy.Niby informuje o uniewinnieniu ale nic nie wspomina dlaczego.Uniewinnienie jest bo ten nakaz jest nielegalny. I tak, niezgodny z konstytucja. O wiele wczesniej orzekl to juz SN w sprawie przeciwko politykom. Sedzia nie moze sobie wybierac ktore prawo jest wazniejsze w zaleznosci od sytuacji. Po cos jest ta delegacja prawa.

A nazywanie szczepionka tego preparatu jest wielkim naduzyciem i manipulacja faktami. To czy bedzie szczepionka dowiemy sie dopiero za okolo dwa lata gdy sie skonczy faza testow klinicznych
Dodaj ogłoszenie