Malbork. Schronisko młodzieżowe będzie działać tylko w sezonie turystycznym, by nie było cały rok na miejskim garnuszku?

Anna Szade
Anna Szade
Fot. Radosław Konczyński
Czy Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Malborku zostanie zlikwidowane? Tego chce część radnych, bo placówka na siebie nie zarabia, trzeba do niej co roku dokładać z miejskiej kasy.

Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Malborku nie jest rentowne od lat. W 2020 r. według założeń uchwały budżetowej wpływy z opłat za noclegi miałyby wynieść 91 tys. zł, a wydatki na zapewnienie funkcjonowania całego obiektu – 242 tys. zł. Ze względu na charakter placówki część finansowana jest z subwencji oświatowej, która wynosi 65,7 tys. zł. Resztę dosypują malborscy podatnicy. Na początku roku mówiło się o 85,4 tys. zł, które trzeba będzie wygospodarować z miejskiej kasy.

Można powiedzieć, że kilkadziesiąt tysięcy złotych to nie jest zawrotna kwota, ale władze miasta właśnie podjęły decyzję, że od września ograniczą wydatki na zajęcia pozalekcyjne w szkołach w ramach szukania oszczędności w wydatkach na oświatę.

Nie znajdujemy pieniędzy dla własnych dzieci, ale dla cudzych, które nocują w schronisku, mamy? - krytykuje radny Dariusz Rowiński, przewodniczący Komisji Rewizyjnej malborskiej Rady Miasta.

- Miasto prowadzi Szkolne Schronisko Młodzieżowe, którego prowadzenie należy do zadań własnych powiatu, przeznaczając na ten cel środki z budżetu miasta przewyższające dochody z tytułu prowadzenia tej placówki – czytamy w opracowaniu Urzędu Miasta Malborka dotyczącego placówek oświatowych.

Schronisko jest miejskie, dlatego że władze Malborka w 2005 r. zdecydowały się na jego uruchomienie, wyręczając w ten sposób powiat malborski na mocy porozumienia.

Jak przyszłość czeka schronisko? Zgodnie z zapowiedziami z początku roku, miało się to wyjaśnić po wakacjach, bo będzie można przeanalizować dane z sezonu turystycznego. Niestety, nastał koronawirus. Formalnie schronisko wznowiło działalność pod koniec maja, wprowadzając obostrzenia sanitarne, ale i tak jest tam „plaża”. Radni, którzy obserwują funkcjonowanie podmiotu od lat, mówią, powołując się na prywatnych przedsiębiorców, że słaba sytuacja w branży może potrwać nawet dwa lata. Więc i decyzje wobec placówki powinny być podjęte jak najszybciej, a nie po wakacjach, jak pierwotnie zapowiadano.

Jedno z rozwiązań, które leży na stole, przewiduje, że schronisko po prostu zostanie zlikwidowane. Decydują się na to władze samorządowe w wielu zakątkach Polski.
- Ale co dalej z pomieszczeniami, na które wydaliśmy dużo pieniędzy w ostatnich latach?- pyta Marek Charzewski, burmistrz Malborka, który nie jest zwolennikiem tak drastycznych kroków.

Obiekt, w którym mieści się schronisko, to część budynku Szkoły Podstawowej nr 1. W gmachu przeprowadzono termomodernizację. Przy okazji wyremontowano część pokoi gościnnych, również za pieniądze z budżetu miasta. Burmistrz, chcąc uniknąć radykalnej decyzji, przypomina również, że „w razie czego” pomieszczenia dla turystów stają się schronieniem dla poszkodowanych rodzin wskutek pożaru czy innej kryzysowej sytuacji.

Miejsce dla pogorzelców można znaleźć gdzie indziej. Mamy przecież hotel należący do naszej spółki, Centrum Aktywnego Wypoczynku – mówi radny Rowiński.

Ale burmistrz bardziej skłania się do tego, by schronisko młodzieżowe przestało być na garnuszku miasta przez cały rok.
- Zastanawiamy się, czy nie lepiej byłoby, gdyby obiekt działał tylko w ścisłym sezonie turystycznym – mówi Marek Charzewski.

Co to da? Według symulacji przygotowanej przez urzędników z magistratu, koszty funkcjonowania od maja do sierpnia wyniosłyby ok. 96,2 tys. zł. Założone wpływy za noclegi to 41,2 tys. zł. Wobec czego z miejskiej kasy i tak trzeba byłoby dołożyć, tyle że mniej, bo 49,6 tys. zł.

W Szkolnym Schronisku Młodzieżowym jest łącznie 45 miejsc. Pokoje są 2-, 3-, 4-, 5- i 8-osobowe, bez łazienek. Te – oddzielnie damskie i oddzielnie męskie – znajdują się na parterze oraz pierwszym i trzecim piętrze schroniska. Nocujący mogą korzystać z samoobsługowej kuchni oraz stołówko-świetlicy z telewizorem.

Młodzież szkolna i akademicka oraz nauczyciele i opiekunowie grup wycieczkowych od 1 kwietnia do 31 października płacą za pobyt 27 zł za dobę, pozostali turyści – 33 zł, poza sezonem to 23 do 29 zł za osobę. Opłata za wypożyczenie pościeli to 6 zł. W związku z epidemią koronawirusa korzystanie z niej jest obecnie obowiązkowe.

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie