Malbork. Spotkali się ratownicy medyczni z Pomorza. Jak protest będzie wyglądał w naszym powiecie?

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Z każdym dniem coraz głośniej o proteście ratowników medycznych w kraju. W Malborku na razie jego symptomem było spotkanie, w którym wzięli udział przedstawiciele aż 14 stacji ratownictwa medycznego.

Od 1 września w wielu dużych miastach w Polsce zabrakło ratowników medycznych. Tego dnia minął termin wypowiedzeń złożonych miesiąc wcześniej. W skrócie: medycy domagają lepszych warunków pracy i płacy. W Malborku właśnie 1 września odbyło się spotkanie ratowników z województwa pomorskiego, na którym zjawili się przedstawiciele 14 stacji pogotowia z następujących miast: Nowy Dwór Gd., Sztum, Kwidzyn, Tczew, Starogard Gd., Pruszcz Gd., Kościerzyna, Kartuzy, Wejherowo, Puck, Gdańsk, Gdynia, Sopot i oczywiście nie mogło zabraknąć gospodarzy.

W związku z decyzją o przystąpieniu województwa pomorskiego do Ogólnopolskiego Protestu Ratowników Medycznych odbyło się spotkanie, którego celem było przedstawienie oraz omówienie warunków pracy w poszczególnych stacjach ratownictwa medycznego. Toczyły się rozmowy o postulatach płacowych oraz organizacyjnych osób świadczących usługi w zespołach wyjazdowych. Z uwagi na zbliżający się termin kontraktowania przez NFZ dla dysponentów świadczeń w zakresie ratownictwa medycznego przedstawiono wspólne stanowisko dotyczące wysokości stawki godzinowej dla ratownika medycznego bądź pielęgniarki/pielęgniarza systemu. Ustalone kwoty wynagrodzenia w najbliższym czasie zostaną przekazane dysponentom poszczególnych powiatów - można przeczytać w komunikacie wydanym po spotkaniu.

Uczestnicy poinformowali też, że omówiono również problem braku urlopów szkoleniowych oraz planów NFZ co do likwidacji specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego "S", w których pracuje lekarz.

Póki co, ratownicy medyczni z Powiatowego Centrum Zdrowia w Malborku pracują normalnie. Spółka należąca do samorządu powiatu malborskiego utrzymuje zespoły ratownictwa w dwóch powiatach, bo także nowodworskim. Niedawno jeden zespół - jako karetka covidowa - pracował też w powiecie tczewskim. Przed wakacjami jego działalność została zawieszona, ale na lato – jak zwykle – uruchomiono podstację sezonową w Krynicy Morskiej. Obecnie PCZ zabezpiecza trzy zespoły dla powiatu malborskiego oraz dwa dla nowodworskiego.

- Nie widzę zagrożenia na dziś, żebyśmy musieli zmniejszyć liczbę zespołów w związku z protestem. Ale oczywiście zależy to od tego, czy ratownicy zdecydują się na przystąpienie do protestu. Na razie wszystko jest w porządku. Grafik mamy zapewniony na cały wrzesień. Łącznie w obu powiatach mamy prawie 40 osób, około 20 w Malborku i kilkunastu w Nowym Dworze Gdańskim, wszyscy są na kontraktach, czyli zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych – mówi Paweł Chodyniak, prezes PCZ w Malborku.

Pracowników kontraktowych nie ogranicza czas pracy. Ratownicy mogą więc pracować zdecydowanie więcej niż pracownicy etatowi. Albo raczej muszą – żeby lepiej zarabiać lub „łatać” dziury w grafikach dyżurów. W PCZ, jak słyszymy od prezesa, czas pracy ratownika medycznego jest porównywalny do półtora – dwóch etatów pracy etatowca. Niektórzy pracują ponad 300 godzin w miesiącu.

Nie jest tajemnicą, że w województwie pomorskim stawki godzinowe za pracę ratownika medycznego wahają się od 37 do ponad 40 złotych, ale trzeba pamiętać, że z tych pieniędzy sam opłaca ubezpieczenie, pokrywa koszty zakupu ubrań.
Ratownicy medyczni czują się też rozżaleni sprawą dodatków covidowych. Otrzymywali je od listopada 2020 r. do końca maja 2021 r. Nie brakuje opinii, z których wynika, że Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że dodatki się kończą, a nic w zamian nie zostało zaproponowane. Nie mówiąc już o tym, że epidemia jeszcze się nie skończyła.

Prezes PCZ od nas dowiedział się o spotkaniu ratowników medycznych. Przy okazji zdradza, że w przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie prezesów i dyrektorów szpitali. Tematem będzie nowe kontraktowanie usług, o którym w swoim komunikacie wspomnieli ratownicy.

Obecnie trwa konkurs na ratownictwo medyczne dla województwa pomorskiego. Jesteśmy jedynym województwem w tej chwili, które ma konkurs, a wiąże się to ze zmianą polegającą na przejściu dwóch rejonów z dyspozytorni w Gdańsku do dyspozytorni w Słupsku. Wojewoda zaproponował obniżenie finansowania o 10 procent. Z naszej strony nie ma zgody na obniżkę, my wręcz chcemy podwyższenia tej kwoty - mówi nam Paweł Chodyniak.

Malbork. Trwa epidemia - tak ratownicy medyczni w dzisiejszy...

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie