Malbork. W kościele św. Jana Chrzciciela ratują zabytkowe sklepienia. Z odsieczą przychodzi nowoczesna technologia

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Dwie kopuły w zagrożonej nawie północnej kościoła św. Jana Chrzciciela w Malborku można uznać za uratowane, ale dla pracowników firmy konserwatorskiej to połowa zadania. Są jeszcze dwie kopuły, a na wyobraźnię działa już polichromia, której niewielkie fragmenty odkryto do tej pory. Parafia otrzymała kolejną dotację z MKDNiS na prace ratunkowe.

To drugi rok prac konserwatorskich w zabytkowym kościele, zleconych przez księży orionistów doświadczonej firmie Zabytki Konserwacje Remonty z Ożarowa Mazowieckiego. Przypomnijmy, że specjaliści – po wcześniej wykonanych kompleksowych, interdyscyplinarnych badaniach obiektu – bili na alarm: jeśli szybko nie rozpoczną się prace, to popękane sklepienia nawy północnej (tej od strony zamku) mogą runąć.

Kopuły z poliwęglanowymi czaszami

Dzięki dwóm dotacjom z Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu parafia św. Jana Chrzciciela mogła ruszyć z pracami, a potem je kontynuować. Ci, którzy w ostatnich dniach odwiedzili kościół, zauważyli już wyraźną różnicę na dwóch kopułach sklepień, od strony zakrystii. Konserwatorzy uratowali tę część nawy północnej.

Całe przedsięwzięcie to przykład połączenia nowoczesnych technologii z tradycyjnymi technikami w pracach konserwatorskich.

- Zastosowaliśmy nowatorską metodę polegająca na oklejeniu go od góry, od strony strychu, specjalnymi siatkami poliwęglanowymi. Najpierw trzeba było wybrać ogromne ilości gruzu, które zalegały tam dziesiątki lat, oraz dokładnie oczyścić powierzchnie przed wykonaniem prac zabezpieczających. Następnie nałożona została taka mocna czasza z włókien poliwęglanowych, której zaletą jest to, że nie ma w niej wody. Nie obciążamy więc sklepienia, unikamy też wprowadzania wilgoci, która sprawiłaby, że znów pojawiłyby się spękania – wyjaśnia Dorota Miściuk-Jędrzejczyk, kierownik prac konserwatorskich.

Kopuły zostały też oczywiście zabezpieczone od wewnątrz kościoła. Zastosowano iniekcje podtynkowe – czyli wstrzyknięto specjalnie dobrany klej, by połączyć odspojone fragmenty ze sklepieniem. W niektórych miejscach – gdzie szczeliny były szerokie – sklepienie zostało „zszyte”. Założono stalowe pręty na specjalną masę wiążącą, żeby mur się nie rozchodził.

Co do tradycyjnych technik, żmudną pracą było „dokopanie się” do najstarszych wypraw tynkarskich, czego wymaga wojewódzki konserwator zabytków.

- By do nich się dostać, musieliśmy zdjąć kilkanaście warstw różnych przemalowań; zawsze był to kolor biały, ale w różnych odcieniach: bardziej szary, niebieskawy, kremowy, ciepła biel, zimna biel. Po ściągnięciu nadmiaru farb z ożebrowania rysunek sklepień: kryształowy lub sieciowy, bo są dwa rodzaje w tym kościele – lepiej się uwidocznił. W obu kopułach te warstwy oryginalne, pierwsze zachowaliśmy. Co istotne, w tych pracach chodziło o to, żeby powierzchnia, którą zakonserwowaliśmy, zachowała charakter ręcznej obróbki, czyli żeby nie była zrobiona za mechanicznie – tłumaczy Dorota Miściuk-Jędrzejczyk.

Dlatego na zakończenie prac sklepienia zostały pokryte cienką warstwą wyrównującej zaprawy tynkarskiej. Przygotowana ona została na bazie naturalnych materiałów nawiązujących do oryginalnych technik zastosowanych wcześniej w kościele.

Trzecia dotacja z ministerstwa pozwoli odsłonić polichromię

Teraz prace remontowo-konserwatorskie płynnie przejdą w kolejny etap, który obejmie zabezpieczenie i zakonserwowanie trzeciej kopuły (w identyczny sposób jak dwóch poprzednich) oraz odsłonięcie polichromii, która znajduje się we wnęce za baptysterium na tyłach kościoła.

- Gdy robiliśmy badania przed rozpoczęciem prac remontowo-konserwatorskich, żeby wiedzieć, na co uważać, zrobiliśmy odkrywki za baptysterium. Wskazują one na to, że jest tutaj polichromia, która coś znaczy. Na przykład wyłonił się fragment kotary zawieszonej na kółku. To jest motyw, który występuje w zdobnictwie kościelnym od dawna, już XIV w., ale nie wiemy, czy to jest aż tak stare malowidło. Pod koniec XIX lub na początku XX prawdopodobnie zostało podmalowane, poprawione, co było normalną praktyką. Będziemy badać, jakiego rodzaju farb użyto, a pigmenty dadzą nam odpowiedź na temat datowania polichromii. Prawdopodobnie tło jest jednolite, potem bordiura, a na górze na sklepieniu, które najpierw musimy podkleić, mamy kolor niebieski i gwiazdki – mówi Dorota Miściuk-Jędrzejczyk.

Prace przy trzeciej kopule i polichromii mogą potrwać do końca bieżącego roku. Od pozyskania kolejnych środków zewnętrznych będzie zależało, kiedy będzie można przystąpić do ratowania czwartej kopuły, również bardzo zniszczonej i popękanej.

Zainteresowani wsparciem dzieła renowacji najstarszego malborskiego obiektu sakralnego mogą dołożyć swoją "cegiełkę". Darowiznę można wpłacić na konto:
Parafia Rzymskokatolicka św. Jana Chrzciciela
ul. Stare Miasto 22
82-200 Malbork
53 1600 1462 1020 6552 8000 0001
z dopiskiem "Ofiara na remont".

Zabytek otwarty dla turystów

Kościół św. Jana Chrzciciela to zabytek o wielkim znaczeniu dla miasta. Datowany jest na 1319 rok, a przebudowa pierwotnej bryły następowała w latach 1467-1522). Warto wiedzieć, że obiekt jest otwarty dla turystów i wiernych każdego dnia od poniedziałku do soboty, od godz. 10 do 18. W tym czasie jest wystawiony do adoracji Najświętszy Sakrament. Księżom zależy na tym, by każdy, kto czuje taką potrzebę, mógł tu przyjść i się pomodlić.

Malbork. W kościele św. Jana Chrzciciela trwa ratowanie skle...

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie