Malborska prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa sprzed 15 lat

(RK)
37-letni Mariusz W., pseudonim Bronek, podejrzany o zabicie człowieka w Malborku przed ok. 15 laty, jest już w kraju. Sama policja mówi o nim, że to jeden z najniebezpieczniejszych polskich przestępców. Do Polski przetransportowano go samolotem CASA z Hiszpanii, gdzie ukrywał się wiele lat, ale został schwytany kilka tygodni temu.

Mariusz W. wychował się w Malborku. Po wielu latach nieobecności wrócił tu w ubiegły piątek zakuty w kajdanki. Tego dnia rano złożył w prokuraturze, jak powiedzieli nam śledczy, bardzo lakoniczne zeznania w sprawie zabójstwa z 1995 roku. A już po południu stanął przed miejscowym sądem podczas posiedzenia dotyczącego aresztu tymczasowego. "Bronek" ma opinię bezwzględnego zabójcy, dlatego przedsięwzięto szczególne środki ostrożności. Do sądu został przetransportowany z Zakładu Karnego w Malborku, gdzie trafił dosłownie na kilkanaście godzin (teraz przebywa już gdzie indziej). Towarzyszyło mu sześciu policjantów. W pomarańczowym kombinezonie i czapce tego samego koloru, ze skutymi rękami i kajdanami na nogach zasiadł na ławie w specjalnym boksie z kuloodpornymi szybami na największej sali rozpraw w nowym gmachu Sądu Rejonowego.

Jeszcze niedawno było mało prawdopodobne, że w tej klatce ktoś szybko zasiądzie, bo to miejsce dla osób podejrzanych czy oskarżonych o szczególnie ciężkie przestępstwa. Podczas posiedzenia, w sprawie aresztu, prokurator przedstawił Mariuszowi W. cztery zarzuty z połowy lat 90., dotyczące przestępstw popełnionych w różnych miejscach naszego kraju. Ma na koncie, według śledczych, włamanie do piwnicy i kradzież słoików z konfiturami, kradzież kolczyków złotych i srebrnych, kradzież samochodu i wreszcie zabójstwo, do którego doszło w Malborku w listopadzie 1995 r. Z ustaleń policji wynika, że "Bronek" z zimną krwią, trzema strzałami w głowę, zabił wówczas młodego mieszkańca Wielkopolski.

W piątek w sądzie Mariusz W. nie przyznał się do zarzucanych czynów. Momentami sprawiał wrażenie, jakby niezbyt dobrze rozumiał po polsku. Posługiwał się łamaną polszczyzną.

- Treść zarzutów zrozumiałem. Nie przyznaję się, nie chcę składać wyjaśnień, nie mam adwokata - mówił.

Sędzia zarządził kilkunastominutową przerwę, a po niej zdecydował się zastosować wobec podejrzanego areszt tymczasowy do 23 czerwca. Argumentował, że materiał dowodowy wskazuje, "iż istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów. Wskazują na to zeznania świadków, co prawda złożone kilkanaście lat temu, ale one są aktualne".

Zdaniem sądu, Mariusza W. obciąża też fakt, że przez tyle lat ukrywał się za granicą. "Bronek" został poinformowany, że przysługuje mu adwokat z urzędu. Z kolei poprosił sąd o powiadomienie jego matki, że jest już w Polsce. Wyjaśnił, że nie zadzwonił do niej wcześniej, bo nie miał możliwości wymiany euro na złotówki.

Materiał dowodowy przeciwko temu mężczyźnie został przez malborską policję i prokuraturę zebrany w połowie lat 90. Teraz śledczy muszą zderzyć dotychczasowe ustalenia z zeznaniami podejrzanego. Jeśli postępowanie prokuratorskie zakończy się aktem oskarżenia, proces, jak w przypadku każdego zabójstwa, odbędzie się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku.

Do zabójstwa, o które jest podejrzany Mariusz W., doszło w Malborku w nocy z 20 na 21 listopada 1995 r. "Bronek" wywiózł do lasu wielbarskiego, za cmentarzem Komunalnym, swojego znajomego - 19-letniego mieszkańca Wielkopolski. Chłopak zginął od trzech strzałów w głowę. Broni, z której strzelano, nigdy nie odnaleziono. Wiadomo, że miała nietypowy kaliber - 6,35 mm. Motyw pozostaje nieznany. Ciało ofiary zostało odkryte dopiero kilka miesięcy później - po zimie, dokładnie 9 marca 1996 r., gdy przechodzień zauważył wystający spod śniegu but sportowy i fragment nogawki. W połowie kwietnia 1996 r. policjanci pracujący nad tą sprawą mieli dowody pozwalające na zatrzymanie Mariusza W. Okazało się jednak, że co najmniej od tygodnia nie było go już w Polsce. Od tamtej pory, ścigany potem w sumie czterema listami gończymi, trzema europejskimi nakazami aresztowania i kilkoma nakazami doprowadzenia w różnych sprawach, ukrywał się za granicą. Hiszpańscy policjanci zatrzymali go kilka tygodni temu w Barcelonie. To zatrzymanie jest efektem współpracy policji z kilku krajów Europy.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3