Nowy Staw. Bal Nadziei po pandemii odbył się tym razem w maju. Fundacja podsumowuje charytatywną imprezę

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
archiwum Fundacji Nadzieja
Udostępnij:
Wyjątkowo w maju, a nie na przełomie stycznia i lutego, odbył się XX Bal Nadziei organizowany przez Fundację Humanitarną Nadzieja II im. Stefanii Zaorskiej. Udało się zebrać ponad 66 tys. zł.

Bal, którego celem jest pomoc niepełnosprawnym podopiecznym Fundacji Nadzieja, został zorganizowany po raz dwudziesty. Ale w tym roku przypada jeszcze jedna okrągła rocznica. Mija 30 lat od powstania tej organizacji pozarządowej w Nowym Stawie.

Ostatnie dwa lata były trudne z powodu pandemii koronawirusa. Prezes Marek Rukat, który powitał gości, opowiedział, jak w tym czasie wyglądała działalność fundacji. Nadzieja poza swoimi celami statutowymi organizowała akcje pomocy dla szpitala, stadniny koni. Obecnie wspiera uchodźców z Ukrainy.

Po powitaniu wystąpił Zespół Pieśni i Tańca 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego „Malbork” pod kierownictwem Anetty Ciok, a po jego występie wszyscy uczestnicy zatańczyli poloneza. Bal Nadziei to impreza, w której wszystko – z racji doświadczenia dwóch dekad – wszystko chodzi jak w zegarku. W jego organizację angażuje się wiele osób.

Zespół taneczny został przywieziony i odwieziony przez pana Mirosława Pętala, właściciela firmy OliwiaBus z Nowego Stawu. Płonący tort i pączki podarował pan Marek Jendruszewski, właściciel firmy Jędruś. Dekoracje zrobiła pani Beata Rojewska, w tym roku był to wiśniowy sad. Za kuchnię tradycyjnie odpowiadała Teresa Jasińska ze swoim zespołem. Salę udostępniło nam miasto. Grał zespół Witek Band – wylicza Marek Rukat.

Stałym punktem programu są licytacje przedmiotów podarowanych na bal. Największe kwoty podczas aukcji (po 3 tys. zł) uzyskały: piłka z autografami zawodników kadry Polski (kupiona przez starostę malborskiego Mirosława Czaplę) oraz wakacje nad jeziorem na Kaszubach ufundowanych przez Józefa Poltroka (wylicytowane przez Rafała Mączkowskiego).
Tradycyjnie odbyła się zabawa w złoty pączek. Uczestnicy kupują te wypieki, w jednym z nich jest ukryty złoty pierścionek, akurat podczas tegorocznej edycji trafił na niego Marek Charzewski, burmistrz Malborka, i przekazał na licytację. Nie mogło też zabraknąć płonącego tortu od firmy Jędruś, specjalnie udekorowanego z okazji 20-lecia.

Jubileuszowy bal to oczywiście powód do podsumowań.
- Należy podziękować wszystkim osobom, które zaangażowały się swoją pracą w ramach wolontariatu. Teresie Jasińskie z jej zespołem, którzy przez 20 edycji balu wykonują swoją pracę za darmo. Właścicielom firm, którzy nie wzięli wynagrodzenia za swoją pracę. Burmistrzowi Jerzemu Szałachowi i Mateuszowi Wernerowi za udostępnienie nieodpłatnie sali. Pani Beacie Rojewskiej za profesjonale dekoracje sali od wielu lat, również nieodpłatnie. Darczyńcom, często anonimowym, którzy przynoszą fanty, i tym wszystkim, którzy zechcieli je nabyć. Liderom stolików za pomoc w organizacji, moim współpracownikom – podsumowuje Marek Rukat.

XX Bal Nadziei rozpoczął się w sobotni wieczór (7 maja), a skończył o godz. 4 nad ranem w niedzielę. Dochód z biletów wyniósł 36 730 zł, darowizny - 2400 zł, aukcje – 24 020 zł, zabawa „Złoty pączek” - 2990 zł, co razem dało 66 140 zł.

25-lecie Fundacji Nadzieja w Nowym Stawie [ZDJĘCIA]. Wspomni...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Toksyczne warzywa, gdzie jest ich najwięcej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie