Nowy Staw. Nowa karetka dla stacji pogotowia Powiatowego Centrum Zdrowia. Najcięższy i... pierwszy żółty ambulans w spółce

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Prawie 600 tys. zł kosztował nowy ambulans, który Powiatowe Centrum Zdrowia sp. z o.o. w Malborku kupiło dla swojej stacji pogotowia ratunkowego w Nowym Stawie. Inwestycja została dofinansowana ze środków rządowego Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

Nowy ambulans został oddany uroczyście do użytku w środę (13 lipca) w Zespole Służb Ratowniczych w Nowym Stawie, gdzie mieści się jedna z dwóch baz ratowników medycznych Powiatowego Centrum Zdrowia (drugą mają w Malborku przy ul. 500-lecia). Samochód dostarczyła firma Ratownik-Ambulanse z Jabłonnej, wyłoniona w przetargu ogłoszonym przez PCZ. Pojazd kupiony za 582 237 zł zastąpił wysłużoną, już 7-letnią karetkę. Przede wszystkim ten czas eksploatacji przesądził o wyborze miejsca, bo malborskie karetki używane w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego są sporo młodsze; tabor był wymieniony w ostatnich pięciu latach.

- Jest to największa karetka, jaką w tej chwili dysponujemy, i pierwsza żółta w zasobach PCZ, a to z kolei wynika z faktu, że do 2025 roku wszystkie ambulanse muszą zmienić barwy na żółte. Takie standardy będą obowiązywały w państwowym ratownictwie medycznym – wyjaśnił Paweł Chodyniak, prezes PCZ w Malborku.

Zakup był możliwy dzięki dofinansowaniu z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Kluczyki symbolicznie wręczył wojewoda pomorski Dariusz Drelich, który rekomendował do dofinansowania z budżetu państwa wnioski złożone przez PCZ, w tym ten w sprawie ambulansu.

Fundusz covidowy, który udało się zrealizować w tym roku w województwie pomorskim, to ponad 34 mln zł, z czego na wniosek poszczególnych dysponentów zostało zakupionych i jest w trakcie realizacji 18 nowych karetek, co umożliwia wymianę tych najbardziej wyeksploatowanych. Łączna kwota 9 mln zł na zakup tych 18 karetek to dotacja w wysokości średnio 500 tys. zł na jedną – mówił Dariusz Drelich.

Starosta malborski Mirosław Czapla poinformował, że spółka z własnych środków dołożyła pieniędzy na zakup części wyposażenia ambulansu. Pozostały sprzęt zostanie przeniesiony z dotychczas używanego pojazdu.

- Ta karetka miała kosztować w granicach 300-400 tys. zł. My z funduszu naszej spółki dołożyliśmy 200 tys. zł. Nie dlatego, że jesteśmy tacy bogaci. Ale faktycznie przy covidzie za zeszły rok spółka przyniosła 700 tys. zł zysku. Zresztą od czterech kadencji, gdy jestem starostą, spółka ani razu nie przyniosła strat – przypomniał Mirosław Czapla.

A to skłoniło do wspomnień posła Tadeusza Cymańskiego, który również wziął udział w spotkaniu. Pochodzi z Nowego Stawu, od lat mieszka w Malborku.

- Szpital był zawsze oczkiem w głowie, szpital był zawsze też problemem ogromnym. Ten szpital, który jest dzisiaj, funkcjonuje bardzo dobrze. To nie znaczy - żeby było jasne - że mamy tak wspaniale, tak cudownie, że mamy wszystko OK. Nie, mamy świadomość ogromnych potrzeb całej służby zdrowia. Mamy świadomość ogromnych braków kadrowych zwłaszcza lekarzy, ale nie tylko, również, jeżeli chodzi o pielęgniarstwo. Mamy świadomość ogromnej dynamiki i rozwoju technologii medycznych, których koszty rosną szybciej niż wzrost PKB czołowych państw na świecie. To jest potężny pościg, potężna walka, żeby temu sprostać – mówił Tadeusz Cymański.

I docenił fakt, że władze samorządu powiatu malborskiego kilkanaście lat temu podjęły decyzję o utworzeniu spółki, który w miejsce zadłużonego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej wzięła się za zarządzanie szpitalem.

Ten szpital został skomercjalizowany, jest spółką w systemie prawa handlowego, ale nie został sprywatyzowany. Jednak udowadnia i pokazuje, że przy tych ogromnych ograniczeniach potrafi dobrze funkcjonować, nawet wypracowywać nadwyżki, które są w całości kierowane na rozwój tego szpitala – dodał Tadeusz Cymański.

Poseł życzył, żeby nowa karetka "zawsze zdążyła na czas, a jeżeli na ten czas zdąży, żeby ci, których przewozi, zawsze mieli szansę wrócić do zdrowia, a czasami do życia".

Wojewoda Dariusz Drelich przypomniał, że poza ambulansami reszta tegorocznej puli z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 na Pomorzu została skierowana na inwestycje w szpitale.
Przykładem jest PCZ. Spółka należąca do samorządu powiatu malborskiego, zarządzająca szpitalami w Malborku i Nowym Dworze Gd., poradniami w obu powiatach i ratownictwem medycznym, w tym roku złożyła pięć wniosków o dotację z funduszu covidowego. Prócz karetki pozostałe dotyczą budowy poczty pneumatycznej, rozbudowy instalacji gazów medycznych, rozbudowy oddziału anestezjologii i intensywnej terapii oraz zakupu nowoczesnego tomografu komputerowego - wszystko w Szpitalu im. dr Jadwigi Obodzińskiej-Król w Malborku. Dofinansowanie wyniosło łącznie 5,6 mln zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie