Ochroniarz postrzelił w Malborku włamywacza z Kwidzyna

Radosław Konczyński
Zdjęcie ilustracyjne, archiwum NaszeMiasto.pl
29-latek z Kwidzyna postrzelony po włamaniu w Malborku. Ranny mężczyzna w ciężkim stanie został następnie przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Gdańsku.

29-letni mężczyzna włamał się we wtorek (22 grudnia) między godz. 13.30 a 14 do jednego z domów jednorodzinnych w malborskiej dzielnicy Wielbark. Jak wyjaśnia KPP Malbork, po włączeniu się alarmu na miejsce przyjechało dwóch pracowników firmy ochroniarskiej. Włamywacza zastali w domu, na ich widok spłoszył się i zaczął uciekać. Wybiegł na zewnątrz, a ochroniarze ruszyli za nim w pościg.

- Z naszych ustaleń wynika, że mężczyzna widząc pracowników firmy ochroniarskiej zaczął uciekać. Podczas pościgu jeden z pracowników ochrony oddał trzy strzały - wyjaśnia mł. asp. Katarzyna Marczyk, rzeczniczka prasowa KPP Malbork.

Po jednym ze strzałów 29-latek padł na ziemię. Wezwane na miejsce pogotowie zabrało mężczyznę do malborskiego szpitala. Z informacji, które uzyskaliśmy w lecznicy, wynika, że ochroniarz strzelił włamywaczowi w plecy.

- Ratownictwo medyczne otrzymało wezwanie we wtorek o godz. 14.18 w sprawie pacjenta z podejrzeniem rany postrzałowej pleców. Na izbie przyjęć naszego szpitala, gdzie trafił mężczyzna, okazało się, że była to rana postrzałowa klatki piersiowej. Pocisk wszedł od tyłu. W trakcie konsultacji chirurgicznej lekarz stwierdził uszkodzenie rdzenia kręgowego i jamy opłucnowej – mówi Artur Piotrowicz, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia zarządzającego malborskim szpitalem.

Prezes PCZ dodaje, że konieczny był transport postrzelonego do szpitala specjalistycznego. Mężczyzna został przewieziony karetką na podmalborskie lotnisko wojskowe, skąd podjął go śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i zabrał do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Policja zajmuje się dwoma sprawami: samodzielnie kradzieżą z włamaniem i odrębnie, pod nadzorem prokuratury, postrzeleniem włamywacza.

- Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza oraz technik kryminalistyki. Policjanci wykonali oględziny miejsca zdarzenia. Sprawdziliśmy też stan trzeźwości pracowników ochrony. Mężczyźni byli trzeźwi - wyjaśnia Katarzyna Marczyk.

29-latek nie był uzbrojony. Wątpliwości może więc budzić oddanie strzałów w plecy uciekającemu włamywaczowi. Prokuratura i policja mają szczegółowo wyjaśnić zachowanie pracowników ochrony podczas całego zdarzenia, w tym zasadność i sposób użycia przez nich broni palnej. Wstępnie przyjęto, że wśród trzech oddanych strzałów były dwa ostrzegawcze, ale to będzie jeszcze szczegółowo wyjaśniane.

Po podobnych zajściach prokuratura wszczyna postępowanie z urzędu.

- Prowadzimy postępowanie nie przeciwko komuś, lecz "w sprawie". Dotyczy ono ciężkiego uszkodzenia ciała. W trakcie postępowania będziemy sprawdzać zasadność użycia broni palnej przez pracowników ochrony. Będziemy m.in. weryfikować, czy oddano dwa strzały ostrzegawcze. Zabezpieczyliśmy broń palną obu pracowników ochrony do dalszych badań - mówi Piotr Wojciechowski, prokurator rejonowy w Malborku.

Postrzelony włamywacz to mieszkaniec Kwidzyna. Znaleziono przy nim łańcuszek skradziony z domu jednorodzinnego. Wcześniej był wielokrotnie notowany za podobne przestępstwa.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie