Zamek w Malborku w 2022 roku. Ciekawe odkrycia w kościele św. Wawrzyńca, odbudowa Przedzamcza i ciąg dalszy „tryptyku”

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Udostępnij:
Z dr. hab. Januszem Trupindą, dyrektorem Muzeum Zamkowego w Malborku, podsumowujemy miniony rok w zarządzonej przez niego instytucji i rozmawiamy o planach na 2022 r. Jednym z celów wystawienniczych jest kolejna duża, międzynarodowa wystawa, stanowiąca kontynuację tzw. tryptyku malborskiego.

Rok 2021 był kolejnym, gdy Muzeum Zamkowe musiało działać w cieniu pandemii. Jak sobie radziliście z bieżącym funkcjonowaniem?

Janusz Trupinda: Korzystaliśmy z doświadczeń pierwszej fali pandemii i w zasadzie pod tym względem był to rok dla nas łatwiejszy. Oczywiście, pierwsza połowa roku była trudna finansowo, bo nasze przychody były minimalne, w związku z czym musieliśmy ograniczać działalność podstawową. To może nie było widoczne dla turystów, natomiast bardzo uwidoczniło się choćby w naszej przestrzeni wydawniczej, którą mocno ograniczyliśmy i do dziś nadrabiamy zaległości.

Sezon turystyczny możemy uznać za bardzo udany, bo zamknął się frekwencją prawie 400 tys. osób w Malborku, do tego bardzo dobra frekwencja w Kwidzynie i Sztumie, a w Kwidzynie nawet lepsza niż w czasach przed pandemią. Frekwencja byłaby na pewno większa, gdyby nie ograniczenia liczbowe i godzinowe, które nałożyliśmy, ale to miało też, przynajmniej w Malborku, bardzo pozytywny wydźwięk. Okazało się, że powinniśmy wejścia planować, ponieważ rozłożenie 400 biletów na godzinę w czasie całego dnia od godz. 9 do 19 powoduje, że nasi goście planują sobie wizytę, przyjeżdżają także w godzinach popołudniowych czy wieczornych. Wcześniej, przed pandemią, ruch kumulował się w określonych godzinach, tworzył się tłok na zamku, w tej chwili przebiega to sprawniej. Więc jest to jakiś pozytyw okresu pandemicznego.

Jeżeli chodzi o plan wystawienniczy, przede wszystkim cieszymy się z wystawy „Regnum defendo ense et alis tego stricto. Malbork w Prusach Królewskich”. To było duże wydarzenie, które odbiło się szerokim echem w kraju, głównie też poprzez to, że Malbork po raz drugi był uczestnikiem akcji „Darmowy Listopad w Rezydencjach Królewskich”, co bardzo zbiegło się tematycznie z wystawą i co umożliwiło też pokazywanie nam jej za darmo i napędziło całkiem dużą frekwencję. Wcześniej, przed wysokim sezonem, nadrobiliśmy zaległości, organizując wystawę ekslibrisu, który odbył się rok wcześniej w formie zdalnej.

Co do inwestycji, to przede wszystkim rozpoczęliśmy prace na Przedzamczu (odbudowa dawnych budynków gospodarczych na cele muzealne, dop. red.), które - odpukać - idą pełną parą i mamy nadzieję, że za dwa lata będą sfinalizowane.

Ale poprzedni rok to również rok jubileuszu 60-lecia Muzeum Zamkowego.

J.T.: To prawda, jubileusz stanowił z jednej strony próbę podsumowania, z drugiej był też momentem zatrzymania się, zastanowienia się nad przyszłością. Oczywiście, nasze plany były dużo szersze, zwłaszcza że postanowiliśmy, iż to będzie jubileusz skoncentrowany na ludziach, pracownikach. 50-lecie obchodziliśmy pod znakiem wystawy „Crème de la crème” pokazującej najcenniejsze nabytki muzeum w okresie powojennym. Tutaj chciałem się skoncentrować na ludziach, ale ze względów pandemicznych nie wszystkie zaplanowane spotkania się udały. Udało się zrealizować jubileusz, nagrodzić pracowników i zorganizować wystawę planszową, która - pokazywana w Malborku, Sztumie, Gdańsku i Warszawie - spełniła swoją rolę informacyjną.

Rozpoczął się kolejny rok, pandemia trwa. Czego można się spodziewać w Muzeum Zamkowym?

J.T.: Myślę, że ten rok zapowiada się lepiej niż poprzedni, bo mamy nadzieję, że pandemia jednak będzie ustępować, że kiedy przejdzie obecna fala zachorowań, będzie już tylko lepiej. Zakładamy frekwencję na poziomie roku 2021, bo ograniczenia, póki co, musimy utrzymać. I planujemy kilka przedsięwzięć, które powinny przyciągnąć do nas większą liczbę turystów. To przede wszystkim kontynuacja „tryptyku malborskiego”, a więc wystawa „Malbork - między polityką a sacrum”, czyli pierwszy okres panowania pruskiego w Malborku, tzn. od pierwszego rozbioru do 1856 r., więc do czasu zakończenia tzw. romantycznej odbudowy zamku. Ekspozycja zostanie otwarta we wrześniu i będzie dostępna do końca roku.

A pozostałe okresy, w tym rządy nazistów?

J.T.: Tę trzecią część tryptyku w związku z ogromem materiału podzieliliśmy na dwa etapy. Pierwszy będzie prezentowany właśnie w tym roku, a drugi w 2023 roku. Będą to eksponaty z Polski i Niemiec. Mamy podpisane partnerstwo z Pruską Fundacją Zamków i Ogrodów, co pozwoli nam na wypożyczenie właściwie wszystkich zabytków, jakie chcieliśmy, z tych zbiorów, a będą to rysunki, szkice, projekty, związane z pierwszym okresem odbudowy romantycznej, rarytasy, które znamy tylko z reprodukcji i które nigdy w Malborku nie były prezentowane. Będzie to na pewno gratka dla wszystkich zainteresowanych. Uzupełnimy tę opowieść eksponatami ze zbiorów polskich.

Będzie to spojrzenie na zamek trochę od innej strony, bo oczywiście okres konserwacji romantycznej był już pokazywany i zresztą jest na stałej wystawie o odbudowie zamku, ale chcemy popatrzeć na to szerzej, na tle sytuacji w Europie. Przedstawimy bardzo dokładnie ten okres, który bardzo rzadko jest pokazywany czy opisywany, a więc czas dewastacji zamku przez władze pruskie - zamienienia np. Zamku Wysokiego w koszary, a Pałacu Wielkich Mistrzów w tkalnię i mieszkanie dla tkaczy. Potem nastąpił proces odkrycia na nowo Malborka przez romantyków niemieckich i dostrzeżenia tego problemu przez władze pruskie. A więc pokażemy cały ten proces od okresu polskiego do zakończenia odbudowy romantycznej. Już wtedy pojawiły się pierwsze symptomy zawłaszczania Malborka i Krzyżaków przez Hohenzollernów, stąd m.in. w 1813 r. projekt orderu Krzyża Żelaznego autorstwa Karla Friedricha Schinkla, oparty na krzyżu zakonnym.

Te wszystkie procesy znajdą swoje zwieńczenie w ostatniej części - w 2023 r., która będzie się koncentrowała na „czarnej i białej legendzie Krzyżaków”. Tam na pewno będą nazizm, komunizm, a myślę, że sięgniemy do naszych czasów, pokażemy ten obraz Krzyżaków, który bezpośrednio wpływa na obecny wizerunek Malborka. Turyści przyjeżdżają bowiem z tymi ugruntowanymi treściami propagandowymi, z czym przewodnicy i pracownicy muzeum musimy się mierzyć, żeby historię opowiadać w sposób w miarę obiektywny. Na wystawie pojawią się też na pewno wątki z literatury i sztuki: w pierwszej części w ograniczonym stopniu, właściwie tylko Mickiewicz i Konrad Wallenrod, a później m.in. Sienkiewicz, Matejko.

Jeżeli chodzi o inne plany na 2022 rok, to już 18 kwietnia z okazji Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków zorganizujemy wystawę, której pretekstem jest 100-lecie urodzin Macieja Kilarskiego, ważnej postaci nie tylko dla zamku, ale też dla miasta. Z takich znaczących wydarzeń, w Kwidzynie przygotujemy wystawę poświęconą znanej rodzinie von Groeben; w Sztumie na sezon dostępna będzie nasza wystawa ekslibrisu. Oferta sztumska będzie dość ograniczona dlatego, że równolegle będziemy remontować dach nad skrzydłem głównym, wystawienniczym, więc przez część roku będzie tam po prostu plac budowy.

Aktualny rok jest też rokiem 25-lecia wpisania zamku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co na jesieni chcemy podkreślić kilkoma przedsięwzięciami edukacyjnymi, a także międzynarodową konferencją naukową poświęconą odbudowie, konserwacji zamków, więc myślę, że to tematyka bardzo interesująca, z Malborkiem w tle.

Jeżeli chodzi o inwestycje, to głównie kontynuacja prac na Przedzamczu w Malborku?

J.T.: Przedzamcze i remont dachów w Sztumie - to są nasze główne zadania. Przystępujemy też do modernizacji sieci ciepłowniczej na Przedzamczu, która po kilkudziesięciu latach wymaga już wymiany. To inwestycja o tyle istotna, że jest punktem wyjścia do dalszych kroków związanych z rewitalizacją Przedzamcza. Trzeba pamiętać, że to, co robimy w tej chwili, czyli tzw. części C i D, to dopiero początek. W przyszłości planujemy zająć się pozostałymi częściami tego obszaru kompleksu zamkowego.

Obecnie cały czas trwają też badania w kościele św. Wawrzyńca. Moją ideą jest, żeby równolegle z oddaniem dwóch budynków, obecnie odbudowywanych z tzw. funduszy norweskich, otworzyć ten dawny kościół na cele wystawiennicze. To jest możliwe. Jesienią ubiegłego roku wróciliśmy do badań. Posiadamy już wyniki badań georadarowych, konserwatorskich i są bardzo interesujące - lokalizujemy tam nieznaną dotąd kryptę oraz nieznane polichromie średniowieczne na ścianach. Te badania będziemy kontynuować. Po zakończeniu przystąpimy do prac adaptacyjnych. Mamy już kupione oświetlenie, dokupimy pozostałą infrastrukturę i będziemy mieli salę wystawienniczą, która da nam możliwości pokazywania wystaw bez konieczności wejścia do zamku.

Kończymy też całościowy projekt wyposażenia muzeum w system ewakuacji, sygnalizacji, to wszystko jest związane z bezpieczeństwem, w które też mocno inwestujemy.

Rok 2022 to nie tylko ciąg dalszy pandemii, ale też duże podwyżki, m.in. za prąd. Zamek korzysta z ogrzewania elektrycznego. Czy to oznacza duży wzrost kosztów działalności?

J.T.: Nie wiemy jeszcze do końca, jak wpłyną ceny prądu na całościowy budżet muzeum. Ciągle czekamy na pierwsze rachunki. Oczywiście, koszty nam rosną, bo podwyżki prądu dotyczą nie tylko naszego ogrzewania, ale wszystkich usług, z których korzystamy. Musimy myśleć o zwiększeniu cen biletów i takie są planowane, ale co do ostatecznej wysokości, jeszcze nie mogę się wypowiedzieć, bo to wszystko jest kwestią dokładnego skalkulowania i negocjacji z naszymi partnerami. Nie chcemy tego robić w sposób jednostronny. Są biura podróży, szereg firm, które od wielu lat z nami współpracują, musimy też o nich myśleć.

Dziękuję za rozmowę.

Malbork. Muzeum Zamkowe kupiło zegar słoneczny na aukcji w L...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jakie kraje są najbardziej “odporne klimatycznie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie