Gm. Miłoradz. Kot uwolniony przez strażaków z wiatraka. Utknął na wysokości 130 metrów

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Zwykle wiadomość o tym, że strażacy uratowali kota, wywołuje uśmiech na twarzy. Ale tym razem do tego trzeba by dodać wielkie oczy, bo zwierzę utknęło w wiatraku na budowanej farmie wiatrowej w gminie Miłoradz.

Co roku zdarza się kilka interwencji, kiedy to straż pożarna musi przyjechać, rozłożyć drabinę i zdjąć kota z wysokiego drzewa. Ale ten zwierzak chyba będzie lokalnym rekordzistą, jeśli chodzi o wysokość, na której się znalazł. Zgłoszenie dotyczyło bowiem wiatraka na terenie budowanej Farmy Wiatrowej Szymankowo w gminie Miłoradz.

Chociaż początkowo zdawało się, że to ma być lis. Wewnątrz wiatraka, na wysokości ok. 130 metrów, robotnicy usłyszeli dziwne odgłosy pod podłogą, pod którą jest przestrzeń na instalacje technologiczne. W zawiadomieniu, które dyżurny operacyjny stanowiska kierowania KP PSP Malbork przyjął we wtorek (12.01.2021 r.) o godz. 10.42, była mowa właśnie o dzikim rudzielcu.

Na miejsce zostały wysłane dwa zastępy straży pożarnej – po jednym z JRG Malbork i OSP Miłoradz.

- W ramach współpracy wypożyczono od Straży Miejskiej w Malborku klatkę do przewozu zwierząt oraz uprzęż do chwytania dzikich zwierząt. Po przybyciu na miejsce zdarzenia we współpracy z pracownikami farmy wiatrowej ratownicy za pomocą windy wewnętrznej udali się na wskazany poziom w środku wiatraka – informuje kpt. Damian Tomaszewski, zastępca komendanta powiatowego PSP w Malborku.

Akcja miała miejsce wewnątrz elektrowni wiatrowej. Aby dostać się do uwięzionego zwierzęcia, trzeba było zdemontować fragment podłogi i wtedy okazało się, że lis w rzeczywistości jest wystraszonym kotem. Już bezpieczny, zjechał windą na ziemię ze strażakiem. Z farmy wiatrowej strażacy zawieźli go do lecznicy, skąd miał być odebrany przez przedstawicieli Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt Reks.

Akcja łącznie z wyjazdem i powrotem do jednostki trwała ponad 3 godziny.

Jeszcze pozostaje kwestia rozwiązania zagadki, jak kociak znalazł się na 130 metrze. Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że siedział w części wiatraka jeszcze na ziemi. Gdy zaczął się montaż turbiny, nie zdążył uciec i został podniesiony razem z tym elementem.

Znając wielką inwencję wolontariuszy w dziedzinie nadawania imion zwierzakom, można być spokojnym o ksywkę dla tego kociaka, ale jeśli można zasugerować: Kaskader czy Komandos byłby tu na miejscu. Zwierzak na pewno będzie potrzebował domu, więc warto skontaktować się z Reksem, np. poprzez jego profil na Facebooku >>> TUTAJ

Malbork. Strażacy w 2020 roku interweniowali średnio co 12 g...

Jak przygotować auto na mrozy? Sprawdź

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie