MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Lechia Gdańsk bliżej awansu do PKO Ekstraklasy? Szymon Grabowski: Fajnie się mówi o autostradach, ale droga wciąż jest daleka

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Lechia Gdańsk wygrała siódmy mecz na osiem w tym roku w Fortunie 1. Lidze. W efekcie jest liderem tabeli z przewagą jednego punktu nad Arką Gdynia. Dziś te dwa zespoły punktują najlepiej i pewnie zmierzają do PKO Ekstraklasy. Czy dla Biało-Zielonych to już autostrada do krajowej elity czy muszą jeszcze uważać na przeszkody?

Sytuacja dla Lechii wydaje się być idealna i już pojawiają się głosy, że to autostrada do PKO Ekstraklasy i że tego nie da się już wypuścić z rąk.

Liczby są dość korzystne. Siedem kolejek do końca sezonu i osiem punktów przewagi nad strefą barażową. Trzeba też dodać, że grupa pościgowa jest dość solidarna, bo na pozycjach barażowych plasują się zespoły GKS Katowice, Górnika Łęczna, Motoru Lublin oraz GKS Tychy i wszystkie mają na koncie po 45 punktów. Biało-Zieloni fantastycznie spisują się na Polsacie Plus Arenie, gdzie w tym sezonie wygrali jedenaście meczów, dwa zremisowali i jeden przegrali. Ta porażka, z Motorem Lublin, była na samym początku sezonu, kiedy zespół zaczynał się tworzyć. Zresztą wszystkie stracone punkty przed własną publicznością dotyczą rundy jesiennej.

Lechia do końca sezonu zagra jeszcze trzy mecze u siebie – z Polonią Warszawa, GKS Tychy oraz Arką Gdynia. Komplet zwycięstw zapewne wystarczy do awansu. To dałoby drużynie 62 punkty na koniec sezonu, a trudno przypuszczać, aby zespoły ze strefy barażowej były w stanie zdobyć do końca sezonu 17-18 punktów – w zależności od wyników meczów bezpośrednich - na 21 możliwych. Trener lidera tabeli Fortuny 1. Ligi z Gdańska zachowuje jednak spokój.

- Fajnie się mówi teraz o autostradach czy drogach ekspresowych. I o tym, że Lechia nie może już czegoś wypuścić. To tak nie jest. Liga pokazuje, że trzeba być cierpliwym i do samego końca walczyć o swoje. Znając siebie i ludzi w szatni, to jestem przekonany, że nie zachłyśniemy się tym zwycięstwem. Zrobiliśmy kolejny krok i on jest w kierunku celu, który chcemy osiągnąć – mówi Szymon Grabowski, trener Lechii. - Przed nami teraz trudne wyjazdowe spotkanie z Górnikiem Łęczna, który w tym sezonie jeszcze u siebie nie przegrał. Chciałbym powiedzieć po meczu w Łęcznej, że Lechia wygrała tam jako pierwsza. Matematyka to piękna dziedzina, ale w piłce nożnej trzeba liczyć na siebie. Fajnie, że znowu jesteśmy liderem i zrobimy wszystko, żeby już pierwszego miejsca nie oddać. Chcemy wywalczyć bezpośredni awans i po wygranej z Bruk-Betem jesteśmy bliżej, ale droga wciąż jest daleka. Zachowujemy spokój, skupiamy się na małych kroczkach i będziemy chcieli wygrać każdy mecz do końca sezonu.

W podobny sposób wypowiadają się zawodnicy Biało-Zielonych.

- Nie patrzymy na to, jaka teraz jest sytuacja w tabeli. Nasze podejście się nie zmienia i idziemy od meczu do meczu. Chcemy wygrać każde kolejne spotkanie, które jest przed nami. Teraz zagramy w Łęcznej i będziemy walczyć o trzy punkty. W każdym meczu zagramy tak, aby jak najszybciej wywalczyć awans do ekstraklasy, ale nie wiem, kiedy to nastąpi – powiedział Tomas Bobcek, który w meczu z Bruk-Betem strzelił dwa gole i w tym sezonie ma już dziewięć na swoim koncie.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wyglądają partnerki piłkarzy Lechii! One oczarowały zawodników. Zobaczcie zdjęcia

Podejście trenera i zawodników Lechii jest bardzo rozsądne. Nie można już dziś zachwycać się się sytuacją w tabeli i cieszyć się z awansu, bo w przypadku porażki w Łęcznej przewaga nad strefą barażową zmniejszy się do pięciu punktów. Zatem w dalszym ciągu w drużynie Biało-Zielonych potrzebna jest pełna koncentracja, aby nadal gromadzić punkty. W przypadku zwycięstwa nad Górnikiem sytuacja dla Lechii zrobi się już bardzo dobra.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto