MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Tomasz Neugebauer, piłkarz Lechii Gdańsk: Zostało nam sześć meczów i każdy chcemy wygrać. Patrzymy tylko na siebie

Paweł Stankiewicz, Łęczna
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Tomasz Neugebauer, piłkarz Lechii Gdańsk, mówi o zwycięskim meczu z Górnikiem Łęczna, wspaniałym golu Rifeta Kapicia, ważnej roli kibiców Biało-Zielonych oraz jako blisko jest upragniony awans do PKO Ekstraklasy. Lechia pokonała na wyjeździe w bardzo ważnym meczu zespół Górnika 1:0 i odniosła ósme zwycięstwo w dziewiątym spotkaniu ligowym w tym roku.

Trener Szymon Grabowski zrobił zmianę w ustawieniu z pierwszej połowie, bo wróciłeś na swoją pozycję, a bardziej cofnięty zagrał Rifet Kapić. I dobrze to nie wyglądało?

To prawda. Zresztą ja sam nie jestem zadowolony z siebie, jeśli chodzi o tę część spotkania. Przeanalizuję to sobie na spokojnie, choć dużo czasu nie ma, bo nie wiem dlaczego tak było. Postaram się jednak, żeby w meczu z Polonią wyglądało to dobrze. W drugiej połowie spotkania z Górnikiem lepiej to wyglądało. Przynajmniej w grze z piłką. Bo w pierwszej połowie uważam, że dużo dałem od siebie w kwestii biegania, ale z piłką były problemy. Po przerwie udało się to połączyć.

Widać było, że spotkały się dwie najlepsze defensywy w Fortunie 1. Lidze. To był mecz, który mógł rozstrzygnąć właśnie jeden gol?

Myślę, że tak. Już koło 20-25 minuty przeszła mi myśl, że to może być mecz do jednej bramki, bo my gramy dobrze w defensywie i Łęczna również.

No i faktycznie mecz rozstrzygnął jeden gol. I to piękny gol.

Trzeba to oddać "Rikiemu", że strzelił przepiękną bramkę. Wziął to na siebie w decydującym momencie meczu i bardzo się z tego cieszymy.

Lechia jest zdobyła twierdzę Górnika, bo jesteście pierwszym zespołem, który w tym sezonie wygrał w Łęcznej. To dodatkowa satysfakcja?

Naprawdę jesteśmy pierwsi? Wisła tutaj nie wygrała? Nawet nie wiedziałem. To tym bardziej się z tego cieszymy, że przełamaliśmy serię Górnika. Przed nami mecz z Polonią Warszawa i my będziemy kontynuować naszą passę grając w domu.

Macie za sobą mecz walki w Łęcznej. Do środy dojdziecie do siebie?

Jesteśmy na pewno trochę poobijani, ale i zmęczeni, bo się nabiegaliśmy. Z pewnością się zregenerujemy i w środę damy z siebie znowu ponad sto procent. Oczywiście, że poradzimy sobie z trzema meczami w ciągu tygodnia. Każdy z nas chce grać na wysokim poziomie.

Czułeś wsparcie dwunastego zawodnika, czyli kibiców, z trybun?

Bardzo dziękujemy kibicom, że przyjechali. Dla nas to było ogromne wsparcie i chyba byli głośniejsi niż kibice Górnika.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wyglądają partnerki piłkarzy Lechii! One oczarowały zawodników. Zobaczcie zdjęcia

Lechia już jest na autostradzie do ekstraklasy?

Nie chciałbym tego powiedzieć, bo wiadomo, jak to bywa w piłce nożnej. Nigdy nic nie jest wiadome i wszystko może się wydarzyć. Zostało nam sześć meczów i każdy z nich będziemy chcieli wygrać. Przygotowujemy się z meczu na mecz. A co będzie dalej? Zobaczymy. Nie możemy patrzeć na inne wyniki, tylko liczyć wyłącznie na siebie. Musimy chcieć wygrać każdy mecz, bo tylko tak możemy zrobić awans. Nie na tym to polega, że wygramy trzy spotkania, a potem kolejne możemy sobie odpuścić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto