Lisebus kończy działalność po blisko 20 latach
Przypomnijmy, firma Lisebus, jedyny przewoźnik autobusowy kursujący w gminie Lichnowy i zapewniający połączenie z Tczewem i Nowym Stawem, po blisko 20 latach kończy działalność z dniem 1 października. Właściciel przedsiębiorstwa tłumaczy swoją decyzję brakiem rentowności, którego przyczyną jest kilka czynników.
Ja to wszystko rozumiem, nikt nie będzie dokładał do interesu – mówi Jan Michalski, wójt Lichnów.
Jednocześnie włodarz przyznaje, że sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie jest mu łatwo z dnia na dzień znaleźć firmę, która wypełni lukę i sprawi, że gmina Lichnowy nie będzie "białą plamą" na autobusowej mapie. A czasu nie ma dużo. Brak stałych połączeń autobusowych z Tczewem i Nowym Stawem, z którego można już łatwiej dostać się do Malborka, byłby dużym problemem dla części mieszkańców gminy Lichnowy.
- Nie wszyscy przecież mają samochody. Tutaj głównie chodzi o młodzież, która dojeżdża do szkół zarówno w Malborku, jak i Tczewie. W 90 procentach ten problem dotyczy naszej gminy, ale dzwonił też do mnie wójt Ostaszewa, bo Lisebus zajeżdżał do Palczewa. Z kolei z Nowego Stawu ludzie dojeżdżali albo bezpośrednio do Tczewa, albo do Lisewa Malborskiego na pociąg, żeby dostać się do pracy. A ja nie mam 5-6 autokarów z kierowcami, którzy zaraz wyjadą, żeby rozwiązać problem – tłumaczy Jan Michalski.
Busy firmy Latocha będą woziły mieszkańców gminy Lichnowy?
Wójt jest po rozmowach z potencjalnymi przewoźnikami. Jak się dowiedzieliśmy, zainteresowanie kursami przez gminę Lichnowy wyraziła firma Latocha.
- Rozmawiałem z właścicielem. Jesteśmy w kontakcie. W przyszłym tygodniu ma przedstawić siatkę połączeń. To nie będzie nie wiadomo ile kursów, ale ważne, żeby młodzież mogła dojechać do szkoły i wrócić, a mieszkańcy do pracy. Poprzedniemu przewoźnikowi nie dopłacaliśmy. My udostępnialiśmy przystanki, za które nie pobieraliśmy opłaty, ale to jest oczywiste, bo przecież poszłoby to w cenę biletów i odczuliby to nasi mieszkańcy. Natomiast obecnie istnieje możliwość sięgnięcia po dopłaty do transportu publicznego – mówi Jan Michalski.
Władze gminy mają nadzieję, że od 2 października mieszkańcy będą mieli dostęp do połączeń autobusowych.
Załóżmy, że uda nam się przekonać przewoźnika, to on musi jeszcze uzyskać pozwolenia od marszałka województwa na prowadzenie przewozów na danej linii, a tego nie da się załatwić w ciągu jednego dnia - podkreśla wójt Michalski.

Aktywiści znaleźli sposób na pozbycie się samochodów w miastach.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?