Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Ołowiane rury do wody na al. Sprzymierzonych niepokoją mieszkańców. PWiK ma w planie ich wymianę, ale czeka na remont ulicy

Anna Szade
Anna Szade
Radosław Konczyński
Przyłącze wodne z ołowiu? Choć od kilkudziesięciu lat materiał jest na czarnej liście branży wodociągowej, to nie wszędzie udało się od razu wymienić wszystkich rur. Tak jest choćby na al. Sprzymierzonych, o czym przypomina jeden z mieszkańców, który czeka na wymianę. Spodziewał się, że może trwający remont chodników będzie pretekstem do wymiany instalacji, ale projekt tego nie przewiduje.

Problem z ołowianymi rurami do wody na al. Sprzymierzonych w Malborku

Mieszkaniec al. Sprzymierzonych w Malborku opisał nam sytuację, w której pewnie jeszcze parę osób jest. Chodzi o instalacje wodociągowe z ołowiu. To jeden z najstarszych znanych ludzkości metali. Według szacunków, pierwsze wydobycie i wykorzystanie ołowiu datuje się na ok. 6000 lat przed naszą erą. Ołowiane rury wodociągowe produkowano już w starożytnym Rzymie.
Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku był to legalnie stosowany w budownictwie materiał. Teraz wiadomo, że spożycie większej ilości ołowiu jest szkodliwe dla zdrowia. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i zgodnie z dyrektywą europejską w sprawie wody pitnej, ta przeznaczona do spożycia może zawierać maksymalnie dziesięć mikrogramów ołowiu na litr.

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Malborku od wielu lat wymienia rury, które zawierają ołów. Nie występują masowo. Przy łącznej długości miejskiej sieci wodociągowej wynoszącej 150 km, to ok. 2 proc. Tylko w 2022 r. miejska spółka wydała na ten cel blisko 319 tys. zł.
- Przyłącza ołowiane wymieniamy przy okazji awarii i remontów ulic – mówi nam Krystyna Babirecka, prezes PWiK w Malborku sp. z o.o.

Właśnie na takie okoliczności czeka nasz Czytelnik.

Przed nami wybory samorządowe, więc włodarze naszego miasta, żeby poprawić swoje szanse zaplanowali remonty chodników na kilku ulicach Malborka. Ruch dobry, bo na niektórych chodnikach można było sobie nogi połamać. Ja ze swojej strony chciałbym zwrócić uwagę na rozpoczęty właśnie remont chodnika na al. Sprzymierzonych – zaczął swój list do redakcji mieszkaniec jednego z domów w tej części miasta.

O tym, że instalacja jest stara, dowiedział się już dawno.
- Zamieszkałem na tej ulicy 20 lat temu, w starym przedwojennym domu, który wymagał remontu. W czasie wykonywania prac remontowych przy fundamentach, hydraulik zwrócił moją uwagę na fakt , że przyłącze wodne jest wykonane z rury ołowianej i należałoby je wymienić, bo jest to szkodliwe dla zdrowia. Zwróciłem się wtedy do malborskiego PWiK o wymianę przyłącza na rury żelazne, póki mam odkopane fundamenty. Odpowiedź przyszła odmowna, przedsiębiorstwo argumentowało to tym, że jest planowany remont ulicy, więc będą to robić w ciągu następnych kilku lat. Niestety od tego czasu minęło już lat kilkanaście, a przyłącza nie zmieniono – relacjonuje mieszkaniec. - I tu pojawia się nowy chodnik, bo wychodzi na to, że jak już powstanie, to tej wymiany się nie doczekam nigdy.

"Ołowianki" w planie, ale widoków na remont ulicy nie ma

Okazuje się, że projekt, który miasto aktualnie realizuje, nie przewiduje żadnych dodatkowych prac, wyłącznie układanie nowych płytek chodnikowych, mimo że wart jest miliony. Wartość prac remontowych to ok. 3,8 mln zł, dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg to 50 proc.

„Wodociągi” czekają więc na zapowiadaną od jakiegoś czasu przebudowę al. Sprzymierzonych. O pierwszych przymiarkach do takiej inwestycji magistrat informował jesienią 2022 r. Uzasadnieniem było to, jak mówił nam wiceburmistrz Jan Tadeusz Wilk, że po remoncie „powstałaby wygodna droga na Wielbark, bo wyremontowana jest już ul. Słowackiego i ostatni odcinek, przy pl. Bukalskiego”. Teraz jest w tej sprawie trochę ciszej.

W tym roku nie będzie to robione, bo nie słyszę o takich planach, ale przyszłym roku czy za dwa lata taki kompleksowy remont będzie i wtedy ołowiane przyłącza będziemy wymieniać – zapewnia Krystyna Babirecka.

Lista zaplanowanych inwestycji PWiK przewiduje takie zadania. Ujęto je w oficjalnym dokumencie, czyli Wieloletnim planie modernizacji i rozwoju urządzeń kanalizacyjnych Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Malborku sp. z o.o. na lata 2024 – 2027.
- Chcemy w tym planie skupić na wymianach „ołowianek” i rur azbestowo-cementowych – mówi prezes PWiK.

Autor listu trochę obawia się skutków picia wody z ołowianego przyłącza.

Nie wiem jak sprawy się mają u innych mieszkańców, ale podejrzewam, że podobnie. Mam nadzieję ,że mieszkając na al. Sprzymierzonych nie nabędę tzw. ołowicy, choroby która, w przeszłości zdziesiątkowała starożytnych Rzymian – napisał Czytelnik.

Prezes PWiK uspokaja, że zagrożenia nie ma.
- Tak naprawdę każda rura, która jest w ziemi i jest w niej woda, otoczona jest osłonką. Jak się nic nie dzieje, to nie ma wpływu na zdrowie człowieka. Jeśli taka „ołowianka” pęknie, wówczas rzeczywiście skutki mogą być negatywne. Ale wymieniamy, bo taka jest dyrektywa unijna i musimy to wymieniać – zapewnia prezes Babirecka.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Raport WEI: Samochód konkurencyjny względem zbiorkomu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto