Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

XIX-wieczne krzesła wróciły do zamku, a Muzeum Miasta Malborka otrzymało stare książki

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Malborskie instytucje wymieniły się zabytkowymi obiektami. Do Muzeum Zamkowego trafiło siedem XIX-wiecznych krzeseł od Muzeum Miasta Malborka, a w drugą stronę powędrowało 12 książek datowanych na XVIII i XIX wiek.

Dwa muzea z Malborka wymieniły się zabytkowymi obiektami

Uroczystość wymiany artefaktów odbyła się w środę (13 marca) w Przyziemiu Karwanu, gdzie stosowne umowy podpisali dyrektorzy: dr hab. Janusz Trupinda – Muzeum Zamkowego w Malborku i Tomasz Agejczyk – Muzeum Miasta Malborka. Na mocy tego porozumienia do zamku wraca siedem krzeseł z ok. 1894 roku, a do miejskiej instytucji trafiają książki związane z dawnym Muzeum Miejskim (Städtische Sammlungen Marienburg) oraz malborskimi szkołami: Winrich v. Kniprode-Schule Marienburg, Lehrer Bibliothek oraz Bibliothek Gymnasium zu Marienburg.

Korzeni obu instytucji, Muzeum Zamkowego i Muzeum Miasta Malborka, możemy upatrywać w przedwojennej historii miasta, a obie instytucje są nieformalnymi spadkobiercami ówczesnych muzeów – wyjaśniała Aleksandra Siuciak, dyrektor zamkowej biblioteki i koordynator projektu „Straty” realizowanego w Muzeum Zamkowym od 2018 r., a którego celem jest odzyskiwanie zabytków ruchomych rozproszonych po drugiej wojnie światowej.

Tak właśnie było z krzesłami, które „zniknęły” ze zniszczonego działaniami wojennymi zamku w 1945 roku, już w polskim Malborku.

- Krzesła te będące pastiszami mebli XVII-wiecznych powstały około 1894 roku na zlecenie Zarządu Odbudowy Zamku i na przestrzeni lat stanowiły wyposażenie wnętrz zamkowych. Na archiwalnych fotografiach identyfikujemy je w dwóch pomieszczeniach na Zamku Wysokim – izbie konwentu w 1894 roku oraz w komnacie komtura domowego w 1903 r. Ile takich krzeseł zamówiono wówczas, nie jesteśmy w stanie określić. Kierując się zachowanymi oznaczeniami, mogło być ich nawet kilkadziesiąt sztuk, a opiekun kolekcji mebli twierdzi, że nawet 70. Obecnie w zbiorach naszego muzeum znajdują się cztery takie krzesła – mówiła Aleksandra Siuciak.

Te siedem, które teraz wróciło, w 1945 roku z zamku trafiło najpierw do Starostwa Powiatowego w Malborku.

Po ukonstytuowaniu się władz polskich podjęto pierwsze próby zabezpieczenia zamku. Działania w tym zakresie podejmował m.in. Referat Kultury i Sztuki przy starostwie, którego zadaniem była opieka nad zrujnowaną warownią i zabezpieczenie znajdujących się tam zbiorów. Zanim zamkiem zainteresowało się Wojsko Polskie i powstał tu Oddział nr 1 Muzeum Wojska Polskiego, referat zdążył zabezpieczyć szereg obiektów z zamku, które zdeponowano w gmachu starostwa i pobliskich instytucjach – opowiadała Aleksandra Siuciak.

Krzesła „wędrowały” po mieście, by znaleźć się w budynku Ratusza na Starym Mieście, a tam wypatrzył je obecny dyrektor Muzeum Miasta Malborka. Z kolei książki, które przekazało Muzeum Zamkowe, pochodziły ze zbiorów przedwojennego miejskiego muzeum. Jego zbiory 14 sierpnia 1944 r. zdeponowano na Zamku Wysokim. W latach powojennych doszło do przemieszania ze zbiorami muzealnymi i jeszcze do niedawna znajdowały się w zasobach biblioteki Muzeum Zamkowego.

- Spośród 12 egzemplarzy pięć to stare druki, czyli dzieła wydane do 1800 roku, a pozostałe to książki XIX-wieczne. Wśród nich są podręczniki – m.in. do literatury, religii, znajdują się tu także dzieła starożytnych klasyków, chociażby Owidiusza i Tacyta – wyjaśniła Aleksandra Siuciak.

CZYTAJ TEŻ: XIX-wieczne witraże wróciły do zamku w Malborku

Obiekty pełne ludzkich historii. To ważny wymiar współpracy malborskich instytucji

Dyrektor Muzeum Zamkowego podkreślił, że warto zwrócić uwagę na ludzki aspekt tkwiący w przekazywanych przedmiotach.

Ktoś może powiedzieć: „Parę krzeseł, wielka mi rzecz”. Patrząc na te krzesła i te księgi, widzę nie historie związane z produkcją, to, że krzesło jest z któregoś roku, ale widzę wszystkich ludzi, którzy je użytkowali. Najpierw znalazły się w naszej przestrzeni zamkowej, były elementem wyposażenia, a później zaczęły żyć swoim życiem. Nie wiadomo, kto na nich siedział, a są bardzo wysiedziane. One były częścią innych instytucji, innych ludzi i teraz wracają do domu. To nie jest tylko takie zwykłe przekazanie „towar za towar”, wymiana towarowa, ta uroczystość ma dużo większe znaczenie – mówił Janusz Trupinda.

Tomasz Agejczyk, dyrektor muzeum 5-letniego, przypomniał, że ta instytucja została powołana, by pielęgnować i pokazywać historię miasta.

- Miasta przy zamku de facto. I chcemy dalej pokazywać, badać, zdobywać artefakty związane z miastem. Ale ta uroczystość to również potwierdzenie tego, o czym większość ludzi mówiła, że to jest niemożliwe: że takie małe muzeum może współpracować z takim wspaniałym jak Muzeum Zamkowe. Współpracujemy nie tylko na płaszczyźnie wymiany artefaktów, więc jest mi niezmiernie miło, mam nadzieję, że to nie jest nasza pierwsza taka uroczystość – powiedział Tomasz Agejczyk.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto