Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Druga tężnia w Malborku staje w parku. Czy obiekty są chronione przed wandalami, skoro pierwsza tonie w ciemnościach na Południu?

Anna Szade
Anna Szade
Jedna tonie w ciemnościach na największym osiedlu mieszkaniowym, druga dopiero powstaje, ale ulokowana jest na kompletnym odludziu, za jakie można uznać okolice mariny nad Nogatem. Czy ktoś czuwa, by tężnie solankowe w Malborku nie zostały zniszczone?

Druga tężnia w Malborku ma być gotowa w grudniu. Powstaje w parku

Przy ul. Parkowej, tuż przy zejściu do mariny nad Nogatem, powstaje druga tężnia solankowa w Malborku. To projekt realizowany ze środków budżetu obywatelskiego 2023 r., który został wybrany przez mieszkańców. Inwestycja uzyskała drugi wynik w głosowaniu, bo pomysł poparło 490 osób. Numerem jeden była budowa boiska wielofunkcyjnego z 762 głosami.

Z drugą tężnią na początku był problem, bo w dwóch przetargach nie udało się wyłonić wykonawcy. Pierwsze postępowanie zostało unieważnione, choć zgłosiły się trzy firmy, które były skłonne wykonać to zadanie za 237 900 zł, 307 500 zł oraz 709 710 zł. Jak tłumaczono, zainteresowany zleceniem przedsiębiorca, który złożył najtańszą ofertę nie spełniał wymogów proceduralnych, a miasto nie ma zamiaru dokładać do tej realizacji dodatkowych środków, więc nie skorzystało z żadnej ze złożonych ofert.

Ostatecznie, z uwagi na wartość przedsięwzięcia, władze zdecydowały się na złożenie zamówienia z wolnej ręki. Prace w parku prowadzi Surf Ag Sp. z o.o. z Wrocławia.

Umowa na realizację jest podpisana i inwestycja jest wykonywana. Tężnia ma być oddana jeszcze w tym roku, bo zgodnie z umową do 11 grudnia powinna być zrobiona. Ma kosztować 238 tys. zł. Wcześniej wydaliśmy 2 tys. zł na prace przygotowawcze – mówi nam Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.

Pierwsza tężnia w ciemnościach stoi na Południu

Ale zanim w parku popłynie solanka, mieszkańcy zaczynają się obawiać o przyszłość obydwu instalacji. Tężnie nie działają cały rok, przez wiele miesięcy tak naprawdę nikt się nimi nie interesuje.
Pierwsza tężnia stoi na największym malborskim osiedlu, za jakie uchodzi Południe. Wydawałoby się, że to jest gwarancją jej bezpieczeństwa. Tymczasem o tej porze roku zarys budowli ledwo majaczy w kompletnych ciemnościach. A przecież w chłodniejsze miesiące to tak naprawdę wielka altana z ławkami. Wiadomo, w mróz nikt tam przesiadywał po nocy nie będzie, ale w cieplejsze jesienno-zimowe wieczory wydaje się to całkiem przyjemna „miejscówka”. Dach nad głową jest, do tego ciut na uboczu, więc nikt niepotrzebnie nikogo niepokoić nie będzie.

Pytamy więc w Urzędzie Miasta, czy wyłączenie oświetlenia w tężni to świadoma decyzja czy tylko chwilowa awaria. Nie da się ukryć, że kompletne ciemności mogą kusić, by organizować tam dyskretne prywatne, może i zakrapiane „imprezy”. W takich okolicznościach zdarza się, że... rozum śpi i dochodzi do zniszczeń. Były zresztą takie sygnały z innych stron Malborka: Piknik Parku czy Skweru Papy Smerfa.

Jeśli chodzi o zachowania społeczeństwa, nic na to nie poradzę. Coś takiego może się zdarzyć, że nagle zrobi się to miejsce do zbierania – mówi Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.

Jak tłumaczy, jeśli można, to na etapie realizacji miasto rezygnuje z takich rozwiązań, które mogłyby w przyszłości być wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem.
- Na przykład bastion na placu zabaw przy ul. Parkowej pierwotnie miał wyglądać zupełnie inaczej. Tam gdzie jest nasyp ziemny ze zjeżdżalniami, miał być żelbet z możliwością wejścia – mówi nam Józef Barnaś.

ZOBACZ TEŻ: Malbork stanie się Ciechocinkiem Północy?

To miała być otwarta przestrzeń, jakby betonowy tunel, służący dzieciom do różnych aktywności, a wieczorem... zyskiwałby drugie życie. Gdyby faktycznie taka budowla powstała, bardzo trudno byłoby dopilnować tam porządku, bo z czasem stałaby się nawet noclegownią.

Będzie „oko” na Parkową? Władze planują dodatkową kamerę

Jak więc urzędnicy widzą przyszłość drugiej tężni, skoro ciężko mieć cały czas oko na pierwszą, stojącą na wielkim blokowisku? Nowa instalacja stanie przecież na kompletnym odludziu. Poza sezonem nawet pies z kulawą nogą tam nie przyjdzie.
Zdaniem urzędników, nie ma się co aż tak bać.

Tak jak obecnie monitorowana jest przystań nad Nogatem, tak będzie też monitorowana tężnia. Po zakończeniu inwestycji będzie tam zamontowana dodatkowa kamera, który zarejestruje wszystko, co tam się będzie działo – zapewnia wiceburmistrz Barnaś.

Może i wandalom nie będzie się chciało chodzić taki kawał drogi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto