Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Lechia Gdańsk wychowała utalentowanych piłkarzy. Jakub Kałuziński i Kacper Urbański zrobią karierę?

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Jakub Kałuziński
Jakub Kałuziński Przemysław Świderski
Głośno jest ostatnio o Jakubie Kałuzińskim. Wychowanek Lechii Gdańsk zbiera w Turcji bardzo dobre recenzje i jest obserwowany przez przedstawicieli większych klubów, a także wkrótce ma otrzymać powołanie do reprezentacji Polski. To jednak nie pierwszy zawodnik z Gdańska, który zaliczył udany wyjazd z kraju.

Kałuziński ma swój czas w Antalyasporze. To jeden z czołowych klubów w lidze tureckiej, a wychowanek Lechii wywalczył w nim sobie miejsce w podstawowym składzie i zbiera bardzo dobre recenzje. Michał Probierz, selekcjoner reprezentacji Polski, zna Kubę z kadry młodzieżowej, a teraz sugeruje powołanie 21-latka do pierwszej drużyny narodowej.

Kałuziński swoją postawą zwrócił też uwagę większych klubów europejskich. Jest pod obserwacją Galatasaray Stambuł, SSC Napoli, OGC Nicea i Frosinone Calcio. To pokazuje jak duży robi postęp i że już w kolejnym sezonie może grać w znacznie bardziej znanej drużynie. A warto przypomnieć kulisy jego odejścia z Lechii. Pomimo degradacji z PKO Ekstraklasy wcale Luba nie palił się do wyjazdu z Polski i był gotowy pomóc Biało-Zielonym w walce o powrót do krajowej elity. Młodemu zawodnikowi kończył się kontrakt i chciał wynegocjować dla siebie wyższe zarobki, ale nie na poziomie czołowych zawodników w drużynie. Paweł Żelem, ówczesny prezes klubu, był jednak uparty i nieugięty. Kałuziński zatem cierpliwie czekał na oferty i jak widać dokonał dobrego wyboru przenosząc się do Turcji, a Lechia nie zarobiła na transferze nawet jednego euro, z wyjątkiem ekwiwalentu za wyszkolenie.

Kałuziński, bez wątpliwości, jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, ale nie jedynym, któremu udało się z Lechii zrobić karierę. Bardzo dobrym przykładem jest Paweł Dawidowicz, który do dziś jest drugim najdroższym transferem wychodzącym. Benfica Lizbona zapłaciła za środkowego obrońcę urodzonego w Olsztynie 2,5 miliona euro. Dawidowicz potem grał w Bochum, Palermo, a obecnie w Hellas Veronie. Wszędzie jako podstawowy zawodnik i pewnie mógłby zrobić większą karierę oraz być etatowym reprezentantem, gdyby nie powracające problemy zdrowotne. Ma na swoim koncie osiem występów w drużynie narodowej. Dawidowicz jest wprawdzie wychowankiem Sokoła Ostróda, ale do Lechii przeniósł się jako 16-latek.

Z pewnością trzeba pamiętać o Przemysławie Frankowskim, choć od nie wyjechał z Polski bezpośrednio po odejściu z Lechii. Najpierw trafił do Jagiellonii Białystok skąd trafił do klubu MLS Chicago Fire. Grał dobrze, zwrócił na siebie uwagę i wrócił do Europy. Od 2021 roku jest zawodnikiem RC Lens, gra w podstawowym składzie, a w poprzednich sezonach strzelił kolejno sześć i pięć goli. Wychowanek Lechii w reprezentacji rozegrał 38 meczów, strzelił dwa gole i był uczestnikiem mistrzostw świata i Europy.

Dużym talentem – zdaniem części trenerów nawet większym niż Kałuziński – jest Kacper Urbański. Wychowanek Lechii zadebiutował w ekstraklasie u trenera Piotra Stokowca. Zdecydował się jednak na rozwój poza krajem i w 2020 roku wyjechał z całą rodziną do Włoch. Jego klubem od tamtego czasu jest Bologna FC, w której grał przede wszystkim w drużynie młodzieżowej tego klubu. Dopiero w tym sezonie został zawodnikiem pierwszego zespołu i już wystąpił w 11 meczach Serie A. 19-latek wciąż się rozwija i całą piłkarską przyszłość ma przed sobą. Widać jak Kacper poważnie podchodzi do swojej kariery, bo już na kilka miesięcy przed podpisaniem kontraktu z Bologną intensywnie uczył się języka włoskiego.

Nie wszystkim się tak poszczęściło. Karol Fila wyjechał do francuskiego klubu Racing Strasbourg. Początkowo miał miejsce w podstawowym składzie, ale potem je stracił. Wiosną poprzedniego sezonu grał na wypożyczeniu w belgijskim klubie Zulte Waregem. Jego rozwój zatrzymała ciężka kontuzja, bowiem doznał zerwania więzadła krzyżowego w kolanie.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wyglądają partnerki piłkarzy Lechii! One oczarowały zawodników. Zobaczcie zdjęcia

Kariery w klubach zagranicznych nie zrobili za to Wojciech Pawłowski oraz Mateusz Żukowski. Dla nich wyjazd zagraniczny był zderzeniem z rzeczywistością. Pawłowski wrócił do Polski po niespełna trzech latach, a Żukowski jeszcze szybciej. Charaktery i umiejętności nie pozwoliły im zabłysnąć w klubach europejskich. Kałuziński czy Urbański to zwodnicy bardzo utalentowani, profesjonalnie podchodzący do obowiązków i wszystko mają w swoich rękach. Jeśli nadal będą ciężko pracować i się rozwijać, to w futbolu mogą zajść naprawdę bardzo daleko.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto