Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Malbork bez firmy wywożącej odpady w 2024 r., bo magistrat unieważnił przetarg. Czy śmieci będą zalegać na ulicach?

Anna Szade
Anna Szade
Władze zapewniają, że Malbork nie zamieni się w Rzym, który mierzył się z wielkim kryzysem śmieciowym.
Władze zapewniają, że Malbork nie zamieni się w Rzym, który mierzył się z wielkim kryzysem śmieciowym. Radosław Konczyński
Komplikuje się sprawa z odbiorem śmieci od mieszkańców Malborka w 2024 r. We wtorek (16 stycznia) władze miasta poinformowały o unieważnieniu postępowania, które miało wyłonić wykonawcę tej usługi. Zleceniem zainteresowane były dwie firmy, oferując bardzo zbliżoną cenę.

Przetarg na wywóz śmieci w Malborku w 2024 r. został unieważniony

We wtorek na Platformie Zakupowej, czyli portalu do elektronicznej obsługi przetargów, Urząd Miasta Malborka opublikował komunikat o unieważnieniu postępowania dotyczącego odbierania odpadów komunalnych od mieszkańców w 2024 r.

Komisja przetargowa zdecydowała o unieważnieniu przetargu i ogłoszenia nowego. Pod uwagę wzięto fakt, że oferta najkorzystniejsza cenowo nie spełniała wszystkich warunków, które dałyby mieszkańcom takie normalne przejście na usługę świadczoną przez inny podmiot – tłumaczy Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.

Zadaniem zainteresowane były dwa podmioty, proponując bardzo zbliżone stawki:

  • Przedsiębiorstwo Usług Sanitarnych sp. z o.o. z Kwidzyna, która wyceniła usługi na 5 940 453,60 zł brutto,
  • Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Malborku sp. z o.o. - 5 999 918,40 zł brutto.

Obydwie oferty mieściły się w puli środków, jaką władze Malborka chciały przeznaczyć na ten cel, bo to 6 074 514,43 zł brutto. Problematyczne okazało się prowadzenie punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. W ogłoszeniu o przetargu mowa była o jego utrzymaniu i eksploatacji. Ale, jak czytamy w opublikowanym zawiadomieniu, powodem jest "niedoprecyzowanie w specyfikacji warunków zamówienia oraz w opisie przedmiotu zamówienia", że jego zorganizowaniem w Malborku ma zająć się wykonawca.

- Z wyjaśnień, jakie złożył oferent wynika, że nie ma PSZOK i przy najmniej przez pół roku mieć go nie będzie. Firma uznała, że mamy miejski punkt, który będzie eksploatować, tymczasem należy od do ZGKiM. Nie da się zorganizować nowego PSZOK szybko, bo wymaga to uzgodnień środowiskowych - tłumaczy Józef Barnaś.

PRZECZYTAJ TEŻ: Śmieci nie można wyrzucać, jak popadnie. Czytelniczka przysłała nam zdjęcie wielkiego bałaganu. Co zrobić, by go uniknąć?

Czy miastu grozi kryzys śmieciowy? Będzie nowe postępowanie

Komisja przetargowa uznała, że brak punktu może przyczynić się do pogorszenia warunków życia mieszkańców, bo przedsiębiorca posiada PSZOK, ale kilkadziesiąt kilometrów od Malborka. Nie da się ukryć, że ich dostarczanie byłoby więc dla malborczyków bardzo uciążliwe, by nie powiedzieć, że niemożliwe.

Wobec takich okoliczności urzędnicy powołali się na prawo zamówień publicznych, które mówi o unieważnieniu w przypadku, gdy "postępowanie obarczone jest niemożliwą do usunięcia wadą uniemożliwiającą zawarcie niepodlegającej unieważnieniu umowy".

Bierzemy to na swoje barki, że zapis w ogłoszeniu nie był precyzyjny. Teraz w nowych warunkach zamówienia, by nie było niedomówień, będzie zapis że oferent musi mieć zorganizowany PSZOK na terenie miasta, by łatwo było tam dojechać. Dokładnie będzie też napisane, że godziny otwarcia mają być takie same jak dotychczas. Nie można tego zmieniać, bo ludzie mają swoje przyzwyczajenia, a my jesteśmy dla ludzi, a nie ludzie dla nas – podkreśla Józef Barnaś.

Od decyzji komisji przetargowej uczestnicy postępowania mogą się odwołać.
- Firmy mają prawo zaskarżenia naszego unieważnienia w ciągu 10 dni. Dopiero po ich upływie będziemy mogli ogłosić nowe postępowanie – informuje wiceburmistrz Barnaś.

W Urzędzie Miasta słyszymy, że Malbork nie zmieni się w Rzym, który latem mierzył się z kryzysem śmieciowym i tony śmieci zalegało na ulicach.

Umowa z 2023 r. na wywóz odpadów z ZGKiM została aneksem przedłużona o trzy miesiące. Przepisy nam na to pozwalają. Jeśli ten termin nie wystarczy i byłyby jakieś komplikacje, dalej go przesuniemy – uspokaja Józef Barnaś.

Miasto przejęło obowiązek gospodarowania odpadami komunalnymi 1 lipca 2013 r. Wówczas uznawano to za „śmieciową rewolucję”, bo wcześniej właściciele i zarządcy nieruchomości sami wybierali firmy, którym zlecali opróżnianie śmietników.
W Malborku od początku, czyli od połowy 2013 r., usługi te świadczył ZGKiM, wygrywając ogłaszane przez magistrat przetargi.

Od stycznia 2024 r. malborczycy musieli przełknąć kolejną podwyżkę opłaty śmieciowej. Obecnie to 33 zł od osoby w domkach jednorodzinnych i 29,50 zł w budynkach wielorodzinnych.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto