Malbork. Czytelniczka: Bezdomni koczują jak zwierzęta pod gołym niebem. Czy ktoś może im pomóc?

Anna Szade, Radosław Konczyński
„Majowe noce wciąż są chłodne” - martwi się jedna z mieszkanek, które odkryła męskie obozowisko wśród drzew w śródmieściu. A jednak są osoby, które wybierają spanie pod gołym niebem, bo to daje im poczucie wolności. Co władze mogą zrobić z bezdomnością?

Byle jakie legowiska, bez dachu, bez wygód, toalety, bieżącej wody. Czy można tak żyć w XXI wieku? Okazuje się, że dla niektórych lepsze to niż pobyt w ośrodku wyspecjalizowanym w pomaganiu osobom bezdomnym. Przekonała się o tym nasza Czytelniczka, która podczas spaceru natknęła się na koczujących mężczyzn.

Informację przekazała nam w trosce o zdrowie i życie napotkanych osób.
- To ludzie, a śpią jak zwierzęta, nawet gorzej. Rozmawiałam z nimi. Pouciekali z Fidesu, bo ich tam trzymają w areszcie domowym od marca, nie wypuszczając na zewnątrz. Ktoś powinien im pomóc – uważa mieszkanka Malborka.

Mnożą się miejsca, gdzie koczują tacy ludzie-duchy. Są w parku, w zaułkach murów, pod schodami. Na razie, z powodu izolacji, gdy mało jest ludzkich skupisk, rzadziej spotkać można ich w dzień. Tak było w poprzednich latach, gdy pojawiali się w godzinach spacerowego szczytu w centrum miasta, w okolicach fontanny.

Ale to, że ich prawie nie widać, nie oznacza, że problem nie istnieje. W magistracie znają go zresztą doskonale.

Miasto od wielu lat opłaca funkcjonowanie ośrodka dla bezdomnych. Ale my nie mamy narzędzi, by zmusić kogokolwiek by tam przebywał – przyznaje Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

Zapewnia, że w mieście nikt w tej sprawie nie umywa rąk. Ale to zwykle bardzo delikatna materia.

- Niedawno Elbląg wypowiedział nam porozumienie na przyjmowanie osób nietrzeźwych do tamtejszego Pogotowia Socjalnego. W piśmie władze powołały się na europejską konwencję praw człowieka i obywatela, która nie pozwala na tworzenie takich miejsc – tłumaczy włodarz.

Tym bardziej nie można siłą walczyć z bezdomnością. Nikt nie zapakuje przecież takich mężczyzn śpiących pod gwiazdami do samochodu i nie wywiezie z miasta.

- Natomiast jeśli takie osoby łamią prawo, wówczas można zawiadamiać służby porządkowe, które mają obowiązek podjąć interwencję – mówi burmistrz Charzewski.

Z "aresztem domowym" w Fidesie to też nie do końca tak. Już wcześniej pisaliśmy o tym po sygnale od jednego z mieszkańców schroniska. Kierownictwo placówki wyjaśniło, że kieruje się wytycznymi służb wojewody, ale też zdrowym rozsądkiem. Nie może "wypuścić" w miasto nawet jednej osoby, która potem może wnieść koronawirusa z powrotem. Co prawda, jest przygotowane pomieszczenie do kwarantanny, ale dla osób kierowanych przez ośrodki pomocy społecznej.

Podczas codziennych patroli uwagę na bezdomnych zwracają strażnicy miejscy, ale niewiele mogą poza usunięciem "koczowiska", tak jak niedawno w pobliżu jednej z restauracji w centrum Malborka.

Osoby bezdomne rozbiły tam namiot - mówi Tomasz Farysej, komendant Straży Miejskiej w Malborku.

Jednak bezdomni znajdują sobie nowe miejsce.
- Problem, tak jak w większości miast, przypomina "walkę z wiatrakami". To są wolni ludzie, którzy mają taki styl życia. Czasem mieszkańcy dzwonią z prośbą, żeby podjechać i zabrać taką osobę. Ale nie ma takiej możliwości bez ich zgody - dodaje Tomasz Farysej.

Siłą ich wywieźć nie można... Jak słyszymy od komendanta SM, samo to, że ktoś siedzi pijany na ławce i nieładnie pachnie, nie jest też podstawą do ukarania. Natomiast jeżeli już dochodzi do wykroczeń, strażnicy rezygnują z wystawiania mandatów, które potem i tak nie są płacone, i kierują od razu wnioski do sądu.

Straż Miejska zna już dobrze twarze malborskich bezdomnych (chociaż co jakiś czas pojawiają się nowe osoby), ale w czasie epidemii przygląda im się jeszcze uważniej.
- Rozdajemy maseczki wielorazowe, jeśli widzimy, że ktoś jej nie ma - mówi Tomasz Farysej.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia

Niech zaprosi do siebie.To są osoby uzależnione od alkoholu i same wybrały ten sposób życia,nikt im siłą nie broni iść do pracy i żyć jak większość ludzi.W Fidesie jest warunek zakaz spoż.alkoh.

Dodaj ogłoszenie