Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Skarga radnego na sprzedaż gruntu przy ul. Piastowskiej w Malborku odrzucona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Jakie uzasadnienie?

Anna Szade
Anna Szade
Radosław Konczyński
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę na uchwałę, w której Rada Miasta Malborka zgodziła się na odstąpienie od sprzedaży w drodze przetargu nieruchomości pod restauracją McDonald’s. „To kończy temat” - komentuje radny Adam Ilarz, który zaskarżył decyzję o sprzedaży atrakcyjnego gruntu w centrum.

Sprzedaż gruntu przy ul. Piastowskiej w Malborku. Co stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny?

Latem rozgrzewał mieszkańców Malborka temat bezprzetargowej sprzedaży gruntu przy ul. Piastowskiej 2 pod restauracją McDonald’s za 7 mln zł. Firma dzierżawiła 0,4039 ha od 2008 r. Umowa była podpisana na 30 lat, po upływie 15 lat sieć zdecydowała się na kupno nieruchomości.
Pierwotna miesięczna stawka wynosiła11 tys. zł netto, ale umowa przewiduje waloryzację. W 2023 r. było to 16,65 tys. zł netto miesięcznie, czyli blisko 200 tys. zł netto rocznie.

Dla wielu niezrozumiały był fakt, że władze zdecydowały się na tę transakcję w takim trybie ze względu na lokalizację w samym centrum miasta i wieloletnie stabilne wpływy do budżetu. Grupa radnych zbierała podpisy mieszkańców, który w ten sposób wyrażali sprzeciw. Jednak choć na listach znalazło się ok. 1000 nazwisk, włodarze nie wycofali się z pomysłu.

W sierpniu ubiegłego roku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku trafiła skarga na decyzję Rady Miasta w sprawie odstąpienia od zbycia w drodze przetargu nieruchomości przy ul. Piastowskiej 2 zabudowanej restauracją McDonald’s. Złożył ją radny Adam Ilarz, który żądał stwierdzenia nieważności uchwały i wstrzymania jej wykonania.
Ale po rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym WSA postanowił odrzucić skargę.

Wygląda na to, że to koniec sprawy. Kwestie formalne zostały poruszone, natomiast kwestiami merytorycznymi WSA w ogóle się nie zajmował. To nie jest wyrok, więc za bardzo nie można wnieść apelacji – podsumował w rozmowie z nami radny Adam Ilarz.

Transakcja a indywidualny interes prawny. Jak tłumaczy to radny?

Włodarze od początku krytykowali działania podejmowane przez radnego twierdząc, że nie jest działaniem w interesie publicznym próba powstrzymania burmistrza przed sfinalizowaniem transakcji.

Radny nie działa w interesie publicznym podnosząc, że dzieje się krzywda miastu, bo taki piękny teren, jego zdaniem, tak tanio, jego zdaniem, został sprzedany – komentował Jan Tadeusz Wilk, wiceburmistrz Malborka.

Natomiast WSA zwrócił się do Adama Ilarza, by ten wykazał indywidualny interes prawny, który został naruszony zaskarżoną uchwałą.

- Sporna uchwała została przedstawiona do rozpatrzenia przez Radę Miasta na wniosek burmistrza Marka Charzewskiego i uchwalona przy dużym udziale radnych z komitetu wyborczego burmistrza. W trakcie prac nad uchwałą burmistrz, wbrew uregulowaniom prawnym, zasłaniając się tajemnicą handlową, odmówił okazania radnym jakiejkolwiek dokumentacji istotnej dla rzetelnej oceny stanu faktycznego, m.in. wniosku inwestora, umowy dzierżawy, projektu umowy sprzedaży, wyceny rzeczoznawcy itp. Do projektu uchwały nie dołączono też opinii radcy prawnego, stwierdzającej zgodność tejże uchwały z obowiązującym prawem – wyliczał w piśmie do WSA Adam Ilarz.

PRZECZYTAJ TEŻ: Na nadzwyczajnej sesji radni nie uchylili wcześniej wydanej zgody na bezprzetargową sprzedaż gruntu w centrum Malborka

Radny Ilarz uważnie prześledził cały przebieg transakcji, o czym informował sąd administracyjny.
- Z oświadczeń burmistrza wynika, że zlecił wycenę nieruchomości, którą biegły wycenił na ok. 4,6 mln zł. Następnie zaproponował inwestorowi cenę sprzedaży na kwotę ponad 11,6 mln zł, na którą inwestor przystał, by w efekcie sprzedać nieruchomość za ok. 8,6 mln zł brutto. Obniżkę ceny, na którą inwestor się już zgodził, w wysokości 3 mln zł burmistrz tłumaczył zwrotem nakładów poniesionych przez dzierżawcę na nieruchomości. Mimo że z umów zawieranych z dzierżawcą takiego zapisu nie było, dokumentacji poniesionych wydatków dzierżawca nie przedstawił, a w dodatku korzystał z odpisów amortyzacyjnych. Ponadto sprzedaż nie uwzględniała utraconych przez miasto korzyści w kwocie ok. 4 mln zł, gdyby umowa dzierżawy trwała na czas jej zawarcia – napisał do WSA Adam Ilarz.

Jego zdaniem radni, którzy przyjęli uchwałę, mogli przekroczyć swoje uprawnienia, bo opierali się wyłącznie na oświadczeniach burmistrza, a nie dokumentach dotyczących transakcji. Jego zdaniem, powyższe może nosić znamiona czynu zabronionego, za który może grozić nawet do trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności.

Jako radny, który brał udział w uchwaleniu wadliwej pod względem prawnym uchwały, posiadam indywidualny interes prawny w jej zaskarżeniu, gdyż jestem członkiem organu kolegialnego – Rady Miasta Malborka – i mimo odrębnego stanowiska w sprawie podlegam pod sankcje – dowodził Adam Ilarz.

Sąd jednak tych argumentów nie przyjął. Uznał, że w każdym przypadku radny wnoszący skargę musi wykazać, że „uchwała dotyka bezpośrednio jego własnego, indywidualnego interesu prawnego”.

- W rozpoznawanej sprawie skarżący nie wykazał, że kwestionowana przez niego uchwała naruszyła jego indywidualny interes prawny. Podstaw do wniesienia skargi oraz zasadności jej zarzutów upatruje on bowiem w naruszeniu prawa przy podejmowaniu tej uchwały, te zaś odnoszą się do pojmowanego w sposób ogólny i generalny aspektu legalności tego rodzaju aktu, którego związku z indywidualnym interesem skarżącego nie sposób stwierdzić, zwłaszcza w wymiarze prawnym – uzasadnia gdański WSA odrzucenie skargi. - Rozważania o zasadach odpowiedzialności karnej ponoszonej przez radnych w związku z pełnieniem przez nich funkcji publicznej również nie świadczą o wystąpieniu bezpośredniego związku pomiędzy zaskarżoną uchwałą podjętą przez Radę Miasta Malborka a własną, indywidualną i prawnie gwarantowaną sytuacją skarżącego.

Jak zapewniali włodarze, 7 mln zł uzyskane z transakcji trafiły na lokatę bankową. Pieniądze, według deklaracji, mają być przeznaczone na inwestycje, zwłaszcza wkłady własne do projektów, na które miastu uda się pozyskać zewnętrzne środki.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kto musi dopłacić do podatków?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto