Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Nową miniaturę zamku będzie można oglądać od środy. Z powodu odsłonięcia nowej atrakcji Malborka będą utrudnienia na ul. Piłsudskiego

Anna Szade
Anna Szade
To najnowsze zdjęcie z placu budowy. Na razie nikt nie jest wpuszczany do namiotu przy ul. Piłsudskiego, by nie psuć atrakcji podczas odsłaniania miniatury zamku.
To najnowsze zdjęcie z placu budowy. Na razie nikt nie jest wpuszczany do namiotu przy ul. Piłsudskiego, by nie psuć atrakcji podczas odsłaniania miniatury zamku. Urząd Miasta Malborka
O tym, czy warto było czekać ponad trzy lata na nową miniaturę, będzie się można przekonać na własne oczy w środę (20 marca) o godz. 15, bo wtedy obiekt zostanie odsłonięty. Urząd Miasta zapowiedział, że trzeba się liczyć z popołudniowym zamknięciem ul. Piłsudskiego, więc na miejsce nie da się dojechać samochodem.

W środę (20 marca) utrudnienia ruchu na ul. Piłsduskiego w Malborku

Urząd Miasta Malborka poinformował, że nie będzie można przejechać obok miniatury zamku, która powstaje przy ul. Piłsudskiego.

Informujemy, że w związku z planowaną uroczystością otwarcia miniatury zamku przy ul. Piłsudskiego przejazd tą ulicą 20 marca (środa) w godzinach 14-17 będzie niemożliwy. Dotyczy to odcinka drogi od ronda Solidarności do ul. Sierakowskich. Przepraszamy wszystkich kierowców za utrudnienia - czytamy w komunikacie magistratu.

Warto pamiętać, że w środę swój protest zaplanowali również rolnicy, którzy blokować będą malborski odcinek drogi krajowej nr 22, głównie jeden z pasów ruchu na al. Rodła prowadzący w stronę Tczewa. Po południu, od godz. Od godz. 13 do 15.30, planowana jest też pikieta na pl. Kazimierza Jagiellończyka.

Zakończenie rolniczej manifestacji planowane jest na godz. 16.30.

Miniatura zamku w Malborku wkrótce będzie gotowa

Nie da się już nawet zajrzeć do namiotu przy ul. Piłsudskiego w Malborku, gdzie powstaje miniatura malborskiego zamku w wersji z 1938 r. Tworzy ją rzeźbiarz Piotr Banasik. Budowa jest na ostatniej prostej, bo trwają prace wykończeniowe.
To rekonstrukcja warowni w skali 1:30, którą znamy tylko z przedwojennych pocztówek. Została dotkliwie zniszczona w 1945 r. przez czerwonoarmistów. Projekt miniatury, inspirowany stanem z końca lat 30. ubiegłego wieku, był konsultowany z muzealnikami. Jak ostatecznie wyszło, wkrótce będzie można się przekonać.

Po ponad trzech latach budowy jest ustalony dzień odsłonięcia miniatury. Uroczystość odbędzie się w środę (20 marca) o godz. 15 – informuje Zbigniew Charmułowicz z Urzędu Miasta Malborka. - Odsłonięcie miniatury zamku nie będzie symboliczne, obiekt naprawdę będzie zakryty i dopiero w marcu ukaże się osobom, które zbiorą się na ul. Piłsudskiego.

Prace zaczęły się w 2019 r. Co jakiś czas mieszkańcy odzywają się, krytykując tempo realizacji.
- Przygotowujemy materiał filmowy z każdego etapu prac. Wiele osób jak zobaczy miniaturę powie: „Wow, ale dlaczego tak długo?” Dlatego w materiale filmowym, który jest przygotowywany od samego początku, gdy Piotr Banasik zaczynał prace, będzie można zobaczyć techniki, jakie zostały wykorzystane do budowy – mówi nam Zbigniew Charmułowicz.

Tempo zawrotne nie było, ale też nie ma specjalnego sklepu dla twórców miniatur. To nie klocki Lego, z których udałoby się zbudować obiekt własnego projektu.

Nie ma nigdzie takiego typu gotowych elementów, które można byłoby kupić. Wszystko musiało być przygotowane od podstaw: zrobione formy zalane zaprawą betonową, później to musiało wyschnąć, odparować. W kolejnym etapie poszczególne części zostały wklejone lub zabetonowane. Procesy są długie, na pewno efekt będzie na skalę europejską – uważa Zbigniew Charmułowicz.

Artysta ma opinię perfekcjonisty, więc wiele czasu poświęcił, by dopracować wszystkie detale.
- Piotr Banasik ma bzika na punkcie szczegółów. Mówiłem mu wiele razy: „Zostaw, tego nie będzie widać”, ale nie słuchał - śmieje się Charmułowicz. - Miniatura zajmuje powierzchnię 66 metrów kwadratowych. To jest tyle, co dobre mieszkanie. Najwyższy punkt wieży ma ok. 3 metrów. Wykorzystane materiały to cegła, stal, beton, drewno. Są nawet witraże, choć nie są wykonane techniką witrażową. Będą narażone na różne warunki, więc wykorzystana została specjalnie przydymiana gruba pleksa z warstwą folii. Nie jest to stricte witraż.

Pierwotna wersja przewidywała nawet fosę z wodą, ale ponieważ trzeba byłoby zastosować system uzdatniania, to podrożyłoby całe przedsięwzięcie. Wokół są drzewa, liście psułyby efekt, a chodzi o to, by budowla była prawie bezobsługowa, a na pewno łatwa do czyszczenia. Dlatego woda będzie… sztuczna i sucha, bo z żywicy.

Ważniejsze było odprowadzenie deszczówki, bo opady atmosferyczne mogą powodować, że woda pozostanie i mogłaby rozrywać elementy budowli. Dlatego pod spodem jest system rur o średnicy 100 mm, dzięki któremu nadmiar wody trafia do kanalizacji deszczowej – tłumaczy Zbigniew Charmułowicz.

Czy miniatura też ma taką wadę, jak słynne „0” w napisie „MALB0RK”? Niewprawne oko niczego takiego nie zauważy.
- Ale jest pewien błąd i będziemy chcieli, by został znaleziony, ale trzeba poczytać o zamku, by to znaleźć - słyszymy w magistracie. - Dla laików wszystko wygląda perfekt, ale jest pewien mały niuans.

Kronika filmowa z budowy będzie dostępna od 20 marca. Przy miniaturze będzie tablica informacyjna, napisana także brajlem. Znajdzie się tam również kod QR. Po zeskanowaniu smartfonem przejdzie się na stronę internetową, gdzie będą wszelkie informacje i multimedia.

Minizamek pod ochroną. Co zrobić, by nie został zniszczony?

To trochę smutne, że największym problemem jest odpowiednie zabezpieczenie budowli przed ewentualnym zniszczeniem. I to spędza teraz sen z powiek pomysłodawcom, fundatorom i rzeźbiarzowi jest odpowiednie zabezpieczenie budowli.

Chcieliśmy wykonać szklane zabezpieczenie, ale koszty okazały się naprawdę bardzo wysokie, bo do 100 tys. zł. Ale należy pamiętać, że teren jest w strefie ochrony konserwatorskiej, dlatego było to jedyne rozwiązanie zaakceptowane przez konserwatora zabytków – słyszymy od Charmułowicza.

Już wiadomo, że w przyszłości od atrakcji gapiów zawsze dzielić będzie ogrodzenie.
- Dlatego postanowiliśmy, że w dniu odsłonięcia od godz. 15 do 18 miniatura będzie całkowicie dostępna – zapowiada Zbigniew Charmułowicz.

Natomiast jeśli w przyszłości zgłaszać się będą zorganizowane grupy z przewodnikiem lub wycieczki, to nie jest wykluczone, że będą mogły przekroczyć bramę. Na pewno nigdy nie będzie można wchodzić i robić zdjęć w środku, stojąc na dziedzińcu. Jak podkreślają w urzędzie, „nie można wpuścić tam ludzi na żywioł”.

Obiekt jest oświetlony, będzie więc można go podziwiać również wieczorami. Od dwóch lat na skrywaną pod brezentem inwestycję oko ma kamera miejskiego monitoringu. Jak dotąd, nie odnotowano tam żadnych ekscesów.

Kto zapłacił za atrakcję? Podatnicy wiele nie dołożyli

Właśnie montaż systemu monitorowania, który kosztował ok. 20 tys. zł jest jedynym wkładem finansowym z kasy miasta w całe przedsięwzięcie.

Natomiast projekty z pozwoleniem na budowę, wylewka, jak również wymiana płytek chodnikowych, to wszystko jest po stronie fundatorów. Twórca, gdy wyceniał na początku wartość prac, szacował, że potrwa to około roku, więc koszty zaproponował niezbyt wysokie. Później okazało się, że rozciągnęło się to w czasie i wydatki są dużo większe. Jednak artysta nie zmienił ceny, potraktował to jak wkład w dzieło – informuje Zbigniew Charmułowicz.

Wpłaty przedsiębiorców nie zostały dotąd ujawnione. Wiadomo jednak, że łącznie jest 35 fundatorów. To lokalne firmy, większość to członkowie Rady Gospodarczej.
- Gdy spotkaliśmy się przed laty na posiedzeniu, nie trzeba było nikogo długo przekonywać, by się dołożyli do powstania atrakcji, choć widzieli tylko rysunek i fragment bramy. Na tej podstawie, okazując zaufanie, podjęli decyzję, że sfinansują to przedsięwzięcie – opowiada Charmułowicz.

Dlatego organizatorzy marcowej uroczystości zaprzeczają, że wpisuje się ona w kampanię wyborczą do samorządu.

To nie ma z wyborami żadnego związku, bo Rada Gospodarcza jest organizatorem – zapewnia Zbigniew Charmułowicz. - A musimy mieć czas przed rozpoczęciem sezonu turystycznego na wypromowanie tej nowej atrakcji Malborka w Polsce i poza granicami.

Na pewno nie da się porównać poprzedniej makiety, która stała przy ul. Piłsudskiego do obecnie budowanego obiektu.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto