Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Szymon Grabowski, trener Lechii Gdańsk: Mamy bardzo duży potencjał jeśli chodzi o indywidualności. Zawodnicy muszą to przenieść na ligę

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Szymon Grabowski, trener Lechii Gdańsk
Szymon Grabowski, trener Lechii Gdańsk Przemysław Świderski
Szymon Grabowski, trener Lechii Gdańsk, w wywiadzie dla "Dziennika Bałtyckiego" opowiada między innymi o progresie u zawodników, większej jakości u zawodników z ławki rezerwowych, o transferach, o powrocie do gry Luisa Fernandeza oraz Conrado, o formie drużyny i stylu gry, a także zdradził, kto - jego zdaniem - awansuje do PKO Ekstraklasy.

Lechia Gdańsk walczy o awans do PKO Ekstraklasy, a jesień pokazała gdzie mogą być problemy w składzie. Skąd zatem taka pasywność na rynku transferowym, podczas gdy najwięksi rywale się wzmacniali?

To nie do końca pytanie do mnie. Ja podchodzę do tego z bardzo dużym spokojem. Kiedy został mi przedstawiony pomysł na drużynę w okresie zimowym, to było powiedziane, że będziemy bazować na tych zawodnikach, którzy są w kadrze zespołu. Zadaniem naszym, sztabu szkoleniowego, jest sprawienie, żeby byli lepsi indywidualnie, co wpłynie na jakość zespołu. Nie zawracaliśmy sobie głowy spekulacjami i na tej pracy skupił się cały sztab.

Podstawowy skład wygląda dobrze, ale jesienią pojawiały się problemy ze zmiennikami. Nie martwi to Pana?

Na tę chwilę, nie. Wiem jak wyglądamy, jaką pracę wykonaliśmy w ostatnich pięciu tygodniach. Budujące jest to, jak prezentują się zawodnicy, którzy do tej pory wchodzili z ławki. To napawa mnie dużym optymizmem. Nasza rola jest taka, żeby podobnie wyglądało to w lidze i żeby każdy z zawodników dawał więcej zespołowi. Możemy się zastanawiać co by było, gdyby kadra była szersza, ale nie jest i pracujemy z tymi zawodnikami, których mamy.

Kadra zespołu zapewne jeszcze nie jest zamknięta. Temat przyjścia Bohdana Wiunnyka jest wciąż aktualny?

Temat przewija się w przestrzeni medialnej. Ja to rozumiem, że kibice żyją nazwiskami i potencjalnymi transferami. Czy chodzi o tego zawodnika, czy kogoś innego, zostawiam to naszym włodarzom z prezesem Polo Urferem na czele. Oni są najbliżej tych rozmów. Znając właściciela możemy się spodziewać wszelkich rozwiązań, ale wyłącznie niosących korzyść zespołowi czy klubowi.

Są możliwe jeszcze inne transfery do końca lutego?

Nie chcę się wypowiadać na tematy, do których nie jestem upoważniony i nie mam dużej wiedzy.

Jakie pierwsze wrażenie zrobił francuski obrońca, Loup-Diwan Gueho?

Bardzo pozytywne. Pierwszy kontakt z nim to była krótka rozmowa i wprowadzenie w to, co chcemy grać. Pokazał się kilkanaście minut w sparingu z Szachatarem i dał duże powody do optymizmu. To zawodnik, który dobrze czuje się z piłką przy nodze i nie boi się gry w kontakcie. Patrząc w kontekście całej rundy będzie dla nas wzmocnieniem. Jestem zadowolony, że człowiek głodny gry i rozwoju dołączył do naszego zespołu.

Po kontuzji wrócił do drużyny Filip Koperski. Jaką rolę w drużynie widzi Pan dla niego?

Cieszymy się przede wszystkim z tego, że Filip przepracował cały okres przygotowawczy. Miał tylko drobne urazy. W jego przypadku w grę wchodzą role środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika. Musimy harmonijnie wprowadzać go do gry w meczach mistrzowskich, bo przerwa była duża.

Luis Fernandez od początku roku miał być gotowy do przygotowań, a do końca zgrupowania w Turcji nie wrócił do treningów z piłką. Kiedy, tak realnie, on i Conrado mogą być do Pana dyspozycji?

To jest praca na żywym organizmie. Musi być duża cierpliwość ze strony Luisa i naszej. Jak wróci, to żeby był z nami do końca sezonu. Przez najbliższe dwa tygodnie będzie trenować indywidualnie, a potem wejdzie w trening z zespołem. Chyba że nagle wydarzy się coś optymistycznego. Luis może dużo wnieść, więc czekamy teraz na zielone światło od sztabu medycznego. Jeśli chodzi o Conrado, to temat jego powrotu jest odległy. Jeśli nawet nie pomoże nam w tym sezonie, to chciałbym, żeby w jego końcówce był gotowy do pełnego treningu i normalnie zaczął letnie przygotowania. Praca czasami daje różne rozwiązania i oczywiście chciałbym się miło zaskoczyć.

Z pewnością rezerwy były w grze skrzydłowych. Od Camilo Meny można oczekiwać więcej, a od Maksyma Chłania lepszej skuteczności. W sparingach idealnie to nie wyglądało.

To prawda, ale są ludzie, którzy mocno na nich naciskają. Od nich wymaga się na pewno liczb i oni oczekują tego sami od siebie. Szukając pozytywów, to zrobiliśmy progres jeśli chodzi o indywidualności. Nasza gra skrzydłami będzie na wyższym poziomie bez względu na to, kto będzie na boisku.

Z dobrej strony pokazali się Kacper Sezonienko i Łukasz Zjawiński. Przeniosą to na ligę?

Muszą przenieść i głęboko w niech wierzę. Nie tylko ja, sztab, ale też zawodnicy, którzy grali więcej zdają sobie sprawę, że mamy bardzo duży potencjał jeśli chodzi o indywidualności. Nie każdy się otworzył, a stać nas na bardzo dużo. Jeśli chcemy zaistnieć w lidze, a zawodnicy w drużynie, to muszą pokazać w lidze swoje możliwości.

Pokazaliście też podczas sparingów grę kombinacyjną, a gole padały po ładnych i szybkich akcjach, zagraniach z pierwszej piłki. Taką Lechię będziemy oglądać w lidze?

Mecz kontrolny, a mecz mistrzowski to trochę inna bajka. Mam nadzieję, że będziemy w stanie prezentować się tak, jak chcemy, czy jak graliśmy w sparingach. Tyle bodźców, ile chłopcy od nas dostali, sprawią że będziemy grać szybko, widowiskowo i nie będziemy kalkulować. Mam nadzieję, że będziemy zespołem, który w każdym meczu odciśnie piętno i to rywale będą musieli się do nas dostosować. Liga niesie inne wzywania, ale dobrze że w sparingach było w porządku, bo to ma wpływ na mental i rośnie pewność siebie.

W związku z kontuzją Jana Biegańskiego, w dalszym ciągu nieobecności Luisa Fernandeza, większą rolę będzie musiał odgrywać Louis D’Arrigo, który z kolei straci część rundy ze względu na reprezentacyjne obowiązki. Jesienią nie błyszczał, a teraz da sobie radę?

Louis się zaaklimatyzował. Wie jaki ciężar spoczywa teraz na jego barkach. Nie ma sensu, żeby żył reprezentacją, bo na to będzie czas później. Teraz ma się skupić na meczach, w których dostanie szansę. Musi udźwignąć tę rolę. W meczach kontrolnych widać było progres, bo do aspektów motorycznych dokładał cegiełką piłkarską. Mam nadzieję, że od pierwszego spotkania będzie widać u niego polot, finezję, skuteczność w działaniach i podania otwierające drogę do bramki.

Różnice punktowe nie są duże, ale to Lechia musi gonić. Kluczowe będą mecze z bezpośrednimi rywalami w tabeli czy jednak to, żeby nie tracić punktów z dołem tabeli?

W naszym przypadku nie ma sensu na to patrzeć, bo z większością bezpośrednich rywali gramy dopiero pod koniec sezonu. Kluczowe będzie, żeby dobrze wejść w ligę i mocno punktować. Wiemy, co chcemy osiągnąć. Skupiamy się na sobie i wierzę, że wykonana praca przyniesie efekty.

Dla kibiców jednym z ważniejszych meczów będą derby z Arką Gdynia. Będzie u Was duża chęć rewanżu za jesienną porażkę wyjazdową?

Będzie na pewno duża chęć zwycięstwa, a dopiero potem rewanżu czy odkupienia win. Nie ulega wątpliwości, że to będzie ważny mecz, zagramy przed własną publicznością, a po ostatnim spotkaniu derbowym będziemy chcieli tym bardziej dać radość naszym kibicom.

Pojawiały się informacje o kilkudniowych czy dwutygodniowych opóźnieniach w wypłatach. Wyczuwa Pan jakikolwiek problem?

Nie sądzę, aby to był problem, bo na bieżąco jesteśmy informowani przez właścicieli, w którą stronę idą sprawy. Jeśli chodzi o strukturę finansową, to niech do myślenia da, że polecieliśmy do Turcji na trzy tygodnie. Nie każdy może sobie na to pozwolić. Jest spokojnie pomimo lekkich opóźnień.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wyglądają partnerki piłkarzy Lechii! One oczarowały zawodników. Zobaczcie zdjęcia

Kto awansuje do PKO Ekstraklasy?

Lechia Gdańsk, Wisła Kraków i Arka Gdynia.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paweł Tarnowski wygrywa regaty Pucharu Świata

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto