Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czarna i biała legenda zakonu krzyżackiego już do obejrzenia w Muzeum Zamkowym w Malborku. Wielki mistrz uczestniczył w otwarciu ekspozycji

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
W Muzeum Zamkowym w Malborku można już oglądać wystawę „Nigra crux, mala crux. Czarna i biała legenda zakonu krzyżackiego”. Efekt około 2-letnich prac nad przygotowaniem ekspozycji został okrzyknięty najważniejszym wydarzeniem ostatnich lat w zamku.

Legendy o zakonie „wryły się bardzo głęboko w świadomość ludzi”

Na wystawie umieszczonej w dormitoriach na Zamku Wysokim oraz w Wielkim Refektarzu na Zamku Średnim znajduje się ponad 300 eksponatów z 30 lokalizacji – od instytucji i ze zbiorów prywatnych z Francji, Niemiec, Austrii, Belgii, Litwy, Ukrainy i Polski, od dzieł historycznych po współczesne przedmioty. Składają się na - jak wyjaśnia Muzeum Zamkowe w Malborku - "pierwszą w historii próba wystawienniczego zmierzenia się z mitami o zakonie, stereotypami, interpretacjami i reinterpretacjami, a w centrum tych narracji znajdował się Malbork jako stolica państwa zakonnego, symbol zakonu i jego potęgi".

- Historia zakonu krzyżackiego obejmuje ogromną liczbę legend powieści, filmów oraz dzieł malarskich, które często tylko w sposób szczątkowy odpowiadają zdarzeniom historycznym, które są znane ze źródeł. A jednak te legendy wryły się bardzo głęboko w świadomość ludzi. Jako generał zakonu krzyżackiego jestem bardzo wdzięczy, że historyczki i historycy z całej Europy i spoza Europy w ostatnich dziesięcioleciach zadali sobie ten trud, żeby przekierować spojrzenie z historii władców i bitew raczej na historię społeczną i kulturalną. Jeżeli ktoś stara się być obiektywny, nie może uniknąć tego, żeby na podstawie źródeł historycznych zająć się również czarną i białą legendą zakonu – mówił ojciec Frank Bayard, wielki mistrz zakonu krzyżackiego, wspólnoty, która od 1929 roku jest tylko i wyłącznie organizacją czysto klerykalną.

Jak dodał, Muzeum Zamkowe w Malborku tą wystawą i wydarzeniami jej towarzyszącymi jest gwarantem przedstawienia tematu na najwyższym poziomie naukowym.

I w dodatku czyni to w miejscu, które kiedyś było główną siedzibą zakonu i które bez ogromnych wysiłków Polski, zmierzających ku odbudowie, byłoby dziś tylko ruiną. Jest to miejsce, które nas łączy we wspólnej historii, ale które też napomina, żebyśmy angażowali się na rzecz pokoju, porozumienia i sprawiedliwości społecznej - mówił wielki mistrz.

Zakon ze swojej centrali w Wiedniu też przekazał na wystawę archiwalia i dzieła sztuki, ale też współczesny eksponat - wieczne pióro, które poprzedni wielki mistrz, dr Bruno Platter w roku 2010 otrzymał od prezydenta Polski na pamiątkę uroczystości 600-lecia bitwy pod Grunwaldem.

- Kiedy obecny tu poprzednik mojego poprzednika, czyli dr Arnold Wieland w latach 90. odwiedził ten zamek, towarzyszyła temu jeszcze po obu stronach spora niepewność. Bądź co bądź, był on po stuleciach pierwszym wielkim mistrzem, który postawił nogę za progiem zamku. A zaproszenie mojego poprzednika, dr. Bruno Plattera, żeby wygłosić mowę na polach Grunwaldu w roku 2010, było pięknym znakiem świadomości wspólnej historii i wspólnej odpowiedzialności za porozumienie i za pokój. Podobnie jak ja tego doświadczyłem podczas obu moich wizyt podczas uroczystości grunwaldzkich – stwierdził wielki mistrz.

Zakon krzyżacki był trudnym tematem w relacjach PRL z RFN

O stosunkach polsko-niemieckich w drugiej połowie XX wieku i znaczeniu Krzyżaków w tym kontekście mówił podczas otwarcia wystawy Udo Arnold, niemiecki historyk, który od 50 lat zgłębia dzieje zakonu. Przypomniał o traktacie z lat 70. ubiegłego wieku zawartym między PRL a RFN, który dotyczył m.in. rewizji podręczników szkolnych w Polsce i Niemczech.

Okazało się, że najtrudniejszym tematem jest właśnie zakon krzyżacki. Dlatego powołaliśmy w 1974 roku pierwszą specjalną konferencję na ten temat. Malbork już wtedy odgrywał znaczącą rolę jako symbol przeciwieństw. Niemniej, było to pobudką do przezwyciężenia tych przeciwieństw. W roku 1981 udało się rzeczywiście zorganizować pierwszą konferencję na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a w 1985 r. udało się stworzyć międzynarodową komisję historyczną zajmującą się całą historią zakonu, ponieważ chcieliśmy w roku 1990 zrobić wystawę z okazji jego 800-lecia. Rzeczywiście w Norymberdze w roku 1990 ta wystawa się odbyła. 20 procent depozytów pochodziło z Polski, również z Malborka – przypomniał Udo Arnold.

Niemiecki historyk także nawiązał do symbolicznej wizyty ks. Bruno Plattera na polach Grunwaldu w 2010 r.

- Kiedy w roku 2010 wielki mistrz był gościem państwowym z okazji obchodów 600-lecia Grunwaldu, dzisiaj jego poprzednik i jego następca są w Malborku, to coś takiego nie byłoby możliwe bez przygotowawczej wielkiej pracy naukowej, która służyła przezwyciężeniu problemów z XIX i XX wieku. I musiało to być działanie w kooperacji historyków polskich i niemieckich. I właśnie tematem niniejszej wystawy są te problemy z przeszłości. Bardzo jestem wdzięczny, że zorganizowanie wystawy, która służy przezwyciężeniu mitów i uprzedzeń, możliwe było właśnie w Malborku, jako centralnym miejscu stworzenia tych mitów, jak i ich przezwyciężenia – dodał Udo Arnold.

Przy organizacji ekspozycji malborską instytucję mocno wsparło Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie.

- Tytułowi wystawy towarzyszy motto: „Nie, ta historia ma wiele odcieni”. Wystawa ukazuje kształtowanie się obu legend, obu kultur pamięci. Wydobywa też niuanse i odcienie pomiędzy skrajnościami – czernią i bielą. Nasza wystawa chce budować mosty dla lepszego zrozumienia dwóch perspektyw – polskiej i niemieckiej, pragnie też zbudować empatię po obu stronach. Wzajemna empatia właśnie dzisiaj jest kluczową wartością, której Polacy i Niemcy powinni poszukiwać, aby móc lepiej się zrozumieć, porozumieć w sprawach najważniejszych dla obu krajów i dla naszej wspólnej Europy, której kultura zawsze miała, ma i będzie miała wiele odcieni. To właśnie decyduje o jej bogactwie – stwierdził prof. dr hab. Igor Kąkolewski, dyrektor placówki PAN w Berlinie.

CZYTAJ TEŻ: Muzeum Zamkowe w Malborku przygotowało cykl podcastów o nowej wystawie "Nigra crux, mala crux"

„Nigra crux, mala crux”, czyli „Czarny krzyż, zły krzyż”?

Podczas otwarcia wystawy dużo było nawiązań do rocznic grunwaldzkich. Dr hab. Janusz Trupinda, dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku, przywołał uroczystość na 500-lecie, która odbyła się w Krakowie w 1910 r., do której organizacji bardzo przyczynił się Ignacy Jan Paderewski.

- Jeżeli uświadomimy sobie fakt, że jej wyjątkowo uroczysty charakter wynikał m.in. z wrogich, antypolskich słów cesarza Wilhelma II, wypowiedzianych w 1902 roku w Malborku, to w tym kontekście sprawa staje się jasna. Spojrzenie na historię zamku Malbork wymaga szerokiej perspektywy, bowiem pozwala zarysować szereg podobnych kontekstów, uchwycić nie tylko pojedynczne fakty historyczne, ale powiązać je ze sobą i dostrzec istotę oraz rzeczywisty charakter tego miejsca, jednego z najważniejszych miejsc cywilizacji zachodniej, ogniskującego w sobie historię Europy od średniowiecza aż po dzień dzisiejszy. Konteksty te kreślimy dla państwa od 2019 roku, obecna wystawa jest już czwartą z kolei, a jednocześnie ostatnią, wieńczącą cały cykl – powiedział dr hab. Janusz Trupinda.

Jak dodał dyrektor Muzeum Zamkowego, każda z wystaw „była rozbudowaną narracją osadzającą Malbork i jego dzieje w kontekście historii powszechnej, wszystkie były zachętą do przemyśleń, dostrzeżenia potencjału tej imponującej rozmiarami budowli, daleko przekraczającej wymiar wakacyjnej atrakcji turystycznej”. Na tę podróż składają się:

  • „Mądrość zbudowała sobie dom. Państwo krzyżackie w Prusach” - jak wyjaśnia dyrektor Trupinda, opowieść o władztwie krzyżackim, które w konsekwencji zabiło ideę; o sprzeczności między władzą terytorialną a zakonną regułą, która doprowadziła do upadku państwa zakonnego w Prusach i olbrzymiego kryzysu w samym zakonie;
  • „Królestwa bronię dobytym mieczem i osłaniam skrzydłami. Malbork w Prusach Królewskich”. Janusz Trupidan: „To okres nowożytny i Rzeczpospolita, która przejęła zamek oraz całą prowincję, przekształcając je w istotne elementy państwa polskiego”;
  • „Zatem Najświętsza Maria Panna musi oglądać swoją sprofanowaną siedzibę. Malbork między polityką a sacrum”. Janusz Trupinda: „Opis zniszczenia, a później pierwszego etapu odbudowy zamku po I rozbiorze Polski, zderzenie administracji pruskiej z głosem romantyków oraz zmiany charakteru zamku, do którego weszła ideologia i który miał stać się pruskim pomnikiem narodowym”.
  • „Nigra crux, mala crux. Czarna i biała legenda zakonu krzyżackiego”.

- Na obecnej wystawie punkt ciężkości położony został na drugą połowę XIX i na wiek XX, kiedy Krzyżacy i jednoznacznie z nimi kojarzony zamek stali się narzędziem polityki historycznej Hohenzollernów, nazistów i komunistów, a z drugiej strony symbolem nadziei na odzyskanie niepodległości, istotną częścią tradycji narodowej Polaków i Litwinów. W tych procesach kluczową rolę odegrała oczywiście pamięć o bitwie pod Grunwaldem – mówił Janusz Trupinda.

Dyrektor przypomniał fragment przemówienia Ignacego Jana Paderewskiego, fundatora pomnika grunwaldzkiego w Krakowie, z 1910 roku. Wybitny patriota powiedział wtedy: „Dzieło, na które patrzymy, nie powstało z nienawiści. Zrodziła je miłość głęboka Ojczyzny, nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz też w jej jasnej i silnej przyszłości”.

Nawiązując do tych słów, chcę zaznaczyć, że wszystko, co w Malborku robimy, zarówno w sferze konserwatorskiej, naukowej, edukacyjnej, jak i wystawienniczej, opowiadając obiektywną historię tego zamku, wynika z miłości do tego miejsca i jest podejmowane z myślą o odpowiedzialności za ten cywilizacyjny skarb, który mamy w swoich rękach, oraz o przyszłości zamku i wszystkich, którzy zechcą go odwiedzić. Wierzę, że wystawa dostarczy wielu wrażeń i stanie się cegiełką do lepszego zrozumienia istoty najwspanialszego zamku świata - stwierdził Janusz Trupinda.

Wielki mistrz o wystawie: "To było bardzo duże wyzwanie"

Większość eksponatów stanowią unikatowe archiwalia i wspaniałe dzieła sztuki, spośród których największym jest obraz „Panorama bitwy pod Grunwaldem” Tadeusza Popiela oraz Zygmunta Rozwadowskiego, uczniów Jana Matejki, namalowany w 1910 roku w Krakowie, a sprowadzony z Muzeum Historycznego we Lwowie. Dzieło o wymiarach 5 m wysokości i 10 szerokości zostało umieszczone w Wielkim Refektarzu na Zamku Średnim. Jest jednym z dwóch eksponatów w dawnej sali rycerskiej. Drugi to współczesny, również okazałych rozmiarów, litewski obraz „Dies irae” („Gniew Boga”) pokazujący bitwę pod Grunwaldem w ujęciu metafizycznym walki dobra ze złem.

Jednym z najstarszych eksponatów jest Madonna szafkowa z końca XIV wieku, depozyt z Muzeum Diecezjalnego w Pelplinie, z kolei – na drugim biegunie – mamy rzeczy współczesne, których też trochę, prócz artefaktów, znalazło się na wystawie. Na przykład szalik z motywem grunwaldzkim z meczu Polska – Niemcy w Gdańsku, kupiony przez dyrektora Muzeum Zamkowego, a z którym wiąże się anegdota.

Gdy zapytałem sprzedawcę, dlaczego Grunwald na tym szaliku, usłyszałem: „To nie wie pan? Wtedy po raz pierwszy wygraliśmy z Niemcami” - żartował Janusz Trupinda.

Sposób myślenia sprzedawcy szalików jest tylko potwierdzeniem obiegowej, często bardzo powierzchownej wiedzy i jednocześnie przykładem czarnej legendy, która na dobre rozgościła się w powojennej Polsce. Najpierw w PRL, ale stereotypy pozostały w społeczeństwie już po roku 1990. Fakt był taki, że rodowitych Niemców po stronie zakonu w czasie bitwy było niewielu.

Tuż obok gabloty m.in. z szalikiem widzowie obejrzą fragment tejże bitwy z kultowego filmu „Krzyżacy” Aleksandra Forda, którego premiera odbyła się 1 września 1960 roku, na 550-lecie zwycięstwa. Tu z kolei dyrektor Muzeum Zamkowego wyjaśnił, że jeden naród był szczególnie niezadowolony z wybitnego dzieła polskiej kinematografii. I wcale to nie byli Niemcy... tylko Litwini, którzy uważali, że to, w jaki sposób zostali przedstawieni, uwłacza ich godności.

By docenić wagę i różnorodność ekspozycji, najlepiej odwiedzić muzeum. Rekomendacja od wielkiego mistrza jest wskazówką, że warto.

To bardzo ciekawa ekspozycja. Było bardzo dużym wyzwaniem, żeby zestawić te dwie legendy ze sobą. Bardzo dobrze, że można zobaczyć historię pokazaną na przestrzeni wielu stuleci. Na wystawie widać tę bardzo dużą różnicę wynikającą z faktu, kto opowiada historię i kiedy jest opowiadana. Takie przedsięwzięcie na pewno daje większą szansę, by całościowo spojrzeć na wspólną historię. Bardzo poruszyły mnie m.in. zdjęcia z czasów nazistowskich pokazujące, jak zakon został zinstrumentalizowany przez nazistów. Oczywiście wrażenie robią też średniowieczne eksponaty – powiedział nam wielki mistrz Frank Bayard już po zwiedzeniu ekspozycji.

„Nigra crux, mala crux. Czarna i biała legenda zakonu krzyżackiego” będzie dostępna od 28 września br. do 15 stycznia 2024 r. W jej ramach odbędą się dodatkowe wydarzenia, jak wykłady, oprowadzania kuratorskie, zajęcia edukacyjne. Obraz "Panorama bitwy pod Grunwaldem" pozostanie w zamku dłużej, bo przez dwa lata.

od 7 lat
Wideo

Krzysztof Kolumb był polskim księciem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto