Malbork. Jeziorko na Michałowskiego zamieni się w suchy ląd. Już pewne, że powstanie tam skwer, ale "betonozy nie będzie", jak mówi włodarz

Anna Szade
Anna Szade
Radosław Konczyński
To już pewne, że nikt już w niedużym oczku wodnym przy ul. Michałowskiego w Malborku żadnej ryby nie złowi. Jest kwestią czasu, gdy to jeziorko zostanie zasypane. Najpierw jednak przygotowany zostanie projekt, na podstawie którego w przyszłości aż będzie się tam chciało przysiąść na ławce.

Mieszkańcy przez lata regularnie skarżyli się na śmieci, które w niewyjaśnionych okolicznościach lądowały w ogrodzonym metalowymi barierkami jeziorku przy ul. Michałowskiego w Malborku. Wokół jest największe miejskie blokowisko, być może więc ktoś miał dobrą zabawę, wrzucając tam butelki czy inne przedmioty, a lżejsze foliówki przynosił wiatr.

Latem tego roku z propozycjami urządzenia tego miejsca na nowo wystąpiły niezależnie od siebie dwie malborskie radne: Bożena Piątkowska i Joanna Iglińska. Ich interpelacje w tej sprawie miały być poparte postulatami mieszkańców Osiedla Południe. Padł pomysł, by wodę zmienić w suchy ląd, który docelowo stałby się miejscem wypoczynku dla mieszkających w sąsiedztwie.
Pod koniec września urzędnicy i radne mieli doprecyzować, co tam można zrobić, by wyeliminować uciążliwości.

Nie będzie jeziorka, teren będzie wyrównany. W pobliżu jest gabinet weterynaryjny, apteka. Przyda się tam taki miniskwerek – tłumaczy Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.

Zagłębienie zostanie po prostu zasypane ziemią, której nadmiar pojawia się w różnych częściach miasta przy okazji prac ziemnych. Bo „betonozy tam nie będzie”, jak zapewnia burmistrz Marek Charzewski.
Według wstępnych obliczeń urzędników, aby zapełnić nieckę, potrzebnych będzie ok. 80 ton ziemi. To mniej więcej tyle, ile pomieściłoby się w niemal 300 wannach.

Ale, jak zapewnia magistrat, całość nie będzie wyglądała tak, że na Michałowskiego podjedzie sznur ciężarówek z ziemnym ładunkiem na pace i po prostu go zrzuci.

Musimy zrobić koncepcję nowego zagospodarowania. Może okazać się, że zaplanowane prace będą wymagały zgłoszenia w Wydziale Architektury i Budownictwa w Starostwie Powiatowym. Na pewno też najpierw przygotujemy propozycje i skonsultujemy je z radnymi, które o to tę zmianę wnioskowały – zapowiada Józef Barnaś.

Dopiero na tym końcowym etapie przygotowań znane będą koszty całego przedsięwzięcia. Ale na pewno ma być pięknie, zielono, funkcjonalnie, a także bezpieczniej.
- Zasypując to jeziorko zlikwidujemy też zagrożenie, że wpadnie tam dziecko i coś mu się stanie – mówi Józef Barnaś.

Terminu prac nikt na razie nie podał, ale pewnie najwcześniej zaczną się wiosną. Później po oczku, w którym niejeden dawniej ryby łowił, pozostaną tylko wspomnienia.

Jakie kultowe miejsca Malborka zniknęły z mapy miasta? Kiedy...

3 polskie organizacje na czarnej liście Facebooka

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bob
A może trzeba było pomyśleć i zrobić z tego oczko wodne jako zbiornik na deszczówkę z okolicznych bloków? Niedługo rząd dowali podatek od deszczówki i mieszkańcy będą szukali zbiornika, teraz jest gotowy ale najlepiej go zasypać a potem wykopać. Tak się w Polsce robi interesy.
Dodaj ogłoszenie