Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

W Malborku kopciuchy znikają zbyt wolno, bo nie ma pieniędzy. Do końca sierpnia potrzeba kilkunastu milionów. Władze liczą na dofinansowanie

Anna Szade
Anna Szade
Najwięcej pieców do wymiany jest w najstarszych miejskich kamienicach w Śródmieściu Malborka.
Najwięcej pieców do wymiany jest w najstarszych miejskich kamienicach w Śródmieściu Malborka. Radosław Konczyński
Zgodnie z uchwałą antysmogową obowiązującą w regionie, do końca sierpnia trzeba zlikwidować wszystkie najgorsze piece. W Malborku tylko w miejskich budynkach jest ich ponad 1160, co ma kosztować ok. 15 mln zł. W kasie miasta nie ma na ten cel ani złotówki. Co teraz?

Wymiana starych pieców w mieszkaniach komunalnych to zadanie władz

Włodarze Malborka nie zamierzają iść w ślady rolników i wychodzić na ulice w proteście przeciw restrykcyjnym i kosztownym założeniom europejskiej polityki klimatycznej. W mieście już w połowie 2022 r. opisano potrzeby wymiany kopciuchów, czego wymaga od wszystkich właścicieli nieruchomości w regionie uchwała antysmogowa przyjęta przez Sejmik Województwa Pomorskiego.

Wówczas konieczność pilnej wymiany najgorszych źródeł ciepła w budynkach komunalnych wyceniono na ok. 15 mln zł. Czasu jest coraz mniej, bo zgodnie z obowiązującym na Pomorzu prawem, byle jakie piece muszą zniknąć do końca sierpnia tego roku, czyli przed nowym sezonem grzewczym.

W tegorocznym budżecie miasta nie zostały zabezpieczone żadne środki na ten cel. Jednak spółka miejska Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, która zarządza budynkami komunalnymi, pozyskuje dofinansowania na wymianę pieców z funduszy zewnętrznych – tłumaczą malborscy urzędnicy. - W drugim kwartale zostanie podjęta decyzja co do możliwości finansowania zadania – deklarują.

Ale zegar tyka. Jak wyliczył magistrat, na wymianę wciąż czeka 1167 sztuk bezklasowych kotłów na paliwo stałe. Do tego doliczyć trzeba jeszcze piece w prywatnych nieruchomościach. A przecież główną ideą uchwały antysmogowej jest walka z trucicielami, bo im gorsze palenisko, tym łatwiej tam palić byle czym. Czujniki jakości powietrza rozmieszczone w różnych dzielnicach Malborka, zimą nie zawsze palą się na zielono. O porankach i wieczorami, czyli wówczas, gdy dorzuca się do pieców, pokazują, że dobrze nie jest.

Tymczasem w 2022 r., dzięki działaniom ZGKiM, zostało wymienionych zaledwie 56 pieców, co kosztowało 574 tys. zł, a w ubiegłym roku 84 piece za 860 tys. zł.

Kopciuchy znikną później? Malbork liczy na zmianę terminów, ale...

Władze zapewniają, że nie ma w tym złej woli. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Szukamy wszystkich dostępnych miejsc, by te środki pozyskiwać – zapewnia Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

Taką próbę miasto likwidacji kopciuchów w Śródmieściu miasto podjęło dwa lata temu, starając się pozyskać dofinansowanie jako ośrodek, które uzyskał status popegeerowskiego, bo w ramach rządowego Polskiego Ładu była pula ekstra.
Wybrano 8 budynków komunalnych, gdzie kotły i piece miały zastąpić przyłącza do sieci ciepłowniczej wraz z budową instalacji centralnego ogrzewania i ciepłej wody wewnątrz kamienic. Miało to kosztować 1 970 000 zł. Ale zadanie zostało na papierze, bo pieniądze nie zostały przyznane.

Dlatego władze po cichu liczą na to, że władze regionu zmienią podejście do tematu. Czy faktycznie pojawiają się wnioski lokalnych władz samorządowych o odroczenie terminu? Czy w ogóle to wchodzi w grę?

W latach 2022-2023 kilka gmin postulowało o zmianę terminów wymiany urządzeń grzewczych wynikających z uchwał antysmogowych przyjętych dla województwa pomorskiego. Od początku Samorząd Województwa Pomorskiego stał na stanowisku, że nie ma możliwości zmiany tych terminów – przekazał nam Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Ta twarda postawa wynika przede wszystkim z podjętych wcześniej przez władze regionu ustaleń i zobowiązań.
- Głównym argumentem były prowadzone w tamtym czasie negocjacje z Komisją Europejską dotyczące zatwierdzenia Program Fundusze Europejskie dla Pomorza 2021-2027 – tłumaczy Michał Piotrowski.

To daje z kolei widoki na pieniądze, których obecnie lokalne władze nie mają. Jednym z celów programu dla Pomorza, zatwierdzonego przez Komisję Europejską, jest wspieranie efektywności energetycznej i redukcji emisji gazów cieplarnianych poprzez kompleksowe przedsięwzięcia termomodernizacyjne.
W tym również wymianę źródeł ciepła wykorzystujących paliwa stałe na źródła niskoemisyjne w:

  • wielorodzinnych budynkach mieszkalnych należących do wspólnot mieszkaniowych niestanowiących własności Skarbu Państwa,
  • wielorodzinnych budynkach mieszkalnych oraz budynkach spółek komunalnych i jednostek budżetowych, których właścicielem jest samorząd terytorialny oraz podległe mu organy i jednostki organizacyjne,
  • budynkach użyteczności publicznej, z wyłączeniem budynków należących do administracji rządowej i podległych jej organów i jednostek organizacyjnych.

Jak tłumaczą władze regionu, wsparcie bezzwrotne w odniesieniu do poprawy efektywności energetycznej budynków użyteczności publicznej będzie udzielane z uwagi na interes publiczny zgodnie z następującymi warunkami:

  • warunkiem koniecznym jest posiadanie programów ochrony powietrza, zgodnych z art. 23 dyrektywy 2008/50/WE oraz uchwał antysmogowych,
  • zobowiązanie niewprowadzania do tych aktów zmian niekorzystnych z punktu widzenia ochrony powietrza, w szczególności zmian polegających na łagodzeniu ograniczeń i zakazów, w szczególności w zakresie eksploatacji instalacji lub odroczeniu terminów wejścia w życie tych ograniczeń i zakazów.

W związku z powyższym, nie ma możliwości zmiany terminów przedmiotowych uchwał, gdyż wiązałoby się to z odebraniem jednostkom samorządu terytorialnego możliwości korzystania ze środków unijnych w postaci wsparcia bezzwrotnego – podkreśla Michał Piotrowski.

Uchwała antysmogowa przewiduje kary

Jesienią będzie można skontrolować mieszkanie czy dom, w którym - zgodnie z deklaracją złożoną w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków - był kopciuch i nałożyć karę, jeśli we wrześniu czy październiku ktoś takie palenisko rozpali. To, pewnie jak do tej pory, zadanie dla strażników miejskich.

A kto będzie miał uprawnienia do kontroli mieszkań komunalnych i kto będzie odpowiadał za to, że stare piece nie zniknęły przed kolejnym sezonem grzewczym? Czy autorzy uchwały Sejmiku brali to pod uwagę? Okazuje się, że tak. Zadania kontrolne w zakresie przestrzegania przepisów wprowadzonych uchwałami antysmogowymi będą prowadzić w szczególności:

  • wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, na podstawie art. 379 ustawy Prawo ochrony środowiska;
  • straże miejskie i gminne, na podstawie art. 10 ust.1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych;
  • Policja, w oparciu o art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji;
  • Powiatowi Inspektorzy Nadzoru Budowlanego, na podstawie art. 81 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane;
  • Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, w oparciu o art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska.

Może więc się okazać, że i miastu się nie upiecze, jeśli nie podejmie żadnych kroków, by zadbać o jakość powietrza, którym oddychają mieszkańcy. Zgodnie z art. 334 ustawy Prawo ochrony środowiska, „Kto nie przestrzega ograniczeń, nakazów lub zakazów, określonych w uchwale sejmiku województwa przyjętej na podstawie art. 96, podlega karze grzywny”.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malbork.naszemiasto.pl Nasze Miasto